I niedziela Wielkiego Postu
Ewangelia
Niedziela, 1 marca 2020 (08:58)Mt 4,1-11
Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem”. Lecz On mu odparł: „Napisane jest: ’Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych’”.
Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł Mu: „Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem: ’Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień’”. Odrzekł mu Jezus: „Ale napisane jest także: ’Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego’”.
Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: „Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon”. Na to odrzekł mu Jezus: „Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: ’Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz’”.
Wtedy opuścił Go diabeł, a oto przystąpili aniołowie i usługiwali Mu.
Rozważanie
Niekończące się rozdroże
Liturgia Słowa pierwszej niedzieli Wielkiego Postu kieruje naszą uwagę ku początkom: stworzeniu człowieka w rajskim ogrodzie i kuszeniu Jezusa na pustyni. Były to momenty próby. Pierwszą Adam i Ewa przegrali. Nie mieli szans po rozpoczęciu dialogu, w jaki się wdali. Jezus wyszedł z niej zwycięsko.
Zło mamiące pozorem dobra, „anioł ciemności” strojący się w szaty „anioła światłości”, rzeczywistość, w której każdy ma „swoją prawdę”, szczęście ponad wszystko, nawet za cenę podeptania fundamentalnych zasad – skąd my to znamy? To nasza codzienność, gdzie chrześcijańska nadzieja jest nieustannie poddawana próbom. Tak było od zawsze – inna jest tylko skala. „Jedna jest droga człowiecza – prosta i niewątpliwa: niekończące się nigdy rozdroże” – pisał przed laty Antoni Gołubiew w swojej wielkiej, choć zapomnianej już dziś epopei „Bolesław Chrobry”. Rozdroże to moment zwrotny w życiu człowieka, egzamin ze wszystkiego, czego się do tej pory nauczył. Każdy z nas w którymś momencie swojej egzystencji na nim się znalazł albo jeszcze znajdzie. Tutaj też zwykle czai się największe niebezpieczeństwo: każde rozdroże to ulubione miejsce przebywania fałszywych proroków. Historia świata zna ich wielu. Potrafili pociągnąć za sobą ogromne ludzkie rzesze, często na pewną zgubę.
Szatan nigdy nie emanuje dosłownością zła, nie pokazuje jego skutków. Zawsze proponuje pozór dobra. Kusi wolnością, szczęściem, bogactwem. To podstawowy oręż fałszywych proroków. Jakby się nie nazywali i w której epoce by nie żyli, metodologia ich działania była i jest taka sama: zło nazwać dobrem, niewolę – wolnością, kłamstwo – prawdą.
Jak się przed nimi bronić? Jedyny sposób obrony to trwanie przy Tym, który jest Drogą, Prawdą i Życiem, dbanie o sumienie, by żadna siła nie była w stanie tych pojęć w nas pomieszać, w miejsce prawdziwej nadziei zasiać złudnej.
Ks. Paweł Siedlanowski