Katolicka siostra zakonna ofiarą terrorystów
Poniedziałek, 21 stycznia 2013 (20:25)Siostra Rima ze Zgromadzenia Sióstr Nauczycielek św. Doroty – Córek Najświętszych Serc Jezusa i Maryi jest jedną z 87 ofiar śmiertelnych zeszłotygodniowego zamachu terrorystycznego na uniwersytet w Aleppo.
O tragicznej śmierci 40-letniej katolickiej siostry zakonnej poinformował ks. abp Mario Zenari, nuncjusz apostolski w Syrii. Jak zaznaczył watykański dyplomata, dotychczas nie udało się odnaleźć w gruzach kampusu ciała s. Rimy. Siostra pochodziła z Aleppo.
Wraz z inną siostrą pochodzenia włoskiego pracowała w prowadzonym przez ich zgromadzenie żeńskim akademiku w pobliżu uczelni. Zginęła wraz z 87 innymi osobami, ofiarami krwawego zamachu, jakiego dokonano tam we wtorek, 15 stycznia br.
Portal AsiaNews wyjaśnia, że mimo strachu i ogromnego ryzyka śmierci s. Rima wraz z inną siostrą zakonną niosła pomoc zarówno rodzinom chrześcijańskim, jak i muzułmańskim. Poprzez swoją posługę dawała ona wsparcie osobom wysiedlonym i zmuszonych przez wojnę do ucieczki. Przede wszystkim pomagała młodym studentom.
– Siostry po porannej modlitwie wyszły z codzienną wizytą do chorych i potrzebujących rodzin. (...) Ostatnim, który widział s. Rimę żywą, był ogrodnik klasztoru sióstr karmelitanek, który także mieści się kilkadziesiąt metrów od uniwersytetu w Aleppo – wyjaśnił ks. abp Zenari. Mężczyzna zeznał, że w czasie pracy został uderzony ścianą ognia. W wyniku zamachu on także został ranny, a gdy otworzył oczy, zobaczył wokół siebie jedynie gruz.
Arcybiskup Zenari zaznaczył, że w celu odnalezienia s. Rimy sprawdzone były wszystkie szpitale. Dodał jednak, że wyciągnięte spod gruzów ciała były bardzo zmasakrowane i nie dało się rozpoznać. Jedynym sposobem na potwierdzenie tożsamości są badania DNA. Nuncjusz apostolski podkreślił, że niestety s. Rima jest jedną z wielu ofiar dramatycznej rzezi, jaka ma miejsce w Syrii.
Indywidualna historia cierpienia
Watykański dyplomata podkreślił, że rozgrywany na oczach świata dramat w tym azjatyckim kraju dotyczy wszystkich bez względu na wyznanie, pochodzenie czy przynależność polityczną.
– Sytuacja jest dramatyczna: ci, którzy nie umierają pod gruzami, od bombardowań czy strzelanin, z trudem przeżywają w Aleppo czy innych syryjskich miastach, gdyż brakuje wszystkiego: żywności, prądu, ogrzewania, leków – podkreślił ks. abp Zenari. Zaznaczył, że w dniu ataku na uniwersytet w Aleppo w całej Syrii w strzelaninach, zamachach bombowych czy morderstwach śmierć poniosło – w różnych częściach Syrii – co najmniej 216 osób.
– Liczby te są częścią naszej codzienności. Media nie są już zaskoczone takimi informacjami – dodał watykański hierarcha. Za każdym zabitym człowiekiem – podkreślił ks. abp Zenari – jest inna historia cierpienia i bólu, którego nie da się zapomnieć.
Izabela Kozłowska