• Sobota, 28 marca 2020

    imieniny: Anieli, Jana, Gedeona

Ucierpią nie tylko rolnicy

Środa, 5 lutego 2020 (15:32)

Jeśli wiosną nie przyjdą opady, będziemy się zmagać z największą od kilku dekad suszą.

Nie takiego początku roku spodziewali się rolnicy. Od lat przychodzi się im mierzyć z suszą, ale tegoroczne prognozy są wręcz katastrofalne.

Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, alarmuje, że Polska jest realnie zagrożona suszą, która w tym roku może być najgorsza od wielu lat. W styczniu 2020 roku wilgotność gleby była bardzo niska. Osiągnęła poziom poniżej 40 proc., a w niektórych miejscach Polski nawet poniżej 35 proc. – Aby zasoby wodne odbudowały się po ubiegłorocznej suszy, drobny deszcz powinien padać nieprzerwanie przez 60 dni – mówi Sergiusz Kieruzel, rzecznik Państwowego Gospodarstwa Wody Polskie. Odbudowanie wilgoci w glebie jest wręcz niemożliwe.

Sytuacja ta może być szczególnie uciążliwa dla mieszkańców Kujaw, a także województw: łódzkiego, pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. Badania dowodzą, że właśnie tam występuje bardzo intensywna susza atmosferyczna i rolnicza. Jeżeli sytuacja ta dalej będzie się utrzymywać, to rośliny na polach wiosną będą wzrastały już w warunkach suszy. – Szykuje się nam tragedia. Już to obserwujemy na polach – alarmuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Edward Kosmal, przewodniczący NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych Województwa Zachodniopomorskiego.

– Niegdyś pola były skute lodem, który trzymał wodę w glebie. Dzisiaj na naszych oczach ona odparowuje. Potwierdzają to przedstawiane prognozy. Czeka nas naprawdę trudny rok – zauważa Edward Kosmal.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk