• Piątek, 3 kwietnia 2020

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Kubica najszybszy w Barcelonie

Środa, 26 lutego 2020 (21:44)

Robert Kubica (Alfa Romeo Racing Orlen) był najszybszym kierowcą środowych testów Formuły 1 na torze w Barcelonie. Ani rano, ani po południu jego rewelacyjnego wyniku nie pobił nikt.

Pamiętacie Państwo, co działo się z Kubicą przez cały rok 2019? Oczywiście tak, choć to były momenty, o których on sam chciałby pewnie zapomnieć. W fatalnym bolidzie Williamsa, czy to w wyścigach, czy kwalifikacjach, treningach, czy testach, niemal zawsze zajmował ostatnie miejsce, nie mając nawet szans na nawiązanie walki z rywalami. Ile było w tym winy samego Roberta, ile jego zespołu, każdy może odpowiedzieć sobie sam, a kolejny kamyczek do ogródka brytyjskiej stajni dołożyły wyniki dzisiejszej sesji testowej w Barcelonie. Oczywiście, jak sam Kubica podkreślał, nie sposób wyciągać z nich aż tak daleko idących wniosków. To testy, a w testach zespoły realizują różne programy, sprawdzają różne ustawienie, niespecjalnie dbają o czasy, ale bądźmy szczerzy – zupełnie inaczej oddziaływał na wyobraźnię widok Kubicy niesamowicie szybkiego, na samym szczycie stawki, a nie przeraźliwie wolnego i ją zamykającego.

Robert, pełniący rolę trzeciego kierowcy zespołu Alfa Romeo Racing Orlen, pojawił się w porannej sesji. Pokonał w niej 53 okrążenia, a w najszybszym uzyskał rewelacyjny czas 1.16,942 min, zdecydowanie najlepszy z całej stawki. Lepszy od Brytyjczyka Lewisa Hamiltona (Mercedes) czy Niemca Sebastiana Vettela (Ferrari). Po południu za kółkiem bolidu Alfy Romeo zasiadł Fin Kimi Raikkonen, ale nie zbliżył się do rezultatu osiągniętego przez naszego rodaka. Nie zbliżył się do niego nikt inny. Kubica okazał się bowiem najszybszym zawodnikiem całego dnia testów. Jako jedyny uzyskał czas poniżej minuty i 17 sekund.

Nie mogło więc dziwić, że wreszcie widzieliśmy Roberta zadowolonego, uśmiechniętego i wyluzowanego. Choć nie ma szans na ściganie się i walkę o punkty mistrzostw świata, dwa dni testów (w tym jeden z ubiegłego tygodnia) w nowym zespole sprawiły mu zapewne dużo więcej frajdy niż cały ubiegły sezon spędzony w Williamsie. Wtedy tylko się męczył, teraz mógł cieszyć się z jazdy. Nie obyło się bez problemów, ale zrobiliśmy 90 procent tego, co zakładaliśmy. Czasy mimo wszystko nie miały największego znaczenia, bardziej liczyło się wyczucie w bolidzie, świadomość, że możesz jechać o kilka sekund szybciej, niż byłeś w stanie robić to wcześniej – podsumował środę spędzoną na torze w Barcelonie.

Kiedy ponownie Kubicę ujrzymy w bolidzie F1? Nie wiadomo, wczoraj na to pytanie nie był w stanie odpowiedzieć sam. Jutro za kierownicą auta zasiądzie Włoch Antonio Giovinazzi, w piątek Raikkonen – czyli obaj wyścigowi zawodnicy teamu.

Piotr Skrobisz