Przełom w sprawie kredytów?
Sobota, 4 stycznia 2020 (16:22)Sąd unieważnił umowę frankową, wskazując, że zawiera niezgodne z prawem zapisy.
Sąd Okręgowy w Warszawie podkreślił, że miały miejsce poważne „uchybienia informacyjne” ze strony banku udzielającego kredytu. Sąd uznał, że zabrakło informacji o głębszych konsekwencjach ryzyka walutowego przy umowie kredytu zawieranego na 40 lat, że w tak długim okresie czasu zmiany kursów walut są tak naprawdę „nieprzewidywalne”. Umowa zawiera także niedozwolone klauzule dotyczące m.in. zasad ustalania przez bank kursu walut. Sędzia Kamil Gołaszewski powiedział w ustnym uzasadnieniu wyroku, że wzrost kursu franka w ostatnich latach „uwidocznił wadliwość umów”. Państwo Dziubakowie domagali się unieważnienia umowy kredytowej obowiązującej obecnie z Raiffeisen Bank, wskazując na nieuczciwe mechanizmy przeliczania kredytu we frankach szwajcarskich.
Pozostaje do rozstrzygnięcia kwestia rozliczenia się kredytobiorców z bankiem. – Będziemy się nad tym zastanawiać. Będziemy czekać też na bank, czy wyjdzie do nas z jakąś propozycją – powiedziała dziennikarzom po wyroku Justyna Dziubak. – Myśmy nigdy się nie uchylali przed jakimś ugodowym załatwieniem tej sprawy, co zresztą sąd podkreślił w swoim uzasadnieniu. Jesteśmy nadal otwarci na jakieś propozycje. Natomiast druga strona uparcie – jeśli można tak powiedzieć – przez cały czas nie chce zgodzić się na żadne rozwiązania polubowne, tylko chciałaby wywrzeć presję, czy jakkolwiek tego nie nazwiemy, na utrzymanie tej umowy w mocy na takich warunkach, jakie one są, a one są nieuczciwe w tym sensie, że zawierają te klauzule abuzywne – podkreślił mec. Grzegorz Sikorski, jeden z pełnomocników państwa Dziubaków.
W ocenie prezesa Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu Arkadiusza Szcześniaka wyrok sądu jest bardzo korzystny dla konsumentów. – Wyrok sądu oznacza, że państwo Dziubakowie będą musieli oddać bankowi tylko kwotę, którą otrzymali na samym początku, bez żadnych odsetek, kosztów czy przeliczania – powiedział PAP Szcześniak. Dodał, że należy się spodziewać „lawiny” wniosków do sądów ze strony frankowiczów.
– Mam nadzieję, że ten wyrok spowodowuje, że większa liczba osób odważy się podjąć tę trudną decyzję o podjęciu walki z bankiem, niełatwej i długotrwałej walki – mówi nam mec. Wojciech Bochenek z Kancelarii Bochenek i Wspólnicy. Prawnik dodał, że po orzeczeniu TSUE zapada coraz więcej wyroków korzystnych dla frankowiczów.
Zenon Baranowski