• Poniedziałek, 13 lipca 2020

    imieniny: Małgorzaty, Ernesta

sejm

Kto obroni rolników

Sobota, 11 stycznia 2020 (02:41)

Blisko dwustu rolników przyjechało wczoraj do Sejmu z zamiarem obrony swoich gospodarstw. Ich istnieniu zagrażają działania pseudoekologów.

Parlamentarzyści Lewicy – w porozumieniu z tzw. organizacjami ekologicznymi – zapowiedzieli podjęcie w tym roku działań, które mogą doprowadzić do likwidacji hodowli zwierząt na futra, ograniczenia ferm przemysłowych i zakazu sprzedaży żywych karpi. Taka deklaracja padła podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu na rzecz Ochrony Zwierząt Hodowlanych. Przewodzi mu poseł Lewicy Beata Maciejewska.

– Po raz kolejny zapowiedziano stworzenie ustawy likwidującej polskie gospodarstwa futrzarskie, a także likwidujące hodowle klatkowe. Przede wszystkim z tego powodu do Sejmu przyjechała delegacja blisko 200 rolników z całej Polski. Hodowcy żądają od polityków podejmowania odpowiedzialnych decyzji – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Szczepan Wójcik, rolnik i hodowca zwierząt na futra. Jak dodaje, obecność tak licznej grupy rolników to wyraz niezgody polskiej wsi na próby ograniczania, a nawet likwidacji jakiejkolwiek branży rolniczej.

Propozycje zmian w prawie zmierzające do otoczenia rolników i hodowców większą ochroną w kontaktach z tzw. organizacjami ekologicznymi analizował wczoraj Parlamentarny Zespół ds. Ochrony Zwierząt, Praw Właścicieli Zwierząt oraz Rozwoju Polskiego Rolnictwa.

O tych proponowanych zmianach – autorstwa posła Ruchu Kukiz’15 Jarosława Sachajki – „Nasz Dziennik” informował pod koniec września. Propozycja zmiany przepisów zakłada skuteczne i szybkie przywracanie zwierząt właścicielom w przypadku ich uniewinnienia lub umorzenia postępowania przez organy ścigania.

– Nie tylko rolnicy, ale wszyscy posiadacze zwierząt – głównie tych rasowych – mają problemy z tzw. organizacjami prozwierzęcymi. Nasze propozycje idą w tym kierunku, aby zwierzęta, które są odbierane – jeśli zostanie stwierdzone, że dokonało się to bezpodstawnie – wracały do swoich prawowitych właścicieli na podstawie decyzji administracyjnej, a nie długotrwałego i kosztownego procesu cywilnego – mówił wówczas „Naszemu Dziennikowi” Jarosław Sachajko. To właśnie w posiedzeniach tego zespołu uczestniczyli przybyli do Sejmu rolnicy.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk