• Czwartek, 28 maja 2020

    imieniny: Augustyna, Jaromira

Ścieżka do rozłamu

Czwartek, 30 stycznia 2020 (21:27)

Droga synodalna w Niemczech zmierza w kierunku zmiany nauczania Kościoła

Dziś w katedrze św. Bartłomieja we Frankfurcie nad Menem rozpoczyna się pierwsze posiedzenie tzw. drogi synodalnej w Niemczech, zainicjowanej przez Konferencję Episkopatu Niemiec i Centralny Związek Niemieckich Katolików (ZdK). Wśród 230 uczestników oraz 17 obserwatorów jest 69 biskupów metropolitów i biskupów pomocniczych, 69 przedstawicieli ZdK. Z kolei wśród obserwatorów znalazł się m.in. nuncjusz apostolski w Niemczech ks. abp Nikola Eterović. Tematy, jakimi zajmą się biskupi i świeccy w ramach drogi synodalnej, obejmą cztery tzw. fora: podział władzy w Kościele, partnerstwo i seksualność, forma życia kapłańskiego oraz rola kobiet w Kościele. Postanowienia zapadać będą większością 2/3 głosów i nie będą wiążące.

Zamach na Magisterium

Kościół w Niemczech rozpoczął długo zapowiadaną drogę synodalną w pierwszą niedzielę Adwentu 1 grudnia 2019 roku.

Wcześniej, 27 listopada, ks. kard. Reinhard Marx i prof. Thomas Sternberg, przewodniczący ZdK, skierowali list do niemieckich katolików, w którym czytamy: „Papież Franciszek oczekuje, że będziemy synodalnym Kościołem – będziemy iść wspólnie naszą drogą. Temu służy droga synodalna Kościoła w Niemczech, którą chcemy kroczyć przez nadchodzące dwa lata jako biskupi Konferencji Episkopatu Niemiec oraz jako przedstawiciele aktywnych świeckich w Centralnym Komitecie Katolików Niemieckich razem z wieloma katolikami, zakonnikami, księżmi i szczególnie z ludźmi młodymi”.

Tymczasem trwają różnorakie spotkania, sympozja i posiedzenia eksperckie w ramach podjętego procesu, które pozwalają przypuszczać, jaki kierunek obierze tzw. droga synodalna. Jedno z nich odbiło się szerokim echem wśród wiernych oraz w mediach, gdyż postuluje ono duże zmiany w dotychczasowym nauczaniu Kościoła w kwestiach moralnych. 5 grudnia ub.r. biuro prasowe niemieckiego Episkopatu opublikowało komunikat podsumowujący posiedzenie w Berlinie Komisji Rodziny i Komisji Wiary Konferencji Episkopatu Niemiec. W posiedzeniu wzięli udział ks. abp Heiner Koch z Berlina, ks. bp Franz-Josef Bode z Osnabrücku, ks. bp Wolfgang Ipolt z Görlitz, ks. bp Peter Kohlgraf z Moguncji oraz kilku niewymienionych z nazwiska biskupów z Komisji Wiary i Komisji Rodziny, a także seksuolodzy, prawnicy kościelni oraz teolodzy dogmatyczni i moralni. W komunikacie czytamy, iż „zgodzono się co do tego […], że preferencje seksualne kształtują się w okresie dojrzewania i przyjmują orientację heteroseksualną lub homoseksualną. Obie należą do normalnych form predyspozycji seksualnych, których nie można zmienić za pomocą jakiejkolwiek socjalizacji i których nie trzeba zmieniać”. A zatem dyskutowano, czy „magisterialny zakaz praktykowania czynów homoseksualnych jest nadal aktualny”. Ponadto ks. abp Koch, przewodniczący Komisji Rodziny, i ks. bp Bode, wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec, podkreślili znaczenie „solidnej dyskusji opartej na naukach humanistycznych i teologii”, a także zmiany, między innymi za przyczyną „Amoris laetitia” Papieża Franciszka. Zgodnie z powyższym, „stosunek seksualny po rozwodzie i ponownym małżeństwie” nie byłby już więcej kwalifikowany jako grzech ciężki, a zatem nie przewidywałby dalszego ogólnego wykluczenia z przyjmowania Eucharystii.

Biskupi niemieccy chętnie udzielają również wywiadów w prasie odnośnie do podjętego procesu. Ksiądz bp Franz-Josef Overbec, biskup Essen, stwierdził dla gazety „Westdeutschen Allgemeinen Zeitung”: „Osobiście mogę sobie teraz wyobrazić, że kobiety będą kapłankami”. Z kolei ks. bp Bode podkreślił w wywiadzie dla austriackiego bloga teologicznego feinschwarz.net, że spodziewa się po drodze synodalnej „prawdziwych zmian”, „zwłaszcza w odniesieniu do Kościoła, uczestnictwa i, w miarę możliwości, nowych form posługi i urzędów dla kobiet, w różnych kwestiach posługi kapłańskiej i różnych stylach życia ludzi”.

Groźba schizmy

Na razie wikariusze generalni jedenastu niemieckich diecezji zadeklarowali, że wdrożą w życie owe postanowienia. Pozostaje czekać na dalszy rozwój wypadków i stanowisko Stolicy Apostolskiej, która już dwukrotnie wypowiadała się krytycznie wobec drogi synodalnej podjętej przez Kościół w Niemczech. We wrześniu ub.r. prefekt Kongregacji ds. Biskupów, ks. kard. Marc Ouellet skierował do członków niemieckiego Episkopatu list wraz z opinią statutu zgromadzenia synodalnego opracowaną przez Papieską Radę ds. Tekstów Prawnych. W liście zaadresowanym do przewodniczącego Konferencji Episkopatu Niemiec, ks. kard. Ouellet przypomina napomnienie Papieża Franciszka z listu „Do pielgrzymującego ludu Bożego w Niemczech” z czerwca 2019 r., w którym Ojciec Święty stwierdził, że kroki podejmowane przez niemieckich hierarchów w ramach drogi synodalnej nie mogą zmieniać nauczania Kościoła powszechnego.

Jednakże tematy, które mają być rozeznawane podczas zgromadzenia synodalnego, dają podstawy, by sądzić, że właśnie taki cel przyświeca planowanemu synodowi, ponieważ dotyczą one całego Kościoła, a nie tylko Kościoła partykularnego, który jest obecny w Niemczech. Stąd też watykański dokument stwierdza, że wiążące decyzje, które mają być wypracowane w ramach drogi synodalnej, nie mają ważności eklezjologicznej. A to dlatego, że tzw. niemiecka droga synodalna ma w istocie znamiona synodu plenarnego, na co potrzebne jest zezwolenie ze strony Stolicy Apostolskiej. Takiego jednak Kościół w Niemczech nie otrzyma, jeśli podejmowane decyzje miałyby wpływ na nauczanie całego Kościoła.

Niestety tzw. droga synodalna ma poparcie większości biskupów niemieckich. Pośród jej nielicznych oponentów jest ks. kard. Rainer Maria Woelki, metropolita Kolonii, który stwierdził, że „droga, którą obecnie podążają Niemcy, niesie za sobą wielkie niebezpieczeństwa, przede wszystkim w związku z rozłamem w niemieckim Kościele”. Ksiądz kard. Woelki powiedział również, że „’droga synodalna’ prowadzi nas szczególną drogą niemiecką, w której w najgorszym wypadku ryzykujemy wręcz wspólnotą z Kościołem powszechnym i stanie się niemieckim Kościołem narodowym”.

Tymczasem w ubiegłym tygodniu odbył się w Monachium protest ponad 150 niemieckich katolików przeciwko niepożądanym procesom, które Kościół katolicki, ich zdaniem podejmuje. Demonstranci podkreślili niemożność święceń dla kobiet oraz zwrócili uwagę na wartość celibatu i małżeństwa, kładąc nacisk na to, że Kościół nie może stać się organizacją pozarządową. Filozof Roberto de Mattei wezwał katolików w Niemczech do zaprzestania w przyszłości płacenia podatku kościelnego.

Jedno jest pewne: niemieccy biskupi i wierni tworzą Kościół w Niemczech będący częścią Kościoła powszechnego, a nie Kościół niemiecki. To drugie nazewnictwo tak chętnie używane przez Niemców z góry zakłada schizmę. A przecież diabeł tkwi w szczegółach.

Dr AnnaMeetschen