• Poniedziałek, 4 maja 2026

    imieniny: Floriana, Moniki

Pokorna modlitwa

Sobota, 21 marca 2020 (21:48)

Modlimy się intensywnie w ostatnim czasie. (...) Trzeba, abyśmy w tej modlitwie nie ustawali, trzeba nam wiary, wytrwałości, zaufania – mówił dzisiaj w czasie porannej Mszy św. ks. dr Zbigniew Bielas. Kustosz sanktuarium Bożego Miłosierdzia przewodniczył Mszy Świętej sprawowanej w kaplicy klasztornej Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. 

– Od kilku tygodni docierają do nas dramatyczne wiadomości z północnych Włoch, szczególnie z Lombardii, która jest nazywana włoskim epicentrum koronawirusa. Stolicą tego regionu jest Mediolan. W drugiej połowie XVI wieku arcybiskupem tego miasta był Karol Boromeusz – powiedział w homilii ks. Bielas, przypominając postać świętego – „pasterza świecącego przykładem w miłości, w nauczaniu, w zapale apostolskim, a zwłaszcza w modlitwie”. – „Dusze — mawiał — zdobywa się na klęczkach”. Bez reszty poświęcił się Kościołowi mediolańskiemu: wizytował go, zakładał seminaria, by formować nowe pokolenia kapłanów; budował szpitale i przeznaczył dobra rodzinne dla ubogich. W 1576 roku, kiedy w Mediolanie wybuchła epidemia dżumy, odwiedzał chorych, dodawał im otuchy i wydał na pomoc dla nich cały swój majątek. Jego zawołaniem było słowo: Humilitas (pokora). Pokora sprawiła, że wyrzekł się samego siebie, aby stać się sługą wszystkich – zaznaczył kaznodzieja.

Kustosz sanktuarium przywołał scenę z dzisiejszej Ewangelii, w której widzimy dwóch ludzi, którzy przyszli do świątyni, żeby się modlić. – Faryzeusz i celnik reprezentują dwie różne postawy. Postawa faryzeusza nacechowana pychą i miłością własną: wyliczanie swoich zasług – post dwa razy w tygodniu, dziesięcina, dziękowanie Bogu, że nie jest taki jak inni... I postawa celnika: pełne uniżenia zatrzymanie się przed Bogiem, uznanie z pokorą swoich win i prośba o miłosierdzie: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” – mówił.

 

Kapłan przypomniał pytanie z czasów przygotowania do bierzmowania: Jak trzeba się modlić? I odpowiedź, którą każdy znał na pamięć: „Modlić należy się pobożnie, pokornie, wytrwale, z ufnością i poddaniem się woli Bożej”. Przytoczył także zapis z Katechizmu Kościoła katolickiego: „Modlitwa jest wzniesieniem duszy do Boga lub prośbą skierowaną do Niego o stosowne dobra. Z jakiej pozycji mówimy w czasie modlitwy? Z wyniosłości naszej pychy i własnej woli, czy też z »głębokości« (Ps 130,1) pokornego i skruszonego serca? Ten, kto się uniża, będzie wywyższony. Podstawą modlitwy jest pokora. »Nie umiemy się modlić tak, jak trzeba« (Rz 8,26). Pokora jest dyspozycją do darmowego przyjęcia daru modlitwy: Człowiek jest żebrakiem wobec Boga (KKK 2559)”.

– Modlimy się intensywnie w ostatnim czasie. Korzystamy z transmisji Mszy Świętych i nabożeństw, odmawiamy w naszych rodzinach Różaniec, Koronkę do Miłosierdzia Bożego i wiele innych modlitw, z pokorą każdego dnia padamy na kolana, śpiewając suplikację „Święty Boże, Święty Mocny...”. I jak celnik wołamy na koniec: „My, grzeszni, Ciebie, Boga, prosimy (...)”. Trzeba, abyśmy w tej modlitwie nie ustawali, trzeba nam wiary, wytrwałości, zaufania. Gdy w archidiecezji krakowskiej odbywała się peregrynacja Obrazu Jezusa Miłosiernego 
i relikwii Apostołów Miłosierdzia – św. Faustyny i św. Jana Pawła II – towarzyszyły jej słowa „Miłosierdzie źródłem nadziei”. I tej nadziei nam również potrzeba. Przychodzimy tu codziennie o poranku – fizycznie lub duchowo, aby zaczerpnąć nadziei. Wołajmy z prorokiem Ozeaszem: „Chodźcie, powróćmy do Pana... Bo mimo różnych doświadczeń to On nas uleczy... On ranę przewiąże... On przywróci nam życie, dźwignie nas i żyć będziemy w Jego obecności” – powiedział ks. Bielas.

Małgorzata Pabis

Małgorzata Pabis