• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Chwała zwyciężonym

Poniedziałek, 21 stycznia 2013 (02:02)

Bohaterów Powstania Styczniowego uczcił wczoraj Sokołów Podlaski. – Mając na względzie powszechny udział w powstaniu, można je nazwać z całym przekonaniem ostatnim pospolitym ruszeniem zwołanym dla obrony Rzeczypospolitej – podkreślił podczas uroczystej Mszy św. ks. bp Antoni Pacyfik Dydycz, ordynariusz drohiczyński.

W konkatedrze w Sokołowie Podlaskim zebrały się wczoraj rzesze Polaków, którzy przyszli oddać hołd powstańcom styczniowym. Świątynię wypełniły poczty sztandarowe, delegacje szkół, reprezentanci wojska i służb mundurowych, parlamentarzyści. – Dziś przypada 150. rocznica wybuchu Powstania Styczniowego. Trudno nam zapomnieć o tych naszych przodkach, którzy 22 stycznia roku Pańskiego 1863 mimo mrozu musieli udać się do lasu. Powstanie przeciwko zaborcy zostało ogłoszone. Nie mogło być inaczej, skoro zaborca zapowiedział brankę, czyli pobór do wojska, i to w odniesieniu do wyjątkowo dużej liczby młodzieży – mówił w homilii ks. bp Antoni P. Dydycz.

Ordynariusz drohiczyński zauważył, że choć powstańcy ponieśli klęskę, to tak naprawdę są zwycięzcami, nikt przecież nie przyzna carskiej armii ostatecznego zwycięstwa. – Zwyciężył etos polskiego powstańca, dlatego dumni jesteśmy z bohaterstwa naszych żołnierzy. Nic dziwnego, że Eliza Orzeszkowa jednej ze swoich nowel o Powstaniu Styczniowym dała niesamowity tytuł „Gloria victis”, a więc chwała zwyciężonym – powiedział ksiądz biskup. Przypomniał, że już kilkanaście dni po wybuchu powstania, 3 lutego 1863 roku, doszło do jednej z największych bitew – pod Węgrowem. Z tej racji, że bitwa ta powstrzymała marsz wojsk rosyjskich na Warszawę, Węgrów otrzymał miano „polskich Termopil”. Kilka dni później – przypomniał ksiądz biskup – powstańcy stoczyli bitwę pod Siemiatyczami, jedną z największych, w której brał udział ostatni dowódca powstania na tych ziemiach, ks. gen. Stanisław Brzóska, stracony przez Moskali na sokołowskim rynku 23 maja 1865 roku. Ordynariusz drohiczyński przypomniał, że 29 maja 2008 roku z rąk śp. Lecha Kaczyńskiego, prezydenta Rzeczypospolitej, ksiądz Brzóska otrzymał pośmiertnie najwyższe odznaczenie państwowe – Order Orła Białego.

Ksiądz biskup Dydycz podkreślił także, że w Powstaniu Styczniowym wzięło udział wielu świętych, wśród nich św. Brat Albert Chmielowski, św. Rafał Kalinowski, a także bł. Honorat Koźmiński i Romuald Traugutt, o którego procesie beatyfikacyjnym często się mówi. – Powstanie Styczniowe przyczyniło się do odrodzenia poczucia polskości. Szkoda tylko, że nasi politycy, nasi dziennikarze, nasi historycy nie potrafią odnajdywać tych źródeł i z większym szacunkiem mówić o Polsce i na kolanach jej służyć – wskazał ksiądz biskup. Dodał, że dziś również, jak 150 lat temu, trwa w Polsce walka. – Walka o prawo do wolności w eterze, do możliwości funkcjonowania Telewizji Trwam, wielotysięczne manifestacje – podkreślił ordynariusz drohiczyński.

Po Mszy Świętej w konkatedrze odbył się krótki program artystyczny przygotowany przez młodzież Gimnazjum nr 2 w Sokołowie Podlaskim, w którym przypomniano sylwetki powstańców pochodzących z tej ziemi. Następnie wszyscy zebrani w świątyni utworzyli pochód, w którym przeszli na rynek pod pomnik powstańców styczniowych. Na jego czele szli uczniowie z Zespołu Szkół nr 1 w Sokołowie Podlaskim przebrani za kosynierów.

– Spotykamy się tu, by złożyć hołd bohaterom Powstania Styczniowego, które wybuchło na tych ziemiach 150 lat temu. Znajdujemy się w historycznym centrum Sokołowa Podlaskiego, pośrodku dawnego rynku, gdzie 23 maja 1865 roku z rąk carskiego okupanta zginęli ks. gen. Stanisław Brzóska, ostatni na tych ziemiach dowódca Powstania Styczniowego, i jego adiutant Franciszek Wilczyński – powiedział Bogusław Karakula, burmistrz Sokołowa Podlaskiego.

Dodał, że tych owianych legendą żołnierzy osądzono jak pospolitych przestępców i taką też mieli umrzeć śmiercią – powieszeni w niesławie na oczach tłumu. – Pod wystawione tu szubienice przyszło 10 tysięcy ludzi tylko po to, by jeszcze raz okazać głęboką cześć tym, którzy szli na stracenie, oddając życie za Polskę. Po publicznej egzekucji sława bohaterskiego kapłana rosła do tego stopnia, że czczony był już nie tylko jako bohater narodowy, ale niemal jak święty. Sokołowski rynek stał się miejscem kultu religijnego i patriotycznego – stwierdził Bogusław Karakula.

Burmistrz dodał, że ufundowany w 1925 roku pomnik ku czci ks. gen. Stanisława Brzóski i jego adiutanta przypomina każdemu z nas o obowiązkach wobec Ojczyzny i Narodu Polskiego. – To nie było wcale tak dawno. W Powstaniu Styczniowym uczestniczyli nasi prapradziadowie. W wielu rodzinach żywy jest do dziś przekaz tych wydarzeń, przechowywane są pamiątki tamtych dni: żałobna czarna biżuteria, zdjęcie mężczyzn dumnie wspartych na szablach ubranych w narodowe stroje. Przechowywane są listy słane z głębi Rosji, z zesłania, gdzie trafiło wielu Polaków – powiedział wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski (PiS).

Przypomniał, że choć w 1863 roku Polski nie było na mapie, to nasi przodkowie tak ją kochali, że pragnęli poświęcić dla niej wszystko, gotowi byli na cierpienia i śmierć. – Dlatego naszym obowiązkiem jest naszą Najjaśniejszą Rzeczpospolitą zostawić przyszłym pokoleniom wolną i niepodległą – podkreślił Stanisław Karczewski.

Piotr Czartoryski-Sziler, Sokołów Podlaski