• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Pierwsza porażka Oklahomy

Poniedziałek, 21 stycznia 2013 (14:21)

Koszykarze Denver Nuggets pokonali po dogrywce Oklahoma City Thunder 121:118 w najbardziej wyrównanym z wczorajszych meczów ligi NBA. Tym samym zakończyła się zwycięska seria drużyny Scotta Brooksa, która wygrała sześć poprzednich spotkań.

– To był najlepszy mecz, jaki widziałem w tym sezonie. Oba zespoły zaprezentowały się naprawdę dobrze. Mieliśmy kilka słabszych momentów, ale poradziliśmy sobie z tym. Kiedy nie trafiasz połowy rzutów wolnych, a mimo to wygrywasz, to masz potwierdzenie, że inne elementy musiały funkcjonować świetnie – ocenił trener Nuggets George Karl.

Ekipie z Oklahomy nie pomogła dobra dyspozycja bohatera piątkowego pojedynku z Dallas Mavericks Kevina Duranta (zanotował 52 punkty, najwięcej w karierze) i występującego w niedzielę z kontuzją Russella Westbrooka. Pierwszy zdobył 37 punktów, drugi – 36. Był to piąty mecz Thunder w tym sezonie, który zakończył się dogrywką, ale pierwszy przegrany.

W zwycięskim zespole skuteczną grę w końcówce spotkania zaprezentował Corey Brewer. Niespełna 27-letni koszykarz zdobył łącznie 26 pkt, z czego 15 w czwartej kwarcie. W doliczonym czasie gry efektownym rzutem spod kosza, na 46 sekund przed końcem, popisał się jego klubowy kolega Kenneth Faried. 23-letni skrzydłowy do 16 pkt dołożył dziesięć zbiórek i cztery bloki.

Po raz piąty z rzędu niemiłą niespodziankę swoim kibicom sprawili zawodnicy Los Angeles Lakers, którzy tym razem ulegli Toronto Raptors 103:108. Była to ósma porażka „Jeziorowców” w ostatnich dziesięciu meczach.

Od drugiej kwarty Lakers musieli radzić sobie bez Dwighta Howarda, który został wykluczony za drugi faul techniczny. Słabą skuteczność rzutową tego dnia miał Kobe Bryant. 34-letni gracz trafił tylko 10 z 32 prób.

– Moje nogi muszą wreszcie odpocząć. Zmęczenie dało dziś o sobie znać. Biorę na siebie odpowiedzialność za tę przegraną. Zanotowałem zbyt wiele niecelnych rzutów, które powinny wpaść do kosza – przyznał Bryant, zdobywca 26 punktów.

Powrót do USA posłużył ekipie Detroit Pistons, która bez problemów pokonała Boston Celtics 103:88. Poprzedni mecz podopieczni Lawrence'a Franka rozgrywali w Londynie, gdzie przegrali w czwartek z New York Knicks. „Celtowie” ani razu nie objęli prowadzenia w niedzielnym pojedynku.

Siódme zwycięstwo z rzędu w meczach przeciwko Orlando Magic odnieśli koszykarze Dallas Mavericks, tym razem 111:105. Dla „Magików” była to trzecia porażka w ostatnich czterech spotkaniach.

IK, PAP