• Czwartek, 27 lutego 2020

    imieniny: Gabriela, Anastazji

Bez Niezgody po tytuł

Środa, 5 lutego 2020 (21:34)

Bez swego najlepszego strzelca Jarosława Niezgody Legia Warszawa spróbuje wiosną obronić pierwsze miejsce w tabeli i odzyskać piłkarskie mistrzostwo Polski. To jej jedyny cel.

Na Łazienkowskiej nie wyobrażają sobie innego scenariusza – Legia, po ostatniej kolejce, ma odebrać mistrzowską paterę. Każdy inny wynik zostanie uznany za porażkę. Dużą, bolesną, prestiżową, sportową, organizacyjną i finansową. Po 20 rozegranych do tej pory kolejkach podopieczni trenera Aleksandara Vukovicia prowadzą w tabeli, ale z niewielką przewagą, bo tylko dwóch punktów, nad Cracovią Kraków i trzech nad Pogonią Szczecin. Tym dwóm ekipom marzy się pomieszanie szyku faworytom, nie tylko im zresztą. Legię czeka ciężka rywalizacja, a przystąpi do niej osłabiona. Mocno.

Zima na Łazienkowskiej upłynęła bowiem głównie na uzupełnianiu klubowej kasy, coraz bardziej świecącej pustkami z powodu katastrofalnych występów drużyny w europejskich pucharach. Z tego zadania włodarze Legii wywiązali się znakomicie, bo faktycznie udało im się sprzedać kilku piłkarzy za bardzo wysokie, wręcz rekordowe – jeśli chodzi o ekstraklasę – sumy. Mowa tu o transferze Radosława Majeckiego do AS Monaco. Francuski klub nie zawahał się wydać na zdolnego bramkarza siedmiu milionów euro, a tylu pieniędzy za piłkarza z naszej ekstraklasy nie zapłacił do tej pory nikt. Legii udało się również uzgodnić z szefami Monaco, iż Majecki wiosnę spędzi jeszcze na Łazienkowskiej. To niezwykle ważne z dwóch powodów – jest świetnym bramkarzem oraz wciąż młodzieżowcem.

Drużyna odczuje natomiast brak Jarosława Niezgody. Najlepszy strzelec nie tylko Legii, ale i ligi (jesienią zdobył 14 bramek) przeniósł się bowiem do Portland Timbers i ligi MLS. Amerykanie zapłacili za niego około czterech milionów euro i można dyskutować, czy to dużo, czy mało. Poza dyskusją pozostaje natomiast wartość 24-letniego napastnika dla drużyny – ogromna.

Mimo starań, do tej pory nie udało się sprowadzić jego następcy. Oczywiście, działacze cały czas prowadzą rozmowy i sondują rynek, głównie ten zagraniczny, jednak raczej nie ma co liczyć na spektakularny ruch. Vukoviciowi pozostają zatem wiara i nadzieja na zdrowie i skuteczność José Kanté, jedynego klasowego i doświadczonego napastnika w kadrze.

Z zespołem pożegnał się również i inny ważny dlań zawodnik – Cafú. Portugalczyk przeszedł do Olympiakosu Pireus za blisko 400 tysięcy euro. Do Grecji przeprowadził się też Węgier Dominik Nagy, wypożyczony do Panathinaikosu Ateny.

Kto zaś Legię wzmocnił? 30-letni Mateusz Cholewiak ze Śląska Wrocław oraz 20-letni Piotr Pyrdoł z ŁKS Łódź. Szaleństw nie było, ale warszawianie nadal dysponują kadrą mocną i szeroką, która może dać im mistrzowski tytuł. Czy da? Zobaczymy.

Piotr Skrobisz