• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

"Bandera. Terrorysta z Galicji"

Wtorek, 22 stycznia 2013 (17:45)

Stepan Bandera stał zarówno w opozycji do chrześcijaństwa, jak i kultury polskiej, był jednym z ideologów skrajnego nacjonalizmu  ukraińskiego, odpowiedzialnego za ludobójstwo Polaków na Kresach Południowo-Wschodnich. Historię życia tego zbrodniarza można prześledzić w biografii,  która dziś zostanie zaprezentowana w Warszawie, w Księgarni im. Bolesława Prusa.   

„Bandera. Terrorysta z Galicji” – to tytuł książki, której autorem jest Wiesław Romanowski. W rozmowie z NaszymDziennikiem.pl wskazuje, że postać  jednego z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów jest „kompletnie nieznana”.

– To doskonały  pretekst do napisania biografii. Bandera był człowiekiem, który walczył z tradycjami i otrzymanym za młodu „bagażem kulturowym”. Sytuował się w opozycji do chrześcijaństwa – przekazywanemu przez Andrieja Banderę, księdza greckokatolickiego, jego ojca – informuje Romanowski.

Bandera sprzeciwiał się również kulturze polskiej, w której był wychowany. – Wyrósł z niej. Była ona dla niego wzorem, ale w odniesieniu do dążeń niepodległości Ukrainy. Odwoływał się bardziej do tradycji galicyjskiej i bardzo niekonwencjonalnych działań w celu realizacji swoich marzeń. To osoba sytuująca się w samym środku polsko-ukraińskiego konfliktu – zaznacza autor.  

Romanowski w książce zwraca uwagę na rolę Bandery w ludobójstwie, jakie popełnili na Polakach  nacjonaliści ukraińscy na Kresach Południowo-Wschodnich w latach 40. XX wieku.

– Jego odpowiedzialność – tak jak radykalnych odłamów ukraińskiego nacjonalizmu – za to, co się stało na Wołyniu, jest bezsporna – zauważa Romanowski.

Według niego, „ostateczne rozwiązanie” kwestii polskiej i innych narodowości na Ukrainie było jednym ze sztandarowych haseł tego ruchu.

– Mogło to nabrać realnego kształtu dopiero w trakcie holokaustu. Okazało się bowiem, że zabicie człowieka nie jest żadnym problemem.   II wojna światowa umożliwiła więc realizację tego zbrodniczego planu. Bandera jest moralnie i politycznie odpowiedzialny za tę zbrodnię. On jest z nią związany – zauważa autor.

Romanowski negatywnie ocenia stawianie pomników Banderze na Ukrainie.  – Nie jest to dobry pomysł. To raczej świadectwo słabej znajomości historii jego oraz tego kraju. Powołam się tutaj na dwóch ukraińskich publicystów. Wołodyniec Pawliw twierdzi, że Bandera nie może być idolem ani symbolem ukraińskiego narodu. Te dwie rzeczy, w jego opinii, są ze sobą sprzeczne. Natomiast Konstanty Bondarenko powiedział, że prezydent Wiktor Juszczenko, nadając Banderze tytuł bohatera narodowego Ukrainy, dał dowód, że nie zna historii Ukrainy – podkreśla.

Promocja książki „Bandera. Terrorysta z Galicji” odbędzie się  22 stycznia o godz. 18.00 w Warszawie, w księgarni im. Bolesława Prusa na ul. Krakowskie Przedmieście 7. Jej autor opowie o okolicznościach powstania biografii przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Poruszony zostanie m.in.  temat relacji polsko-ukraińskich oraz kontekst 70. rocznicy ludobójstwa na Kresach Południowo-Wschodnich.

Jacek Dytkowski