• Poniedziałek, 4 maja 2026

    imieniny: Floriana, Moniki

III NIEDZIELA ADWENTU

Ewangelia

Niedziela, 15 grudnia 2019 (10:17)

Mt 11,2-11

Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?” Jezus im odpowiedział: „Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie”.

Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: „Co wyszliście obejrzeć na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale co wyszliście zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po co więc wyszliście? Zobaczyć proroka? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: ’Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby przygotował Ci drogę’. Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on”.

 


Radujcie się!

W tradycji Kościoła trzecia niedziela Adwentu nazywana jest niedzielą Gaudete – radości. Radość też dominuje w Liturgii Słowa. Jej źródłem jest doświadczenie bliskości Pana, spełnianie się przepowiedni prorockich.

Tylko pozornie w kolizji z dwoma tekstami dzisiejszych czytań mszalnych znajduje się fragment Ewangelii opowiadający o misji Jana Chrzciciela. Zapewne wielu z jego współczesnych miało go za dziwaka, radykała. Wtedy, ale także dzisiaj – takich się nie lubi. Prowokują, za nic mają wszelkiej maści „poprawności”! A z drugiej strony fascynują, onieśmielają, mają zdolność kruszenia wewnętrznych skamielin. Ich tajemnica kryje się w ich miłości do Boga, sile jedności z Nim. Bez Niego są nikim.

Dziś największym problemem chrześcijan jest obojętność. Zamykamy się w swoich światach deformowanych przez mainstream, spłycający obraz, rzeczywistość. Coraz mniej miejsca przeznaczamy dla Pana Boga. Zaczyna dominować swoisty apateizm, będący szczególną hybrydą lenistwa, egoizmu, infantylizmu, rezygnacji z duchowości. Wielu z nas dało sobie wmówić, że w Boże Narodzenie najważniejsza jest choinka i prezenty pod nią, suto zastawiony stół i rodzinne biesiady. Często nawet nie ma już w tym wszystkim miejsca na słowo „Jezus”, zapomniane i wzgardzone. I tylko ta tęsknota… Za innym światem – czystym, z prostymi zasadami, nadzieją. Ona każe szukać. – Gdzie jest ten nowo narodzony Chrystus? – pytają poszukujący, zabłąkani, zmęczeni bezsensownym pędem. – Pokażcie nam Boga! – wołają współcześni niewierni Tomasze. Nocami wertują chrześcijańskie portale internetowe, studiują opasłe teologiczne tomy w poszukiwaniu prawdy o Bogu „Nikodemowi chrześcijanie”. Chcieliby uwierzyć, ale sianko w betlejemskim żłóbku wydaje się zbyt trywialne, kolędy – zanadto rzewne, a Pasterka długa i nudna. Wstydzą się stanąć w jednym szeregu z pastuszkami, bo „im nie wypada”.

Pokora to klucz do tego, by znaleźć Nowonarodzonego. Jeszcze jest czas… Jeszcze nie jest za późno. Idźmy za Gwiazdą, do Betlejem. Tam są wszystkie odpowiedzi.

 

Ks. Paweł Siedlanowski