Bieda i brak bezpieczeństwa
Czwartek, 26 grudnia 2019 (11:28)Sytuacja w Damaszku znacznie się poprawiła, nadal jednak wielu Syryjczyków boryka się brakiem bezpieczeństwa i straszliwym ubóstwem. – Modlimy się o to, by Boże Narodzenie przyniosło całej Syrii upragniony pokój i nadzieję na lepszą przyszłość – powiedział w Radiu Watykańskim syrokatolicki arcybiskup Damaszku Jouhanan Jihad (Dżihad) Mtanos Battah.
Wskazał on, że najtrudniejsza sytuacja panuje na północnym wschodzie kraju, ostrzeliwanym przez Turcję i wspierających ją rebeliantów. – Wciąż zbyt wiele obcych mocarstw walczy o naszą ziemię, a cierpią najsłabsi – stwierdził rozmówca rozgłośni papieskiej.
Zwrócił uwagę, że „w Damaszku nie ma już bombardowań cywilów”. Przypomniał, że w czasie wojny ludzie żyli w ciągłym strachu, że padną ofiarą ataku, brakowało energii elektrycznej i większości podstawowych środków do życia. Przyznał, że wprawdzie pod względem bezpieczeństwa sytuacja znacznie się dziś poprawiła, nadal jednak brakuje przede wszystkim lekarstw, życie jest bardzo drogie, a ludzie nie mają pieniędzy.
Dzięki projektowi Otwarte Szpitale, zorganizowanemu przy wsparciu Papieża przez nuncjusza apostolskiego kard. Mario Zenariego, ludzie ubodzy, których nie było stać na leczenie, mogą otrzymać konieczną pomoc medyczną i leki w dwóch szpitalach w stolicy. – Jedyna rzecz, o jakiej marzymy, to pokój i życzymy go całemu światu – dodał 63-letni abp Battah.
Parafie w Damaszku przygotowały nie tylko świąteczne dekoracje i szopki w kościołach, ale także bożonarodzeniową pomoc dla najbardziej potrzebujących.
RP, KAI