Europa przegrywa z zimą
Niedziela, 20 stycznia 2013 (09:33)Trzeci dzień z rzędu lotnisko Heathrow pod Londynem przegrywa z zimą. 20 proc. odlotów i przylotów (260 na blisko 1300) wyznaczonych na dziś zostało odwołanych. Wielu pasażerów koczuje na lotnisku, czekając na odlot. Opady śniegu poważnie zakłóciły także pracę paryskich portów lotniczych: Orly i Roissy-Charles De Gaulle.
Wczoraj z lotniska w Heathrow odwołano ogółem 111 połączeń, z czego 101 to loty British Airways, co tłumaczono tym, że po piątkowych zakłóceniach samoloty były nie tam, gdzie być powinny. Powodem odwołań w niedzielę są nowe opady śniegu i zła widoczność - donoszą media. W piątek odwołano ogółem ponad 400 odlotów i przylotów.
Pasażerowie mają za złe władzom lotniska, że dzisiejsze połączenia odwołano na wiele godzin przed spodziewanymi opadami śniegu. Blisko 3 tys. podróżnych umieszczono w pobliskich hotelach, ale kilkuset musiało spędzić noc na lotnisku.
Największy operator na Heathrow, linie British Airways (BA), obwiniają ośrodek kontroli ruchu za to, że zmniejszył liczbę odprawianych lotów i maszyn, którym udzielał zgody na lądowanie. W najgorszym czasie odprawiał tylko 6 maszyn na godzinę. W normalnych warunkach z Heathrow w ciągu godziny startuje ich kilkadziesiąt.
Część lotów odwołano, ponieważ personel BA, czekając na zgodę na odlot, przewyższył limit godzin pracy i musiał zejść ze zmiany, mimo iż nie było dla niego zastępstwa. W takiej sytuacji pasażerowie musieli wrócić na lotnisko i czekać na nową odprawę. Niektórzy mieli trudności ze zlokalizowaniem bagażu.
Administrator Heathrow BAA (British Airport Authority) twierdzi, że BA zbyt wolno odladza maszyny, które w tym czasie stoją na stanowiskach i je blokują.
Pasażerowie, którzy w tym czasie wylądowali, nie mogą w związku z tym wyjść z samolotów, a pasażerów przygotowujących się do odlotu nie można wprowadzić na pokład. Linie BA zaprzeczają, że oczyszczenie maszyn z lodu zajmuje im dłużej niż powinno.
Według BAA, powodem trudności jest to, że Heathrow działa na pełnych obrotach, wykorzystując 98,2 proc. potencjału. Stąd w przypadku zakłóceń nie ma niewykorzystanych mocy, które może zaangażować z krótkim wyprzedzeniem.
Paryż pod śniegiem
Około 40 procent lotów zostało odwołanych z paryskich lotnisk na żądanie Naczelnej Dyrekcji Lotnictwa Cywilnego (DGAC). Administracja lotnisk (ADP) radzi pasażerom, by zanim pojadą na lotnisko, upewnili się, czy ich lot nie został wstrzymany.
Linie Air France ogłosiły, że gwarantują wszystkie rejsy dalekodystansowe, ale tylko 60 procent lotów na krótki i średni dystans. Możliwe są też opóźnienia i odwołania lotów w ostatniej chwili - ostrzegł ten przewoźnik.
DGAC jeszcze wczoraj zaapelowała do linii lotniczych o zmniejszenie liczby lotów o 40 procent, tak więc anulowanie rejsów było oczekiwane - wskazała rzeczniczka ADP. Ostrzegła zarazem, że w niedzielę rano spodziewane są dalsze opady śniegu, tak więc możliwe są również kolejne zakłócenia.
ADP powiadomiła ponadto, że w niedzielny poranek dojazd na oba lotniska jest utrudniony. Roissy-Charles de Gaulle to największy paryski terminal, Orly jest głównym francuskim portem lotniczym obsługującym połączenia w ruchu krajowym.
IK, PAP