• Sobota, 28 marca 2020

    imieniny: Anieli, Jana, Gedeona

Gra o wszystko

Środa, 5 lutego 2020 (22:12)

Dla piłkarskiej drużyny Wisły Kraków runda wiosenna będzie grą o przyszłość. Jeśli bowiem nie obroni miejsca w ekstraklasie, może znaleźć się nie w 1., ale w 4. lidze.

Wsłuchując się w głosy płynące z Reymonta, nikt nie będzie miał wątpliwości, o co w najbliższych tygodniach powalczy „Biała Gwiazda”. Po wielu zawieruchach, boju o przetrwanie na sportowej mapie, znów znalazła się na zakręcie, tym razem sportowym. Jesienią, po całkiem udanym starcie, nagle zatarła swe silniki i nie potrafiła ich na nowo odpalić. Dziesięć porażek z rzędu mogło powalić najsilniejszego, Wisłę na deski też położyło, ale w końcu przyszedł oddech. I nadzieja. Dwa zwycięstwa w ostatnich w 2019 roku meczach, z Pogonią Szczecin i ŁKS Łódź, były jak tlen i łyk wody na pustyni. I wiara, że nie wszystko jest stracone. Drużyna opuściła ostatnie miejsce w tabeli i choć nadal jest pod kreską, choć nadal traci sporo, bo cztery punkty do bezpiecznej 13. pozycji, na Reymonta wierzą, że do najgorszego nie dojdzie.

– Przede mną najważniejsza i najtrudniejsza runda w karierze – powiedział Paweł Brożek, człowiek, który zdobywał z Wisłą hurtowo mistrzostwo Polski w niedawnych przecież czasach jej świetności. Mimo 36 lat  był jesienią jej najlepszym strzelcem, a z ośmioma golami na koncie był też jednym z najlepszych strzelców ligi. Gdy dopisywało mu zdrowie, wciąż wybijał się ponad ligę, bo to piłkarz wyśmienity, jednak wiek robił swoje. Zdrowia czasami brakowało, a wtedy Wisła miała problemy. Miała, gdy na L4 lądowali i inni jej liderzy – Jakub Błaszczykowski, Marcin Wasilewski, Rafał Boguski. Wszyscy grubo po 30.

Włodarze klubu wiedzieli, iż bez wzmocnień, i to przemyślanych, solidnych, ligi nie uratują. Takowe, przynajmniej tak się wydaje, udało im się przeprowadzić. Reprezentant Kazachstanu Gieorgij Żukow, znany z polskich boisk i występów w Piaście Gliwice Brazylijczyk Hebert, jeden z najbardziej utalentowanych piłkarzy ligi serbskiej Nikola Kuveljić oraz napastnik z Izraela Alon Turgeman to ludzie, którzy przynajmniej na papierze powinni być poważnym wzmocnieniem zespołu. Oczywiście zweryfikuje ich boisko, ale Wisła na wiosnę ma szansę uratować swoją przyszłość. Kluczowe w tej materii będą pierwsze cztery mecze, z których aż trzy rozegra na własnym stadionie. – Wiemy, o co gramy. W tych spotkaniach chcemy wypracować bazę na dalszą część sezonu – przyznał trener Artur Skowronek.

W Wiśle wciąż pozostaje nierozwiązana sprawa właścicielska. Akcje klubu należą do Towarzystwa Sportowego, piłkarską spółką zarządzają Jakub Błaszczykowski, Tomasz Jażdżyński i Jarosław Królewski, którzy w styczniu 2019 udzieli jej czteromilionowego wsparcia w formie pożyczki. Ta trójka chciała przejąć akcje, ale w styczniu podpisano jedynie umowę o przedłużenie o rok współpracy na dotychczasowych warunkach. Strony nie porozumiały się bowiem w kilku kluczowych szczegółach. Ta kwestia budzi poważne obawy sympatyków klubu, ale na razie nie stanowi najpilniejszej potrzeby. Na dziś klucz do przyszłości „Białej Gwiazdy” leży na boisku i zależy od Skowronka i jego podopiecznych. Jeśli krakowianie uratują się przed degradacją, porozmawiają o tym, co może wydarzyć się jutro.

Piotr Skrobisz