• Sobota, 28 marca 2020

    imieniny: Anieli, Jana, Gedeona

DTM – nowy kierunek Kubicy

Czwartek, 13 lutego 2020 (22:35)

Nie tylko Formuła 1 – Robert Kubica w 2020 roku będzie również ścigał się w prestiżowej serii DTM, gdzie zasiądzie za kierownicą BMW, w narodowych, biało-czerwonych barwach i pod szyldem swego sponsora, Orlenu.

Od kilku tygodni sympatycy talentu Kubicy wiedzieli, że w nowym sezonie pełnić on będzie rolę kierowcy rezerwowego w zespole Formuły 1 Alfa Romeo Racing Orlen. Rolę niezwykle ważną, bo m.in. od niego zależeć będzie kształt i jakość bolidu, w którym zasiądą obaj kierowcy wyścigowi teamu, Fin Kimi Raikkonen oraz Włoch Antonio Giovinazzi. Robert zawsze znany był ze swego niezwykłego wyczucia auta oraz doskonałej współpracy z inżynierami i Włosi liczą, że w nowych barwach te umiejętności przyniosą konkretne owoce. Jednocześnie, szefowie Alfy nie sprzeciwili się innej aktywności Kubicy, który nigdy nie ukrywał, że praca w symulatorze, przy komputerze oraz okazjonalne wyjazdy na tor, przy okazji testów, być może jakichś sesji treningowych, nie spełniają wszystkich jego oczekiwań, marzeń i celów. Nasz rodak chciał się ścigać, a że w Formule 1, przynajmniej w 2020 roku, nie będzie to możliwe, otrzymał zielone światło na poszukiwanie innej serii, w której mógłby to robić.

Znalazł DTM. O tym, że może trafić do Deutsche Tourenwagen Masters mówiło się od dawna, a spekulacje nasiliły się, gdy dostał możliwość przetestowania auta BMW. Próby wypadły świetnie, wydawało się, że podpisze kontrakt z tym zespołem i zostanie jednym z kierowców fabrycznych, ale tak się nie stało. Wszystkie strony uznały bowiem, że w obecnej sytuacji – i całej serii, w której pozostali tylko dwaj producenci, BWM i Audi, zespołu, Kubicy i jego sponsora, najlepszym rozwiązaniem będzie „umieszczenie” naszego rodaka w zespole klienckim, inaczej mówiąc – prywatnym, w którym samochód dostarczy BMW, a Orlen będzie mógł spokojnie, bez żadnych konfliktów interesów, zająć się sponsoringiem.

Starty Kubicy w DTM oficjalnie ogłoszono dziś. – DTM jest może nieco mniej znany niż Formuła 1, jednak ta seria zawsze budziła mój duży respekt. Jeżdżą w niej bowiem znakomici kierowcy, których poziom umiejętności jest niesamowicie wysoki. Jeszcze nigdy nie rywalizowałem na torze w aucie z dachem, to dla mnie coś nowego, wielkie wyzwanie, ale bardzo się na nie cieszę. Podczas grudniowych testów niemal od razu poczułem się w samochodzie komfortowo i pewnie, co jest kluczowe, jeśli chce się jechać szybciej i pokonywać kolejne limity – powiedział Kubica. Jego samochód będzie obsługiwany przez znany i mający na koncie wiele sukcesów w różnych seriach wyścigowych prywatny zespół ART Grand Prix, którego założycielem jest Frederic Vasseur, szef Alfy Romeo.

– Bardzo mocno zaangażowaliśmy się w sporty motorowe. Obiecaliśmy, że będziemy w Formule 1 i jesteśmy jako sponsor tytularny Alfa Romeo Racing, ale to nie wszystko. Polacy mają teraz swój zespół w DTM. Robert będzie jeździł samochodem marki BMW w biało-czerwonych barwach, naszych kolorach narodowych. Sponsoring sportowy to doskonały sposób dotarcia z przekazem do globalnej widowni i wzmocnienia rozpoznawalności marki, co jest kluczowe przy realizowanej przez nas strategii ujednolicenia wizerunku na zagranicznych rynkach. DTM to najważniejsza seria wyścigowa w Niemczech, które są dla nas bardzo istotnym rynkiem. W 2019 roku wypracowaliśmy w tym kraju 464 mln zł zysku operacyjnego, a wartość sprzedaży wzrosła w tym czasie o 4 procent – powiedział prezes PKN Orlen Daniel Obajtek.

DTM, czyli Deutsche Tourenwagen Masters, to seria niezwykle popularna w Niemczech, ale wykraczająca daleko poza granice tego kraju. Samochody w niej startujące tylko z zewnątrz przypominają pojazdy seryjne, naszpikowane są najnowocześniejszymi rozwiązaniami i nie przez przypadek są zwane „bolidami z dachem”. W tym sezonie zostanie rozegranych dwadzieścia wyścigów serii DTM. Pierwszy weekend – a każdy liczy po dwa wyścigi – zaplanowano na belgijskim torze Zolder w dniach 25-26 kwietnia, ostatni 3 i 4 października na niemieckim Hockenheim.

Kubica w ubiegłym roku był kierowcą Williamsa i startował w mistrzostwach świata Formuły 1. Zdobył jeden jedyny punkt dla swojego zespołu, przeżywającego gigantyczną sportową zapaść. Nie jest wykluczone, że jeszcze kiedyś do F1 wróci.

Piotr Skrobisz