• Czwartek, 27 lutego 2020

    imieniny: Gabriela, Anastazji

Wielka Brytania opuściła Unię Europejską

Sobota, 1 lutego 2020 (17:08)

Punktualnie o 23 w piątek czasu londyńskiego, czyli o północy czasu środkowoeuropejskiego, Wielka Brytania wystąpiła z Unii Europejskiej. Równocześnie zaczął się 11-miesięczny okres przejściowy, podczas którego relacje pozostaną w dużej mierze niezmienione.

 

Wyjście Wielkiej Brytanii z UE to konsekwencja referendum przeprowadzonego 23 czerwca 2016 r., w którym za takim rozwiązaniem opowiedziało się 52 proc. głosujących.

Najważniejszą rzeczą do powiedzenia dziś wieczorem jest to, że nie jest to koniec, ale początek. To jest moment, w którym nastaje [początek] i kurtyna idzie w górę, otwierając nowy akt. To chwila prawdziwej narodowej odnowy i zmiany” – powiedział brytyjski premier Boris Johnson w nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych na godzinę przed wystąpieniem kraju z UE.

Faktycznie dla Wielkiej Brytanii jest to nowy akt – opuszcza Unię po 47 latach i miesiącu członkostwa (weszła do ówczesnej Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej 1 stycznia 1973 r.) – oraz po ponad 3,5 roku ciągnących się sporów politycznych o kształt brexitu. Jest to też nowy akt, a raczej – jak powiedział w piątek wieczorem prezydent Francji Emmanuel Macron – „historyczne ostrzeżenie” dla Unii: nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by jakiekolwiek państwo członkowskie z niej wystąpiło.

Pomimo symbolicznej doniosłości tego wydarzenia oficjalne obchody w Wielkiej Brytanii były bardzo stonowane. W piątek w ciągu dnia odbyło się wyjazdowe posiedzenie rządu w Sunderland w północno-wschodniej Anglii, co było symbolicznym wyborem, bo to jeden z okręgów w tym mieście, który jako pierwszy podał po referendum, że wygrali tam zwolennicy wyjścia z UE. Natomiast wieczorem Johnson wydał na Downing Street przyjęcie dla ministrów, współpracowników i działaczy partyjnych.

Rezygnacja z wielkiej fety była celowym działaniem – kilka lat sporów o brexit mocno podzieliły kraj i publiczne świętowanie przez premiera zwycięstwa nie pomogłoby w zaleczeniu tych podziałów. A Johnson po zwycięstwie w grudniowych wyborach do Izby Gmin nieraz deklarował, że teraz jest czas na pojednanie.

Co nie znaczy, że wyjście z Unii nie było fetowane przez zwolenników brexitu i opłakiwane przez ich przeciwników. Najważniejsze obchody tych pierwszych, zorganizowane przez Nigela Farage'a – który od ponad ćwierć wieku walczył o wyjście z Unii – odbyły się przed siedzibą parlamentu w Londynie. Wprawdzie publiczna zbiórka pieniędzy na to, żeby przechodzący akurat renowację Big Ben mógł wybić historyczny moment, zakończyła się niepowodzeniem, ale nie zepsuło to szczególnie nastroju tam zgromadzonych. 

Różnego rodzaju zgromadzenia i manifestacje odbywały się praktycznie w całym kraju, co pokazuje, że emocje związane z brexitem jeszcze nie opadły i zaleczenie tych podziałów będzie trudne. Nie jest nawet pewne, czy Zjednoczone Królestwo to przetrwa jako jedno państwo, bo Szkoci, którzy wyraźnie opowiedzieli się za pozostaniem w Unii, coraz głośniej domagają się nowego referendum niepodległościowego.

Tym, co łączy zwolenników i przeciwników brexitu, jest świadomość, że tak naprawdę on się jeszcze nie skończył, bo dopiero najbliższe 11 miesięcy rozstrzygnie, jak będą wyglądać przyszłe relacje Wielkiej Brytanii z UE.

Na razie wyjście z UE niewiele zmienia w życiu zwykłych ludzi. Główną zmianą jest to, że Wielka Brytania opuściła wszystkie unijne instytucje – wygasły mandaty brytyjskich europosłów, premier nie będzie uczestniczył w unijnych szczytach, a członkowie rządu – w posiedzeniach ministerialnych. Ale ponieważ Londyn nadal będzie płacił składki do budżetu UE, musi przestrzegać unijnych praw i regulacji, pozostanie członkiem jednolitego rynku i unii celnej, oznacza to, że na 11 miesięcy w praktyce stanie się niegłosującym członkiem UE. 

Do końca okresu przejściowego nic się nie zmieni także w codziennych sprawach – tak samo jak dotychczas można będzie podróżować, pracować czy studiować w Wielkiej Brytanii. Jednak ci obywatele UE, którzy będą chcieli w niej pozostać, muszą do czerwca 2021 r. złożyć wniosek o status osoby osiedlonej.

W ciągu tych 11 miesięcy powinny się rozpocząć i zakończyć negocjacje w sprawie przyszłych relacji między Wielką Brytanią a UE, w tym przede wszystkim handlowych, co – zdaniem rządu w Londynie – jest możliwe, a według Brukseli – bardzo trudne. Jeśli się to nie uda – i Wielka Brytania nie zwróci się o przedłużenie okresu przejściowego – od początku 2021 r. handel będzie się odbywał na ogólnych warunkach Światowej Organizacji Handlu, czy czyli będą obowiązywać cła i regulacje pozataryfowe. Boris Johnson zapowiada jednak, że w żadnej sytuacji nie będzie chciał przedłużania okresu przejściowego.

RP, PAP