• Czwartek, 27 lutego 2020

    imieniny: Gabriela, Anastazji

Prezydent USA na Marszu dla Życia

Sobota, 25 stycznia 2020 (09:56)

Po raz pierwszy w historii prezydent USA przemówił w piątek na corocznym antyaborcyjnym Marszu dla Życia w Waszyngtonie.

Tak jak co roku na waszyngtoński Marsz dla Życia, tym razem pod hasłem „Życie daje siłę: pro-life jest prokobiece”, przyjechały dziesiątki tysięcy Amerykanów z całego kraju. Większość w zorganizowanych grupach reprezentujących organizacje chrześcijańsko-konserwatywne. Wielu z przeciwników zabijania dzieci poczętych została w stolicy USA i jej okolicach na kilka dni, biorąc udział w licznych wydarzeniach towarzyszących.

W piątkowym marszu manifestujący, w tym wielu młodych ludzi oraz duchownych, trzymali transparenty z napisami „Jestem pokoleniem pro-life”, „Modlimy się, by zakończyć aborcję”.

Nad tłumem zgromadzonym w okolicach Narodowej Promenady, deptaka w sercu amerykańskiej stolicy, powiewały liczne flagi organizacji studenckich i religijnych, Watykanu oraz państw z większością katolicką, w tym Irlandii oraz Słowacji. Rozmowy uczestników zdominował Donald Trump, który w piątek jako pierwszy urzędujący prezydent USA w historii przemówił na marszu do jego uczestników.

– Wszyscy z nas tutaj dziś rozumiemy odwieczną prawdę – każde dziecko jest cennym i świętym darem od Boga – mówił do zgromadzonych Trump. – Razem musimy bronić, pielęgnować godność i świętość każdego ludzkiego życia – wskazywał przy wiwatach tłumu.

Prezydent USA deklarował też, że „nienarodzone dzieci nigdy nie miały silniejszego obrońcy w Białym Domu”. Słowa krytyki kierował wobec Demokratów, oceniając, że w sprawie aborcji partia ta zajmuje „najbardziej radykalne stanowisko od lat”.

Marsze dla Życia (Marches for Life) odbywają się co roku (pierwszy był już w 1974) i są największymi w USA manifestacjami przeciwników zabijania nienarodzonych.

Ich uczestnicy podchodzą pod siedzibę Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, który ponad czterdzieści lat temu wydał wyrok w sprawie zwanej Roe v. Wade (Roe versus Wade, czyli Roe przeciwko Wade); uznając prawo do aborcji za „fundamentalne prawo konstytucyjne” każdej kobiety. Sąd prawnie usankcjonował wówczas dopuszczalność aborcji na życzenie w Stanach Zjednoczonych. Dostępność do aborcji w USA regulowana jest też na poziomie stanowym.

Członkowie ruchu pro-life doceniają trzy lata działań prezydenta. „Od mianowania sędziów i pracowników federalnych pro-life przez ograniczenia funduszy na aborcje w kraju i za granicą po wzywanie do zakończenia późnych aborcji prezydent Trump i jego administracja konsekwentnie opowiadają się za życiem” – przekazała w oświadczeniu przewodnicząca Marszu dla Życia Jeanne Mancini.

JG, PAP