• Poniedziałek, 4 maja 2026

    imieniny: Floriana, Moniki

Ojczyzną Boga na ziemi jest człowiek

Wtorek, 24 grudnia 2019 (13:42)

Z ks. Tadeuszem Białym z Wydziału Nauki Katolickiej Kurii Metropolitalnej w Przemyślu, duszpasterzem młodzieży archidiecezji przemyskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

W dziejach świata wiele jest ważnych momentów i choć często do nich wracamy, to bywa, że gdzieś po drodze gubimy ich hierarchię…

Rzeczywiście, tak to wygląda. W końcu lat 60. XX wieku świat wstrzymał oddech, wszak po raz pierwszy w jego dziejach 21 lipca 1969 roku człowiek stanął na Księżycu. Był nim amerykański astronauta Neil Alden Armstrong, dowódca misji Apollo 11. Lądowanie na srebrnym globie było spektakularnym znakiem potęgi ludzkiego intelektu i otworzyło nową erę zarówno w podbijaniu kosmosu, jak i w rozwoju nauki oraz techniki. Ale dzisiaj wiarą i myślą sięgamy wstecz jeszcze dalej, bo do czasów, gdy świat kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką (por. Iz 9,1). Dwa tysiące dziewiętnaście lat temu miało miejsce wydarzenie o „niebo” ważniejsze niż wspomniane lądowanie człowieka na Księżycu. Jego stawka była bowiem prawdziwie niebiańska. Oto Trójjedyny Bóg, Stwórca wszechświata, zstąpił z Nieba i postawił swoje stopy na ziemi. Wydarzenie Bożego Narodzenia odmieniło losy świata i ludzi, bo stało się początkiem nowej ery – ery zbawienia.

Bóg przyszedł na świat w ludzkiej postaci ponad dwa tysiące lat temu, ale cały czas rodzi się w sercu człowieka…

Dlatego można powiedzieć, że ojczyzną Boga na ziemi jest człowiek. W sakramencie chrztu świętego kochający Bóg odzyskuje swoją ojczyznę – rodzi się w sercu ochrzczonego. Od chwili tego sakramentalnego momentu chrześcijanin już nie idzie przez ziemię sam i po omacku, ale za Światłem w kierunku Nieba. Owszem, jako pielgrzym doświadcza nieuchronnego przemijania, ale też – dzięki łasce nadprzyrodzonej wiary – na każdym etapie życia przeżywa swój kairos, czyli czas zbawienia – doświadczenia szczególnej bliskości Emmanuela, Boga z nami.

Rozpoczynamy szczególny świąteczny czas. Jak powinniśmy przeżyć Boże Narodzenie?

Święta Bożego Narodzenia to nasz kairos. Trzeba więc podjąć wielki wysiłek duchowy, aby ten święty czas łaski nie został pokonany przez chronos – choćby w znaczeniu potocznego powiedzenia: „Święta, święta i po świętach”. Trzeba koniecznie obronić się przed pokusą obchodzenia świąt Bożego Narodzenia bez Pańskiego Narodzenia, co, niestety, często ma miejsce. Dlatego trzeba nam wciąż sięgać do źródeł życia wewnętrznego, a pomocne na tej drodze są Słowo Boże i sakramenty święte. Wszystko po to, by czynić serce gościnnym miejscem dla Pana Jezusa. Należy również podjąć pracę nad przywracaniem świętom chrześcijańskiej atmosfery.

Co może nam w tym pomóc? Na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę?

Ważnym orężem w tym duchowym wojowaniu są świąteczne obrzędy, znaki i symbole, takie jak: Wigilia, śpiewanie kolęd, biały opłatek czy chociażby choinka. Ta piękna polska tradycja swoje najgłębsze źródło znajduje w fakcie narodzin Pana Jezusa w Betlejem i z samej istoty ma prowadzić nas do Stwórcy wszelkiego piękna, który w Jezusie Chrystusie stał się człowiekiem, co więcej, umarł na krzyżu, zmartwychwstał i w Eucharystii został z nami przez wszystkie dni – aż do skończenia świata. Tak, Eucharystia daje życie, dlatego jest największym skarbem Kościoła obchodzącego pamiątkę Bożego Narodzenia. Najgłębszym wymiarem Eucharystii jest Msza święta i – co za tym idzie – umotywowany przez wiarę nasz systematyczny udział w niej z godnym przyjęciem Komunii Świętej włącznie.

Świętując radość z Bożego Narodzenia nie możemy też zapomnieć o roli Maryi w dziele Zbawienia…

Uroczyste świętowanie tajemnicy Wcielenia to również czas zadziwienia się – właśnie – postawą Matki Najświętszej. Jej pokorną wiarę i troskliwe macierzyństwo odkrywamy na kartach Ewangelii według św. Łukasza: „Kiedy tam przebywali (w Betlejem), nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie” (Łk 2,6-7). Ojczyzną Boga na ziemi jest serce człowieka. Zawsze gdy uważnie – na wzór Maryi – wsłuchujemy się w Słowo Boże, rozważamy i zachowujemy Je, zawsze wtedy Bóg rodzi się w naszym sercu. Dyskretna przestrzeń ludzkiego serca jest jak betlejemski żłóbek, i domaga się, aby je wyścielić „siankiem” łaski uświęcającej. Lśniąca szata łaski, która przyobleka serce człowieka, to najozdobniejsza pieluszka, w którą – jak Maryja – trzeba nam owinąć Dzieciątko Jezus.

Czas Bożego Narodzenia to także czas gestów. Jak wypełnić je treścią?

W kontekście świątecznej refleksji warto zwrócić uwagę podczas bożonarodzeniowej Mszy Świętej na gest uklęknięcia w czasie wyznania wiary, na słowa: „I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem”. Może warto ten pokorny gest uczynić też ważnym elementem rodzinnego świętowania, odmawiając Credo na przykład przy świątecznym stole (przed obiadem) lub w ramach wspólnotowej modlitwy wieczornej. Ów obrzęd przeniesiony na grunt domowego Kościoła i z wiarą celebrowany stanowić może twórczą katechezę rodzinną, która wzmocni wiarę domowników i pozwoli im szczerze wyznać – za słowami wiersza Trzej Królowie Krystyny Konarskiej-Łosiowej – „[ż]e tu, gdzie drżąca na sianie Dziecina, wszystko się kończy – i wszystko zaczyna”, i równie radośnie zaśpiewać kolędę:

Z nieba wysokiego Bóg zstąpił na ziemię,
ażeby do nieba wywiódł ludzkie plemię.

Bierze osobę Dzieciny,
opłakuje ludzkie winy.
Syn Boga jedyny.

    Dziękuję Księdzu za rozmowę.

 

Mariusz Kamieniecki