• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Ślisko nie tylko na drogach

Wtorek, 22 stycznia 2013 (15:53)

Ponad 60 tys. gospodarstw bez prądu, połamane słupy i zerwane linie energetyczne, uszkodzone transformatory, odwołane bądź opóźnione pociągi oraz odwołane zajęcia w szkołach to efekt marznącego deszczu, który daje się we znaki mieszkańcom Podkarpacia, ale nie tylko.

Jak podkreśla Łukasz Boczar z rzeszowskiego oddziału PGE Dystrybucja, najtrudniejsza sytuacja była w godzinach przedpołudniowych w północnej części województwa w okolicach Stalowej Woli, Leżajska i Mielca. Sieci napowietrzne nie wytrzymują obciążenia, a awarie występują także w okolicach Rzeszowa m.in. w rejonach: Boguchwały, Niechobrza, Lutoryża, Krasnego, Woli Rafałowskiej czy Przewrotnego. Do wieczora dostawy prądu powinny zostać przywrócone, bo cały czas służby techniczne pracują przy usuwaniu awarii. Tylko w niektórych przypadkach usuwanie awarii może potrwać do jutra. Problemy z dostawami energii są także w okolicach Krasiczyna, Jarosławia, Sieniawy, Pruchnika i Birczy. W gminie Narol odwołano dziś zajęcia we wszystkich szkołach, bo zarówno nauczyciele, jak i uczniowie mieli problemy z dotarciem na lekcje. Podobna sytuacja miała miejsce w kilku szkołach gminy Lubaczów, gdzie połamane drzewa i nieprzejezdne drogi utrudniły do nich dojazd, a w powiecie niżańskim w placówkach oświatowych z powodu przerw w dostawach prądu skrócono zajęcia. W związku z zaistniałą sytuacją podkarpacki kurator oświaty zaapelował do dyrektorów szkół i przedszkoli o odwoływanie zajęć w przypadku wystąpienia zdarzeń, jak np. związane z oblodzeniami brak prądu czy ogrzewania.

Oblodzona sieć trakcyjna po opadach marznącego deszczu ze śniegiem uniemożliwiała komunikację na kolei. Wszystkie pociągi na Podkarpaciu były opóźnione nawet o kilkadziesiąt minut, a niektóre nie wyjechały na trasę, m.in. pociąg pośpieszny do Krakowa. Jak poinformował Krzysztof Pawlak, rzecznik Przewozów Regionalnych w Rzeszowie, problemy były też na linii Przemyśl – Rzeszów – Tarnów, gdzie odwołano osiem pociągów.

– Część pociągów zastąpiono pociągami trakcji spalinowej oraz autobusem szynowym. Natomiast na liniach Przeworsk – Rozwadów i Jarosław – Horyniec-Zdrój wprowadzono komunikację zastępczą – zaznaczył Krzysztof Pawlak.

Jednocześnie trwa oczyszczanie sieci trakcyjnych z oblodzenia, do czego zaangażowane zostały służby kolejowe i specjalistyczny sprzęt. Do akcji włączyli się także strażacy, którzy interweniowali niemal dwieście razy przy usuwaniu połamanych drzew i udrażnianiu nieprzejezdnych dróg. Poprawa sytuacji powinna nastąpić jeszcze dzisiaj w godzinach popołudniowych.

Rano z powodu złych warunków atmosferycznych, opadów marznącej mżawki, a co za tym idzie złej przyczepności na pasie startowym kłopoty miał Port Lotniczy w podrzeszowskiej Jasionce. W nocy, w wyniku oblodzenia pasa nie mógł wylądować tam samolot kursowy z Warszawy, a rano odwołano jeden lot do stolicy.

Walka z gołoledzią i śniegiem trwa niemal w całym kraju. Trudne warunki były we wschodniej części Mazowsza, a także na Lubelszczyźnie, gdzie miejscami spadło ponad 20 cm śniegu. Sytuacja jest zmienna, przed południem niebezpiecznie było m.in. na krajowej „dwójce” w okolicach Siedlec i Międzyrzeca Podlaskiego oraz na „62” między Sokołowem Podlaskim a Drohiczynem. Kłopoty mieli też kierowcy jadący z Warszawy do Lublina. Marznący deszcz utrudniał poruszanie się po drodze od Zamościa w kierunku przejścia granicznego z Ukrainą w Zosinie. Problemy pojawiły się także w miastach, gdzie często oblodzone, nieposypane chodniki stanowią prawdziwą pułapkę dla przechodniów. 

Synoptycy zapowiadają, że opadów śniegu, deszczu ze śniegiem oraz marznącego deszczu powodującego gołoledź można spodziewać się do końca dnia.      

                                                        

Mariusz Kamieniecki