• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Kto sypał w CBA?

Sobota, 19 stycznia 2013 (02:10)

Prokuratura Okręgowa w Lublinie wszczęła śledztwo w sprawie ujawnienia dziennikarzom „Gazety Wyborczej” tajnych informacji.

W listopadzie ubiegłego roku „GW” opisała pracę agentów CBA pod przykryciem i ujawniła m.in. ich zdjęcia, w tym byłego funkcjonariusza CBA, obecnie posła PiS Tomasza Kaczmarka. Fotografie przedstawiały go półnagiego pozującego przy walizce pełnej pieniędzy. Kaczmarek tłumaczył, że zostały zrobione przypadkowo bez jego wiedzy przez jednego z funkcjonariuszy przed jedną z operacji. Wszystko działo się w czasie, gdy jego szefem był Mariusz Kamiński. Prokuratura zdecydowała, że do śledztwa, które zostało wszczęte po doniesieniu szefa Biura Pawła Wojtunika, włączono również zawiadomienie złożone przez Kaczmarka.

– Po analizie jego pisma prokuratura doszła do wniosku, że dotyczy ono tego samego zakresu przedmiotowego i dlatego będzie dołączone do wszczętego postępowania – powiedziała Beata Syk--Jankowska, rzecznik lubelskiej prokuratury. Kaczmarek skierował w tej sprawie w sumie pięć zawiadomień o przestępstwie. W jego ocenie, dwaj dziennikarze i dwaj funkcjonariusze CBA popełnili w tej sprawie przestępstwo.

– Trzy z nich dotyczyły ujawnienia informacji niejawnych związanych z tożsamością i wizerunkiem funkcjonariuszy działających pod przykryciem, a także informacji niejawnych związanych z obiektami specjalnymi i operacyjnymi środkami transportu, a także dotyczących form i metod pracy operacyjnej pod przykryciem – tłumaczy poseł.

Do ujawniania informacji ściśle tajnych i niejawnych miało dochodzić od 1 października 2012 r. do 3 grudnia 2012 roku. Wcześniej szef CBA zarządził w tej sprawie szczegółową analizę informacji, które ukazały się w mediach, pod kątem bezpieczeństwa funkcjonariuszy oraz Biura i zapowiedział złożenie zawiadomienia w tej sprawie do prokuratora generalnego. Ostatecznie zawiadomienie szefa CBA w tej sprawie Prokuratura Generalna przesłała do Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie, a ta przekazała sprawę do prowadzenia tamtejszej jednostce okręgowej.

W opublikowanym w listopadzie tekście „GW” tłumaczyła, że z redakcją skontaktował się mężczyzna przedstawiający się jako były funkcjonariusz CBA. Zrelacjonował dziennikarzom szkolenie funkcjonariuszy pracujących pod przykryciem, w jaki sposób legalizuje się ich dokumenty, którymi posługują się pod fikcyjną tożsamością, a także z jakiego sprzętu korzystają.

– Gazeta napisała również, że świadomie fałszowałem notatki służbowe, wskutek czego wszczynane były sprawy operacyjne, co jest kłamstwem – przypomina Kaczmarek. Właśnie w tej sprawie poseł złożył pozostałe dwa zawiadomienia o przestępstwie, które zostały oddalone przez prokuraturę. – Odwołałem się od tych decyzji i w chwili obecnej moje odwołania są rozpatrywane – dodaje Kaczmarek.

Maciej Walaszczyk