• Wtorek, 26 maja 2026

    imieniny: Eweliny, Filipa, Pauliny

Społeczeństwo Niemiec ulega destabilizacji

Piątek, 7 lutego 2020 (10:42)

Społeczeństwo niemieckie ulega coraz większej polaryzacji, rośnie przestępczość, radykalizm i terroryzm. Tak twierdzi  Hans Georg-Maassen, dawny szef niemieckiego Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV).

Były szef niemieckiego Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV) Hans Georg-Maassen stwierdza, że martwi się o stabilność Niemiec. Polaryzacja społeczeństwa, migracje, przestępczość, ekstremizm i terroryzm – to główne zagrożenia, które dostrzega Maassen.

„Martwię się o stabilność Niemiec. Widzę, że społeczeństwo coraz bardziej się polaryzuje. Mamy w RFN bardzo silny obóz lewicowy i bardzo silny obóz prawicowo-mieszczański. Zdarza się, że ludzie ze względu na różne sympatie polityczne nawet ze sobą nie rozmawiają – również w rodzinach. Prowadzi to do destabilizacji naszej demokracji. Musi wrócić gotowość do dyskutowania ze sobą również ponad podziałami na wrogie obozy. Należy przestać demonizować przeciwnika politycznego” – apeluje Hanse-Georg Maassen, który stał na czele Urzędu Ochrony Konstytucji w latach 2012-2018. BfV jest służbą specjalną zajmującą się w RFN bezpieczeństwem wewnętrznym. Do jej zadań oprócz kontrwywiadu należy też walka z terroryzmem i ekstremizmem.

 Te dwa zjawiska stanowią wyjątkowo aktualne wyzwania. „Liczba ekstremistów w ostatnich latach wyraźnie wzrosła. I to po każdej stronie politycznej. Radykalizacja jest bardzo niepokojąca, ponieważ towarzyszy jej gotowość do stosowania przemocy. Bariery psychiczne przed stosowaniem przemocy są coraz mniejsze” – diagnozuje były szef służby specjalnej.

Maassen zauważa, że sytuacja migracyjna ma wpływ na bezpieczeństwo wewnętrzne RFN na wielu poziomach. „Według policyjnych statystyk dotyczących przestępczości 43 proc. zabójstw i 40 proc. przestępstw na tle seksualnym jest popełnianych przez obcokrajowców. To są bardzo wysokie liczby, które każą skierować do polityków pytanie, co zrobili, żeby je obniżyć? Oprócz tego mieliśmy serię zamachów terrorystycznych w Niemczech – najgłośniejszy na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie – które zostały dokonane przez migrantów” – przypomina i zauważa, że spór o politykę migracyjną jest jednym z tematów polaryzujących społeczeństwo. „Wielu ludzi popiera ekstremistyczne ugrupowania prawicowe, bo oczekuje innej polityki migracyjnej. Prowadzi to do dalszej destabilizacji naszej demokracji” – mówi.

Napływ migrantów przyczynia się do powstania problemów z integracją w społeczeństwie niemieckim.

Według badaczy przestępczości zorganizowanej na terytorium RFN działa około pięciu dużych arabskich klanów mafijnych (Abu-Czaker, Al-Zein, Ali-Khan, Rammo i Miri). Początki ich działalności sięgają lat 80. ubiegłego wieku i wojny domowej w Libanie. Wielu z ich członków podaje się za palestyńskich lub libańskich uchodźców – w związku z tym nie mogą być deportowani z Niemiec. Arabska mafia specjalizuje się w handlu narkotykami, wymuszeniach, handlu ludźmi oraz prostytucji. Centra jej działalności to Berlin, Brema, Nadrenia Północna-Westfalia i Dolna Saksonia.

„Jest to bardzo poważny problem, który istnieje od lat i ostatnio się zaostrza. Nie byłoby go trudno rozwiązać, gdyby istniała wola polityczna. Niektóre rządy landowe – które są przecież m.in. odpowiedzialne za zwalczanie przestępczości – tej woli nie wykazują” – ubolewa były szef BfV.

 

AB, PAP