Obrona życia
Groźna zwłoka
Wtorek, 11 lutego 2020 (02:39)Już trzeci miesiąc na procedowanie w Sejmie czeka obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję”.
Jak informuje „Nasz Dziennik” Centrum Informacyjne Sejmu (CIS), w bieżącej kadencji projekt został skierowany do pierwszego czytania 22 listopada 2019 r. „Jego termin nie został jeszcze wyznaczony. Zgodnie z ustawą o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli pierwsze czytanie projektu powinno się odbyć nie później, niż w terminie sześciu miesięcy od daty pierwszego posiedzenia Sejmu”– czytamy w przesłanym komunikacie CIS.
Posłowie mają czas na podjęcie sprawy do 22 maja. – To projekt miliona obywateli. Czekamy na pierwsze czytanie projektu i na wyznaczenie przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek komisji, która będzie go rozpatrywała. Będziemy obserwować posłów i informować opinię publiczną, czy i kto spowalnia proces legislacyjny – mówi „Naszemu Dziennikowi” Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina, zastępca pełnomocnika inicjatywy „Zatrzymaj aborcję”. Zapytani przez nas posłowie, w tym członkowie sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, jak dotąd nie otrzymali informacji, kiedy nastąpi pierwsze czytanie. – Nie mam takiej wiedzy. Pani marszałek wprowadza sukcesywnie wszystkie projekty z poprzedniej kadencji. Tej decyzji nie ma, ale będzie na pewno procedowany – zaznacza Teresa Wargocka, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.
Krzysztof Kasprzak przyznaje jednak, że nie rozumie kolejnej zwłoki w tej sprawie. – Spodziewaliśmy się na wstępie, że będą chcieli to załatwić szybko, żeby nie wpaść w kampanię, ale wygląda na to, że temat będzie musiał być podjęty w tym gorącym okresie. Ten półroczny termin musi być dotrzymany, czyli nie uciekną od tej sprawy – tłumaczy Kasprzak. Dodaje, że zwłoka może mieć związek z tym, że jest nowy wniosek w Trybunale Konstytucyjnym w sprawie aborcji eugenicznej i posłowie mogą czekać na decyzję TK. – Niestety w działaniach partii rządzącej upatrujemy prowadzenie swoistej gry politycznej, która nie służy sprawie dzieci poczętych – podkreśla Kasprzak.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym