Rolnictwo
Grypa pogrąża fermy
Piątek, 31 stycznia 2020 (02:53)Rzeźnie odmawiają uboju zdrowych ptaków z terenów zapowietrzonych ptasią grypą. Dzieje się tak mimo pozytywnej opinii służb weterynaryjnych.
Hodowcy drobiu liczą straty związane z wystąpieniem wirusa grypy ptaków w Polsce. Rzeźnie odmawiają uboju zdrowych ptaków z terenów zapowietrzonych, choć wszystkie służby weterynaryjne wydały stosowne zgody. Rolnicy postulują, by państwowe rekompensaty wypłacane za zutylizowane ptaki wynosiły 100 proc. kosztów i objęły wszystkich rolników z terenów zapowietrzonych.
Hodowcy obawiają się, że taka sytuacja doprowadzi fermy do bankructwa. Każdy dzień hodowli ptaków w strefach zapowietrzonych, które kwalifikują się już do uboju, przynosi ogromne straty. Duże wydatki ponoszone są m.in. na paszę, której dorosły drób potrzebuje coraz więcej. A ponadto ptaki, a szczególnie kurczaki, szybko przerastają, a ich mięso traci na wartości także pod względem walorów smakowych.
Andrzej Danielak, prezes Polskiego Związku Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu, zaproponował Krajowej Izbie Producentów Drobiu i Pasz w Poznaniu, by wspólnie wystąpić do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o systemowe rozwiązanie sytuacji rolników. Chodzi o fermy drobiowe znajdujące się w sąsiedztwie tych dotkniętych grypą ptaków, czyli w strefie zapowietrzonej, skąd rzeźnie odmawiają zakupu ptaków. Związkowcy szukają też kolejnych sprzymierzeńców w batalii o rekompensaty.
– Chcemy, by powiatowy lekarz weterynarii obligatoryjnie podejmował decyzję o likwidacji całego drobiu w strefie zakażonej i wypłaceniu 100 proc. wartości likwidowanego drobiu i 100 proc. kosztów pozostałych – mówi Danielak.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym