• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Discovery już skanuje

Sobota, 19 stycznia 2013 (02:03)

Z mjr. lek. med. Arkadiuszem Zegadło, kierownikiem Pracowni Tomografii Komputerowej 64-rzędowej D Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, rozmawia Anna Ambroziak

Pana pracownia dysponuje najnowocześniejszym w Polsce aparatem do tomografii komputerowej. Komfort pracy i leczenia na pewno się poprawi.

– Jako kierownik pracowni tomografii komputerowej jestem szczęśliwym posiadaczem tego urządzenia, jako jedynego w Polsce z takimi możliwościami. Nie byłem bezpośrednio zaangażowany w jego zakup, ale mogę powiedzieć, że urządzenie to jest zainstalowane od dwóch-trzech miesięcy i ma możliwości najnowocześniejszego skanera, który jest w tej chwili najnowocześniejszym naszym urządzeniem. Mówię tu o całym instytucie medycznym. Liczymy na współpracę innych ośrodków, również naukowo-badawczych.

Ze sprzętu będą korzystać żołnierze z misji wojskowych?

– Skaner tomograficzny jest urządzeniem, które może badać dowolną część ludzkiego ciała, również całego człowieka, a więc wszelkiego rodzaju urazy, które wymagają operacji albo są już po zabiegach. Żołnierze to pacjenci, których możemy zbadać jak najszybciej i w jak najbardziej profesjonalny sposób, również po zabiegach. A są to osoby z różnego rodzaju ranami postrzałowymi, w ciele których znajdują się metalowe części, pacjenci po operacjach ortopedycznych. W normalnych systemach tomografii komputerowej te badania nie są specjalnie czułe ze względu na artefakty.

To znaczy?

– Artefakty, czyli różnego rodzaju cienie, które przeszkadzają w obrazowaniu ciała. W tomografii komputerowej 64-rzędowej w systemie Discovery mamy pełną możliwość usuwania tych artefaktów. Nie przeszkadza nam to, że w ciele jest kula, odłamek czy szyna ortopedyczna. Takich pacjentów możemy badać. Nie mogą być oni jednocześnie badani za pomocą rezonansu magnetycznego. Dla nich ten sprzęt stanowi więc tak naprawdę jedyne urządzenie diagnostyczne.

Jaka kadra jest przygotowana do pracy na tym urządzeniu?

– Bazujemy na naszych pracownikach etatowych. Już stanowiliśmy zespół do tomografii – po prostu doposażono nas w to urządzenie. To nie jest więc zespół budowany od podstaw. Wraz z zakupem tego urządzenia odbyliśmy kilkanaście szkoleń indywidualnych po to, by jak najlepiej wykorzystać to, co Discovery niesie nam ze sobą w praktyce.

Ilu pacjentów z niego skorzystało?

– Tomograf komputerowy jest urządzeniem, które bada bardzo szybko. Jesteśmy w stanie zbadać kilka osób w ciągu godziny. Badamy wszystkich pacjentów Wojskowego Instytutu Medycznego, nie tylko tych z misji czy pacjentów kardiologicznych. Innymi słowy – ten aparat pracuje codziennie na maksymalnych obrotach, służąc wszystkim naszym pacjentom. Nie czekamy na osoby z urazami, badamy w normalnym trybie, wykorzystując ten aparat tak, jak pozwalają na to jego możliwości. Nie narzekacie na brak lekarzy radiologów?

– Czasami sytuacja jest odwrotna, radiolodzy szukają dobrego miejsca pracy z uwagi na to, że dosprzętowienie pracowni jest dla nich niewystarczające. Osoby z ambicjami szukają niszowego zajęcia – rynek pracy w Warszawie daje takie możliwości – ale myślę, iż będziemy mogli pozyskać „siłę roboczą” tylko dlatego, że dajemy im nowe narzędzia pracy. Myślę, że będziemy mogli powiedzieć więcej, gdy sytuacja będzie ewaluowała, dopiero rozpoczęliśmy pracę na Discovery. Gdy pojawią się nowe programy badawcze i co za tym idzie – nowe projekty, być może będziemy potrzebowali więcej pracowników. Obecnie pracujemy w systemie, żeby zabezpieczyć pracę na wszystkich czterech konsolach. I tyle mamy osób, które je obsługują. Każda z nich może opisać kilka badań.

 

Dziękuję za rozmowę.

Anna Ambroziak