• Sobota, 28 marca 2020

    imieniny: Anieli, Jana, Gedeona

Wirus w gospodarce

Poniedziałek, 10 lutego 2020 (21:25)

Skutki koronawirusa z Chin odczuwają już polskie firmy.

 

W Polsce nie odnotowano zarażeń koronawirusem, jednak konsekwencje jego rozprzestrzeniania się są już widoczne w naszej gospodarce. Głośnym echem odbiła się przede wszystkim informacja Polskich Linii Lotniczych LOT, które ogłosiły wstrzymanie lotów do Chin. Ogółem do Pekinu z Warszawy odbywało się tygodniowo 7 lotów. Polski przewoźnik na razie o stratach spowodowanych epidemią nie mówi.

– Bezpieczeństwo naszych pasażerów i pracowników jest dla LOT-u kwestią nadrzędną. Stąd decyzja o zawieszeniu rejsów – zaznacza w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” rzecznik prasowy PLL LOT Michał Czernicki. Zapytany o możliwe straty dla LOT spowodowane wstrzymaniem rejsów do Pekinu mówi, że koszty tej decyzji będą zapewne niemałe.

Prezes PLL LOT Rafał Milczarski w połowie stycznia informował, że rynek lotniczy pomiędzy Polską a Chinami bardzo dynamicznie się rozwija, a przy tym znacząco wzrasta liczba pasażerów podróżujących pomiędzy oboma krajami.

– W 2019 r. średni poziom wypełnienia samolotów LOT na tej trasie wyniósł 90 proc. w sezonie letnim i 86 proc. do stycznia 2020 r. w sezonie zimowym. A ogółem w 2019 r. LOT przewiózł pomiędzy Warszawą i Pekinem ponad 200 tys. pasażerów – powiedział prezes Milczarski. Początkowo polski przewoźnik poinformował o zawieszeniu rejsów do Pekinu do 9 lutego. Termin ten jednak wydłużono. – Zarząd Polskich Linii Lotniczych LOT zawiesił połączenia do Pekinu do dnia 29 lutego. Jesteśmy w stałym kontakcie z Ministerstwem Zdrowia, jak i ze sztabem działającym przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i na bieżąco monitorujemy sytuację. Jeżeli okazałoby się, że wydłużenie okresu tymczasowego wstrzymania rejsów będzie zasadne, tak uczynimy – dodaje rzecznik LOT.

Paraliż w portach

Skutki koronawirusa dla polskiej gospodarki wynikają jednak nie tylko z uwagi na wstrzymanie połączeń komunikacyjnych z i do kraju, gdzie zanotowano najwięcej zachorowań. Praktycznie stanęła także wymiana towarowa. Epidemia koronawirusa spowodowała m.in. zawieszenie pracy w chińskich portach morskich. Chiny to dla Polski drugi partner, jeśli chodzi o import.

W ciągu pierwszych 11 miesięcy ubiegłego roku nasz import z Państwa Środka zwiększył się – jak podaje Główny Urząd Statystyczny – o 11,4 proc. – do 115,6 mld zł. Od stycznia do listopada 2019 r. wyeksportowaliśmy do Chin towary za 10,1 mld zł. Rynek eksportowy dynamicznie wzrósł w skali roku aż o 25,8 proc.

Rynek chiński, ze względu na swoją wielkość, szczególnie atrakcyjny wydaje się dla polskich producentów żywności. Zawirowania związane ze skutkami koronawirusa odczuwa chociażby eksportująca do Chin Spółdzielnia Mleczarska Mlekpol z Grajewa – największy w Polsce producent mleka i wyrobów mleczarskich. – Jest to związane z frachtem naszych produktów. Mamy opóźnienia ze względu na zamknięcie po stronie chińskiej różnych instytucji i urzędów, a także z uwagi na wstrzymanie pracy w samym porcie przeładunkowym. Dostawy nie są rozładowywane. W związku z tym kontrahenci nie odbierają towaru. Są przestoje. To trwa już powyżej 2 tygodni – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” rzecznik SM Mlekpol Bartosz Grochal. Zwraca uwagę na to, że brak rozładunku towarów w Chinach powoduje również to, że do Polski nie wracają kontenery, w których towar był transportowany, co powoduje kolejne opóźnienia. – Sytuacja zaczyna się robić coraz poważniejsza. Nie ma możliwości wysyłania kolejnych zakontraktowanych partii, co się przekłada także na zastoje po naszej stronie – dodaje nasz rozmówca. Zwraca przy tym uwagę, iż sprzedawane do Chin mleko UHT ma co prawda długi termin przydatności do spożycia, jednak ze względu na kłopoty z dostarczeniem ten termin będzie krótszy, niż oczekiwaliby tego nabywcy.

Polska Izba Mleka zaznacza, w kontekście skutków epidemii koronawirusa, że rynek chiński jest bardzo ważny dla polskiej branży mleczarskiej. – Eksport do Chin w ostatnich latach systematycznie rósł. Tylko w pierwszych trzech kwartałach minionego roku wartość eksportu produktów mleczarskich z Polski do Chin wyniosła 58 mln euro i była o ponad połowę większa niż w 2018 roku – poinformowała Izba.

Wstrzymane przesyłki

Zawieszenie połączeń lotniczych z Chinami i brak innych możliwości transportowych do tego kraju skutkuje też wstrzymaniem „do odwołania” przyjmowania przesyłek pocztowych do Chin. – W przypadku dotychczas wysłanych przesyłek do Chin mogą wystąpić opóźnienia w ich doręczaniu. Już przyjęte przesyłki zwracamy nadawcom – tłumaczy „Naszemu Dziennikowi” rzecznik Poczty Polskiej Justyna Siwek. Zaznacza jednak, że nie zapadła decyzja o wstrzymaniu czy ograniczeniu przyjmowania przesyłek przekazywanych do Polski przez chińską pocztę.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Artur Kowalski