Rodziny czekają na decyzje śledczych
Wtorek, 22 stycznia 2013 (13:57)Członkowie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, które wnioskowały o przeprowadzenie ekshumacji ich bliskich, pozytywnie oceniają zapowiedzi prokuratury, że decyzje w tej sprawie zostaną podjęte w ciągu kilku tygodni. Czekają na dalsze informacje i decyzje organów śledczych.
Jak informuje w komunikacie Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie, do rozstrzygnięcia pozostają dwa wnioski dowodowe o ekshumacje pochodzące od rodziny śp. Stefana Melaka oraz śp. Tomasza Merty oraz trzeci „dotyczący jednej z ofiar katastrofy, który wpłynął do Prokuratury na początku grudnia 2012 r.”
Członkowie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, którzy w związku z wątpliwościami co do rzetelności rosyjskich dokumentów sekcyjnych wnioskowały o przeprowadzenie ekshumacji, z umiarkowanym zadowoleniem oceniają zapowiedzi prokuratury. Zwracają uwagę, że nie wiadomo jeszcze, jaka decyzja zapadnie „w terminie kilku tygodni“ – jak planuje w komunikacie warszawska WPO.
- Na razie nie chcę się odnosić do tych doniesień – zastrzega Andrzej Melak, brat śp. Stefana Melaka, przewodniczącego Komitetu Katyńskiego. Wskazuje, że ma wezwanie do prokuratury na 28 stycznia. – Dowiem się na miejscu, o co chodzi. Zapoznam się z materiałami i wtedy będę komentował. Mimo że komunikat WPO ze względów rodzinnych jest dla mnie przykry, jednak oceniam go pozytywnie. Ponieważ wydaje się, że czynności, jakie prokuratura powinna przeprowadzić bezwzględnie, to wszystkie ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej – oznajmia Melak.
Jego stanowisko podziela Magdalena Merta, wdowa po śp. Tomaszu Mercie, wiceministrze kultury i dziedzictwa narodowego.
- Oczywiście czekamy na te decyzje. Z wielką uwagą obserwujemy prace prokuratury. Wiemy, że dotychczasowe ekshumacje, jakie się odbyły, okazały się niezbędne. Nawet jeśli nie wszystkie wykryły pomyłki co do tożsamości ciał, to wykazały absolutną niezgodność dokumentacji rosyjskiej i nadały nowy kierunek w śledztwie. Więc czekamy na te decyzje i liczymy, że będą po naszej myśli - mówi NaszemuDziennikowi.pl Magdalena Merta.
Jacek Dytkowski