• Wtorek, 26 maja 2026

    imieniny: Eweliny, Filipa, Pauliny

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Żywności nie zabraknie

Poniedziałek, 16 marca 2020 (08:43)

Minister Rolnictwa uspokaja. Nie ma żadnych logicznych podstaw do twierdzenia, że w Polsce zabraknie żywności.

W obliczu kryzysu wywołanego pojawieniem się w Polsce wirusa SARS-CoV-2 istnieje ryzyko braku żywności w sklepach?

– Nie ma żadnych, logicznych podstaw do twierdzenia, że w Polsce zabraknie żywności. Jesteśmy jej ogromnym producentem. Co więcej, produkujemy jej tyle, że musimy ją eksportować. Obecnie, naszym największym problemem jest zdobywanie kolejnych rynków zagranicznych, gdzie będziemy mogli ją w większym stopniu sprzedawać. Wirus zachwiał światową gospodarką, ale – póki co – nasi eksporterzy nie zgłaszają poważnych problemów z eksportem. A podkreślę to mocno: na rynku wewnętrznym mamy żywności pod dostatkiem.

Widział Pan tłumy w sklepach?

– Obserwuję to, co się dzieje. W takich sytuacjach wkrada się strach. Ludzie chcą więc być przygotowani na najgorsze i kupują duże ilości produktów o długim terminie przydatności. To jest reakcja naturalna i była przez nas przewidywana. Ale sklepy nie będą zamykane. O tym mogę zapewnić. Przez cały czas będziemy mogli robić zakupy. Weźmy również pod uwagę to, że domy nie są dobrym miejscem na robienie zapasów. Jest w nich za ciepło i żywność się popsuje. Zostanie więc wyrzucona. To jest już marnotrawstwo i grzech.

Co jest gwarantem tego, że żywności w sklepach nie zabraknie?

– Podmioty przetwórcze dostosowują się do sytuacji na rynku. Dostarczają tyle żywności, ile handel zamawiał. Jeżeli popyt się zwiększy, to producenci dostarczą jej więcej. Dostosowanie się do wymogów rynku zajmuje im tylko kilka dni. Możliwości przerobowe mamy bardzo duże. O wiele większe, niż handel zamawia. Ważne jest również to, że mamy wystarczające zapasy surowców. I chociaż rok 2018, a nawet też 2019 był ciężki dla rolnictwa, bo uderzyła w nas susza, udało się nam zgromadzić pokaźne zapasy. Mamy pod dostatkiem pszenicy konsumpcyjnej z której jest produkowana mąka i wytwarzany chleb. Zgromadziliśmy potężne zapasy owoców i warzyw, a co istotne ziemniaków i oleju. Rzepaku mamy około 800 tys. ton. Gdy tylko trzeba będzie, to zostanie on poddany tłoczeniu i przerobiony na olej. Możemy też z niego robić biopaliwa. Cukru jest pod dostatkiem. Mamy zapasy mleka, a także żywności z niego produkowanej, np. masła i serów. Mięsa też nam nie zabraknie. Warto tylko wspomnieć, że jesteśmy drugim producentem drobiu w Europie. Pamiętajmy, że wirus nie zatrzymał rolnictwa. Produkcja odbywa się normalnie i jest w pełnym toku.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk