• Piątek, 3 kwietnia 2020

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Czekamy na posiedzenie Zespołu

Piątek, 21 lutego 2020 (21:01)

Z Romanem Jakimem, przewodniczącym Sekcji Krajowej Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność”, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Kuwejt odmówił przyjęcia francuskich śmigłowców Caracal, twierdząc, że mają one wady techniczne. Jak w tym kontekście ocenia Pan rezygnację z zakupu tego typu sprzętu przez Polskę?

– Dla nas, dla Sekcji Krajowej Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność”, nie jest to nic zaskakującego. Przypomnę tylko, że wielokrotnie wskazywaliśmy poprzedniej władzy, koalicji PO – PSL, że caracale to zły pomysł. Zakończenie przetargu bez wyłaniania oferenta – jak wiemy, z przyczyn proceduralnych – było jedną z najlepszych decyzji, jakie podjęło Ministerstwo Obrony Narodowej w rządzie Zjednoczonej Prawicy. Gdyby decyzja o zakupie francuskich caracali, podjęta przez Platformę i PSL, została utrzymana i sfinalizowana, to dzisiaj mielibyśmy ogromny kłopot. Przypomnę, że mówiliśmy, iż te śmigłowce są wadliwe, a bliźniacza maszyna – śmigłowiec Eurocopter Super Puma – uległa katastrofie lotniczej w Szwajcarii, a dwie osoby z załogi poniosły śmierć. Niestety nie słuchano nas. Nie wiem, co było powodem, że ówczesny minister obrony Tomasz Siemoniak oraz jego zastępca Czesław Mroczek tak stanowczo obstawali przy tym wyborze. 

Proszę przypomnieć, jak wówczas Platforma odpowiadała na zarzuty strony społecznej?

– Politycy Platformy nigdy nie odpowiedzieli merytorycznie na nasze zarzuty. Cały czas przekonywano nas, że francuska oferta jest jedną z najlepszych. Od samego początku przypominaliśmy, że nawet wcześniej przetarg na śmigłowce dla Pogotowia Ratunkowego i deklaracja, że w Polsce powstanie baza, która będzie remontować, prowadzić naprawy bieżące czy przeglądy, nie zostały zrealizowane. Rządzący upierali się jednak, że to jest najlepsze rozwiązanie, że powstaną miejsca pracy, że nastąpi rozwój Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1 w Łodzi, które miały uczestniczyć w produkcji śmigłowców dla polskiej armii. Oferta francuska nie zasługiwała na poważne potraktowanie, na co mamy dowody dzisiaj.

Do tego jeszcze dochodzi cena, mianowicie my mieliśmy zapłacić za caracale dwa razy więcej niż Kuwejt...

– Jak wyglądały te negocjacje, to dzisiaj możemy porównać, jeśli chodzi o ofertę, jaką MON uzyskało za zakup samolotów F-35 od Amerykanów. Widać to też, kiedy zobaczymy, że Kuwejt te same śmigłowce Caracal otrzymał dwa razy taniej. Inna sprawa, że ten, kto w Kuwejcie podejmował decyzję, ostatecznie się zreflektował, bo kupiłby sprzęt, który nie lata.

Jak przebiega realizacja programu śmigłowcowego?

– Jako Sekcja Krajowa Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność” trochę mamy żal do ministra Mariusza Błaszczaka. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że są pewne priorytety, które zdaniem resortu obrony są  ważniejsze, i ja to szanuję, natomiast zmiany, jakie zaszły po ostatnich wyborach, powodują, że mamy problem z komunikacją, np. ze zwołaniem Zespołu Trójstronnego. Co dalej będzie się działo z realizacją programu śmigłowcowego, tego tak naprawdę nikt nie wie. Skoro kupujemy samoloty F-35 i co by nie powiedzieć, jest to duży wysiłek finansowy, można więc przypuszczać, że realizacja programu śmigłowcowego się oddali, ale tego nikt nam oficjalnie nie mówi. Ponadto mamy modernizację śmigłowców Sokół, mamy naprawy bieżące i te kontrakty też nie są na bieżąco podpisywane, nie ma też dłuższej perspektywy modernizacji wspomnianych sokołów, co zastanawia, bo skoro na razie nie będzie zakupu nowych śmigłowców, to polskie wojsko musi na czymś latać. Oczekujemy koncepcji, pokazania, co będzie do czasu, kiedy zostanie uruchomiony nowy program. W tej chwili otrzymaliśmy informację, że prawdopodobnie dopiero pod koniec marca tego roku zostanie zwołany Zespół Trójstronny. Nie ukrywam, że brak informacji budzi niepokój wśród pracowników czy to PZL Świdnik, czy Pratt & Whitney Rzeszów – dawnej WSK-PZL Rzeszów. Tymczasem są to wykwalifikowane, sprawdzone załogi, wielkiej klasy specjaliści, których potencjał techniczny i intelektualny trzeba wykorzystać.           

Ten problem z komunikacją, jeśli chodzi o resort kierowany przez min. Błaszczaka, jest już od jakiegoś czasu…  

– To prawda, poza posiedzeniami Zespołu Trójstronnego, o czym przed chwilą mówiłem, nie mamy żadnego dostępu do MON, inaczej niż to było, kiedy ministrem obrony był Antoni Macierewicz. Wtedy te kontakty z MON były możliwe, spotykaliśmy się – można powiedzieć – na roboczo jako Prezydium Rady Sekcji Krajowej Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność”, byliśmy też na bieżąco informowani, jakie są zamiary, na jakim etapie są rozmowy. Dzisiaj załogi stawiają nam pytania, jaka jest sytuacja z nowym programem śmigłowcowym, jaka jest sytuacja, jeśli chodzi o modernizację śmigłowca Sokół – mam oczywiście na myśli perspektywę kilkuletnią – ale, jak widać, nie ma woli rozmowy poza Zespołem Trójstronnym, a najbliższe posiedzenie zaplanowano dopiero w marcu. Takie postawienie sprawy budzi nasz uzasadniony niepokój, bo są to kwestie dla nas bardzo istotne.

Z jaką odpowiedzią się spotykają pytania o taką postawę, bo chyba takie pytania padają?   

– Oczywiście, że pytamy, ale w odpowiedzi słyszymy, że platformą do rozmów na temat wszystkich programów i postulatów, z którymi występujemy do resortu obrony, jest Zespół Trójstronny. Oczywiście szanuję takie podejście, natomiast z drugiej strony tych informacji, jakie do nas docierają, jest o wiele za mało. To są dla nas naprawdę ważne rzeczy, ale nie możemy się doprosić od drugiej strony jasnego komunikatu. Zwracaliśmy się kilkakrotnie do min. Mariusza Błaszczaka, żeby zorganizował spotkanie dwustronne – przecież nam nie chodzi o żadną rewolucję, ale o jasny przekaz, jasny komunikat, który będziemy mogli przekazać, aby uspokoić załogi. Tak czy inaczej ufamy, że kierownictwo MON działa we właściwym kierunku, niemniej jednak nasze interesy, interesy naszych załóg są bardzo ważne, stąd chcielibyśmy wiedzieć, jak te problemy – w bliższej czy dalszej perspektywie – będą rozwiązywane. Szkoda, że mimo naszych monitów dwustronnych rozmów resort obrony nie prowadzi. Poczekamy jeszcze do końca marca tego roku i być może na posiedzeniu zespołu uzyskamy informacje, które nas interesują.   

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki