• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Akta grabieżców do Polski

Sobota, 19 stycznia 2013 (02:11)

Garnizonowy Sąd Wojskowy w Smoleńsku nie ustalił jeszcze terminu pierwszej rozprawy w procesie żołnierzy oskarżonych o ograbienie zwłok Andrzeja Przewoźnika. Nie wiadomo też, czy będzie jawny. Jak powiedział wczoraj „Naszemu Dziennikowi” rzecznik smoleńskiego sądu Jewgienij Szewień, termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony. Nie skompletowano też składu sędziowskiego. Niewykluczone, że proces zostanie utajniony.

Tymczasem wczoraj polska prokuratura wysłała do Rosji kolejny wniosek o pomoc prawną w sprawie kradzieży kart kredytowych Andrzeja Przewoźnika, sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

Jak poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Dariusz Ślepokura, chodzi między innymi o szczegóły rosyjskiego aktu oskarżenia w tej sprawie. Wojskowy Wydział Śledczy Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej dla Obwodu Smoleńskiego skierował go do smoleńskiego wojskowego sądu garnizonowego 29 grudnia ubiegłego roku.

Według informacji Komitetu, szeregowi Siergiej Syrow, Igor Pustowar, Jurij Sańkow i Artur Pankratow mają odpowiadać z art. 158 rosyjskiego kodeksu karnego. Zarzuca im się kradzież dokonaną w wyniku działania zespołowego lub spisku i z uszczerbkiem mienia znacznej wartości, a także zamiar odebrania cudzej własności w dużym rozmiarze. Wszyscy oskarżeni są obecnie w rezerwie, odbywali służbę zasadniczą w smoleńskiej jednostce wojskowej nr 6755.

W ciągu dwóch dni po katastrofie z kart płatniczych Przewoźnika, zanim zostały zablokowane, wypłacono blisko 6 tys. złotych (60 345 rubli). Pieniądze pobierano 11 razy. Rosyjscy śledczy wykryli sprawców dzięki monitoringowi bankomatów. Byli wręcz zaskoczeni naiwnością sprawców, z których trzech jest recydywistami.

Syrow był karany za grabież, Sańkow – za kradzież, a Pankratow za wprowadzanie do obiegu fałszywych środków płatniczych. – Z uwagi na doniesienia medialne, że w sprawie prowadzonej w Rosji prawdopodobnie wysłano do sądu akt oskarżenia, prosimy m.in. o przesłanie odpisu decyzji kończącej rosyjskie postępowanie – powiedział rzecznik. Dodał, że we wniosku skoncentrowano się także na pytaniach dotyczących dowodów, które rosyjscy śledczy zebrali przeciwko podejrzanym w sprawie. Wniosek został w czwartek przesłany do polskiej Prokuratury Generalnej, która formalnie przekazuje go do Rosji.

Warszawska prokuratura okręgowa prowadzi śledztwo w tej sprawie od maja 2010 roku. Już wcześniej, w ramach realizacji innego wniosku, polscy prokuratorzy otrzymali z Rosji m.in. zapis z monitoringu miejsc, w których realizowane były wypłaty ze skradzionych kart, oraz odpis decyzji o wszczęciu śledztwa i postanowień o postawieniu zarzutów.

Współpraca polskich i rosyjskich organów natrafiała również na trudności. W październiku 2011 roku Rosjanie skarżyli się, że ich postępowanie opóźnia brak odpowiedzi na wnioski o pomoc prawną do strony polskiej. Jednak wszystkie rosyjskie wnioski już dawno zrealizowano. Okazało się, że znacznie bardziej opieszali są Rosjanie, którzy nie przysyłają kopii całych akt sprawy, a jedynie najważniejsze dokumenty. Opóźnienia przekroczyły półtora roku.

Piotr Falkowski