• Czwartek, 27 lutego 2020

    imieniny: Gabriela, Anastazji

Gospodarka

Punkty za płeć

Czwartek, 13 lutego 2020 (02:59)

Poznańska „karta równości” łamie wolność gospodarczą. O kontraktach z miastem przesądzą nie kwalifikacje, ale płeć

To już nie tylko zamach na rodzinę, tradycję i kulturę, ale też poważny cios w gospodarkę. Tak przedsiębiorcy oceniają przyjęcie we wtorek przez Radę Miasta Poznania Europejskiej Karty Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym. Podkreślają, że ten ideologiczny dokument uderzy w sposób prowadzenia przez nich firm i zmusi do stosowania szkodliwych dla biznesu praktyk. W socjalistycznym modelu gospodarki liczyły się punkty za pochodzenie robotniczo-chłopskie. Teraz będą to punkty za płeć i tzw. orientację seksualną.

Realizacja wielu założeń Karty – w ocenie Polskiej Izby Biznesu – Wielkopolskiej Izby Gospodarczej – może uderzyć w podstawy rozwoju ekonomicznego. „Co więcej, jest zagrożeniem dla wolności gospodarczej. Na przykład promocja zatrudniania pracowników z powodów innych niż kwalifikacje zawodowe stoi w sprzeczności z najlepszymi praktykami prowadzenia efektywnych przedsiębiorstw” – pisze w oświadczeniu, do którego dotarł „Nasz Dziennik”, Tomasz Desko, prezes zarządu Polskiej Izby Biznesu – Wielkopolskiej Izby Gospodarczej.

W ocenie specjalistów, obawy przedsiębiorców są jak najbardziej uzasadnione. – Każda ideologiczna ingerencja w gospodarkę jest niebezpieczna dla przedsiębiorców. Są przedsiębiorstwa, które od lat świetnie radzą sobie na rynku, a większą część ich kadry zarządzającej stanowią kobiety. Czy one mają rezygnować ze swoich stanowisk, bo tego wymaga jakakolwiek deklaracja ideologiczna? A może powinny być tworzone fikcyjne etaty dla mężczyzn, żeby wypełniać parytety? – pyta w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Paweł Śliwiński, ekonomista z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

Karta wymaga m.in. od pracodawcy odejścia od zasady kierowania się kwalifikacjami kandydata na dane stanowisko na rzecz czynnika płci. Pracodawca powinien podjąć takie działania, aby zapewnić „zrównoważony udział kobiet i mężczyzn na wszystkich szczeblach, w szczególności odnoszące się do nieproporcjonalności na wyższym szczeblu zarządzania”.

– Zastępowanie zasad ekonomii ideologią przynosi negatywne skutki społeczne – zauważa z kolei ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr, etyk z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. – Cechą ideologii jest nieliczenie się z rzeczywistością. Najbardziej prostą konkretną weryfikację tej prawdy przynosi właśnie ekonomia. Wystarczy przywołać klasyczny marksizm i jego absurdy doktryny ekonomicznej. Raj na ziemi tworzony przez tę ideologię okazał się gułagiem. Podobnie należy oczekiwać, że efekty projektów równościowych, efekty walki z tzw. dyskryminacją okażą się równie zgubne. Należy z jednej strony współczuć przedsiębiorcom, a z drugiej strony… wierzę w ich mądrość i skuteczność działań. Ostatecznie przecież mądrość musi zwyciężyć – podkreśla w rozmowie z nami ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk