Społeczeństwo
Przestroga dla Polski
Środa, 12 lutego 2020 (02:39)Nawrócona aborterka Abby Johnson mobilizuje polskich parlamentarzystów do większej pracy na rzecz ochrony ludzkiego życia.
To pierwsza wizyta amerykańskiej działaczki pro-life w Polsce. Abby Johnson przeszła długą drogę od dyrektora w jednej z największych placówek aborcyjnych Planned Parenthood do wytrwałej obrończyni życia ludzkiego. Do Polski przyjechała z ważnym przesłaniem. – Mam nadzieję, że moje publikacje i film wzmocnią w Polakach postawę pro-life. Widzimy, co liberalizacja zrobiła w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Widzimy wszędzie zmianę prawa w kierunku odczłowieczenia dzieci, na których dokonuje się aborcji, ale dotyczy to także ludzi starszych, których dosięga eutanazja – mówiła w rozmowie z dziennikarzami na spotkaniu inaugurującym jej pobyt w Polsce.
Abby Johnson nie ma wątpliwości, że życie powinno być chronione od poczęcia, dlatego jest zwolenniczką prawnego zakazu aborcji. – Aborcja to nic innego jak decydowanie za innych, czy mogą żyć, czy nie. Dla mnie bezsporny jest fakt, że aborcja to zabójstwo człowieka. I nie ma znaczenia, czy dotyczy człowieka z zespołem Downa, z rozszczepieniem podniebienia czy też śmiertelnie chorego. Niczym nie można tłumaczyć zbrodni przeciwko ludzkiemu życiu, a szczególnie zabicia niewinnego dziecka w łonie matki – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. Jak dodaje, na aborcji zyskują tylko ci, którzy są zaangażowani w aborcyjny przemysł. – Do ich kieszeni płyną pieniądze za zabijanie dzieci poczętych. A aborcja nas niszczy, niszczy nasz świat. Doświadczyłam tego, wiem, co to oznacza. Aborcji trzeba zakazać i to bez wyjątku – zwraca uwagę nasza rozmówczyni.
Abby Johnson będzie opowiadać o swoim doświadczeniu w pięciu polskich miastach: w Bydgoszczy, Krakowie, Pile, Rumi oraz w Warszawie.
– Najważniejsze wydarzenie zaplanowano w Krakowie, gdzie po Mszy św. odprawionej przez ks. abp. Marka Jędraszewskiego, Abby wygłosi swoje świadectwo. W sobotę natomiast spotka się przed południem w Sejmie z parlamentarzystami. Mamy nadzieję, że to zmobilizuje osoby odpowiedzialne za ustawodawstwo w Polsce i przyczyni się do ich większego zaangażowania w ochronę życia ludzkiego – informuje ks. Maciej Sarbinowski, salezjanin, jeden z inicjatorów przyjazdu Abby Johnson do Polski.
Historię znanej amerykańskiej działaczki opowiada poruszająca książka „Nieplanowane” oraz film pod tym samym tytułem. W 2009 r. Amerykanka zrezygnowała z pracy w Planned Parenthood, gdy podczas asystowania przy aborcji zobaczyła na USG poczęte dziecko uciekające przed narzędziami lekarza. Jako dyrektor centrum aborcyjnego jest współodpowiedzialna za zabicie 22 tys. dzieci. Sama miała dwie aborcje. Przyjazd Abby do Polski zbiega się z premierą jej nowej książki „Ściany będą wołać”, która ukazała się w styczniu nakładem Wydawnictwa Esprit.
Obecnie Abby jest szczęśliwą żoną i mamą ośmiorga dzieci. W 2012 r. została katoliczką. – Historia mojego nawrócenia jest bardzo długa. Stało się to po tym, gdy we wspólnocie baptystów, do której wówczas należeliśmy, spadła na mnie fala krytyki za moją postawę pro-life. Zaczęłam szukać wraz z mężem nowej wspólnoty i tak trafiliśmy na Mszę św. Potem wczytywałam się wraz z mężem w Katechizm Kościoła Katolickiego i nauczanie Ojców Kościoła – opowiadała o swojej przemianie amerykańska działaczka. Z kolei na jej mężu duże wrażenie wywarła encyklika Pawła VI „Humanae vitae”. – Stwierdziliśmy, że są tam odpowiedzi na pytania, na które wcześniej ich nie mieliśmy. Tak zostaliśmy katolikami – dzieliła się Amerykanka.
Praca w Fundacji
W 2012 r. Abby Johnson założyła Fundację „I nie było już nikogo”, której celem jest opieka nad osobami, które z przyczyn etycznych zdecydowały się porzucić pracę dla przemysłu aborcyjnego. Wsparcie tej organizacji uzyskało już ponad 550 osób. Jak tłumaczy Johnson, nie jest łatwo zostawić za sobą przeszłość. – Trudności wynikają m.in. z tego, że byli pracownicy otrzymują kiepskie referencje, co powoduje kłopoty ze znalezieniem nowego zajęcia. Ja jestem tego żywym przykładem. Nagle z nagradzanego pracownika stałam się pracownikiem niewydajnym i najgorszym – tłumaczyła Amerykanka. Byli pracownicy placówek aborcyjnych są też zastraszani. – Grozi się im pozwami sądowymi, mają zakaz publicznych wypowiedzi. Otrzymują więc od nas nie tylko pomoc przy znalezieniu pracy, ale także prawną, emocjonalną i duchową. Mamy różnych doradców, którzy wspierają kompleksowo takich ludzi – wyjaśniała Abby Johnson. Warto podkreślić, że działaczka została uniewinniona ze wszystkich zarzutów stawianych przez Planned Parenthood.
Modlitwa i obecność!
Pytana o to, jaki sposób zaangażowania pro-life jest najbardziej skuteczny, Johnson stwierdziła, że najważniejsza jest modlitwa, lecz także obecność obrońców życia pod ośrodkami, gdzie są zabijane dzieci. – Ważny jest jednak sposób, w jaki jesteśmy obecni – ważniejsza jest modlitwa niżeli krzyk, a najważniejsza zaś oferta konkretnej pomocy dla kobiet chcących dokonać aborcji – zauważa Amerykanka.
Obrończyni życia wyraziła też swoje zdanie na temat antykoncepcji hormonalnej. – Martwię się o skutki stosowania tych środków dla zdrowia kobiet – wzrasta ryzyko zachorowania na raka czy chorobę wieńcową. Poza tym błędnie uważa się, że antykoncepcja zmniejsza ilość aborcji, to w USA nie zostało potwierdzone – tłumaczyła. Jak dodała, ponad 50 proc. kobiet, które przychodzą do placówek aborcyjnych, by zabić swoje dziecko, stosowało hormonalne środki antykoncepcyjne.
Spotkanie w Sejmie
W sobotę, 15 lutego, amerykańska działaczka spotka się w Sejmie z Komisją Polityki Społecznej i Rodziny. Jak podkreśliła, jej celem nie jest próba bezpośredniego wpływu na toczące się debaty na temat aborcji, lecz podzielenie się swoim doświadczeniem i świadectwem. Spotkanie organizuje posłanka PiS Anna Maria Siarkowska. – Celem konferencji jest pokazanie, w jaki sposób można i należy pomagać kobietom w ciąży znajdującym się w sytuacji kryzysowej. W przestrzeni publicznej dominuje niestety przekaz środowisk aborcyjnych, które pod pozorem pomocy oferują kobietom zabicie ich nienarodzonych dzieci – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Anna Siarkowska. Zauważa, że przemoc i śmierć nigdy nie są dobrym rozwiązaniem. – Abby Johnson zwraca przede wszystkim uwagę na to, że troską należy otoczyć zarówno kobietę, jak i dziecko, oferując wsparcie psychiczne i materialne. A ponieważ jej świadectwo jest mocne i prawdziwe, mam nadzieję, że poruszy w Polsce wiele serc i będzie istotnym impulsem do dalszych działań ukierunkowanych na ochronę dobra kobiet i ich dzieci – podkreśla nasza rozmówczyni.
Więcej informacji na temat obecności Abby Johnson w naszym kraju znajduje się na stronie abbywpolsce.pl. Ksiądz Maciej Sarbinowski zachęca do udziału w spotkaniach z wytrwałą obrończynią życia. – Każdy z nas może być obrońcą życia, np. gdy przed Bogiem prosimy za tych, którzy są związani z przemysłem aborcyjnym czy którzy reprezentują postawę pro-choice. W tej sprawie musimy być wyraziści, bo daliśmy się zepchnąć i mentalność cywilizacji śmierci przeszyła sumienia ludzi w Polsce – podsumowuje salezjanin.
Aneta Przysiężniuk-Parys