• Czwartek, 14 listopada 2019

    imieniny: Serafina, Wawrzyńca

Bez gotówki

Środa, 23 października 2019 (20:52)

Z Pawłem Sobkowem, prezesem Pinewood Holdings, operatora giełdy BitBay, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Od kiedy istnieją, czym są w istocie i w oparciu o co są tworzone kryptowaluty?

– Kryptowaluty to rodzaj cyfrowego pieniądza, który został stworzony na bazie algorytmu. Funkcjonują autonomicznie, poza tradycyjnymi systemami bankowymi i rządowymi. Nie są przechowywane w jednym, tylko w różnych miejscach na całym świecie. Dzięki temu jest to bezpieczne i wiarygodne, nie ma możliwości zmiany tego, co więcej, jest otwarte, a co za tym idzie, cofając się w przeszłość, można każdą transakcję sprawdzić – kiedy, kto, komu i ile wysłał. Technologia ta została wykorzystana do Bitcoina, czyli do pierwszej kryptowaluty, która została stworzona przez Satoshi Nakamoto. Cały algorytm, protokół mówi, że docelowo będzie 21 milionów coinów – wirtualnych monet.

Jak można stać się posiadaczem tej wirtualnej waluty?  

– Trzeba być albo „górnikiem”, czyli potwierdzać tego typu transakcje i dostawać jak gdyby nagrodę za to, że się potwierdza, oraz prowizję. Można też na giełdzie bitcoinowej założyć konto i sobie coś takiego kupić. Bitcoin jest najprostszym instrumentem, ponieważ jest nośnikiem wartości. Trzeba go zatem traktować jako surowiec. W ekonomii występuje pojęcie rzadkość, co oznacza, że jeśli coś jest ograniczone, to znaczy, że czegoś jest mało albo niewystarczająco dużo, a to znaczy, że ma ono swoją określoną wartość. Tak jest ze złotem czy z diamentami, które można albo wykopać – wydobyć, albo je kupić drożej lub taniej, w zależności od popytu na rynku. Można to kupić i sprzedać, ale można to traktować jako lokatę kapitału i dokładnie tak samo jest z bitcoinem. Bitcoina można kupić i trzymać jako wartość, ale można go również wykorzystać do płatności, podobnie jak płacimy walutami – euro czy dolarem.

Kryptowaluty mogą być alternatywą dla tradycyjnego pieniądza?

– Docelowo oczywiście mogą być. Tradycyjnym pieniądzem zarządza Bank Centralny, który emituje i decyduje, ile tego pieniądza jest w gospodarce. W przypadku bitcoina nikt o tym nie może zdecydować, o czym mówi wspomniany wcześniej protokół, natomiast pozostałe kryptowaluty są już związane z pewnymi projektami i o ich wartości przesądza jak gdyby wartość ekonomiczna. Czyli można to – w pewnym sensie – porównać do rynku kapitałowego, czyli do akcji. Można zatem kupić sobie akcje i w zależności od tego, jak przedsiębiorstwo, które jest emitentem tych akcji, prosperuje, jakie ma wyniki, to dana akcja będzie droższa albo też tańsza. Podobnie jest z pozostałymi kryptowalutami, tzw. altami, zwanymi również altcoinami.  

Co to jest technologia blockchain?

– Technologia blockchain to rodzaj zdecentralizowanej, publicznej księgi głównej lub też – inaczej mówiąc – listy transakcji kryptowalutowych. To swojego rodzaju łańcuch bloków, który służy do przechowywania i przesyłania informacji o transakcjach zawartych w internecie, które są ułożone w porządku chronologicznym w postaci następujących po sobie bloków danych. Technologia blockchain potwierdziła swoją przydatność, skuteczność i – co ważne – jest bardzo bezpieczna. Może zatem mieć zastosowanie w różnych sektorach. Technologia blockchain daje nam możliwość tzw. tokenizowania, czyli pozyskiwania kapitału. Możemy np. emitować papiery wartościowe, akcje, obligacje w formie tokenów, które są kupowane, które mają postać jakby smart kontraktu, czyli tzw. inteligentnego kontraktu – cyfrowej umowy funkcjonującej w formie samoobsługowych aplikacji, który realizuje się automatycznie. Jeśli ktoś, dajmy na to, prześle na dany adres tyle i tyle pieniędzy, to w zamian za to otrzyma token obligacyjny, który będzie miał oprocentowanie 3 procent rocznie, premia będzie wypłacana kwartalnie, a termin wykupu będzie co dwa lata. Emitentem tokenów jest taka i taka firma itd. Oznacza to, że będąc inwestorem, wchodząc na taką platformę, otrzymujemy informację o danej spółce i kupując obligacje, mamy je w swoim wirtualnym portfelu na giełdzie. Natomiast w przypadku tradycyjnego rynku kapitałowego, żeby kupić akcje czy obligacje, najpierw musimy się skontaktować z biurem maklerskim, które podpisuje umowę z domem maklerskim, który może w imieniu nabywcy taki zapis złożyć. Nasze zakupione obligacje są przechowywane na rachunku, ale to wszystko nie dość, że kosztuje, bo trzeba brać pod uwagę prowizje, co więcej, jest to czasochłonne.

Jak wyglądają regulacje – podatkowe i inne – dotyczące kryptowalut w Polsce, a jak w innych krajach na świecie?

– W Polsce kryptowaluty są opodatkowane w wysokości 19 procent od zysku. Natomiast na świecie jest różnie, bo każda jurysdykcja danego kraju rządzi się swoimi prawami. W części krajów biznes kryptowaluty jest zwolniony z podatku, np. w Estonii, w Dubaju, czyli w Emiratach Arabskich, w ogóle nie ma podatków, a dajmy na to na Malcie jest to rząd bodajże 5 procent. Generalnie jest to biznes traktowany jak każdy inny, dotyczący pozostałych instrumentów finansowych, dajmy na to akcji.

Często można usłyszeć wypowiedzi, że kryptowaluty służą do prania brudnych pieniędzy.

– Taki pogląd wyrażają osoby, które nie mają pojęcia, na czym ten biznes polega. Posłużę się takim oto przykładem: w Polsce nie ma regulacji dotyczących kryptowalut, ale mamy czwartą dyrektywę w sprawie przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy AMLD IV, gdzie jest wprost napisane, że podmioty zaangażowane w obrót kryptowalutami są tzw. podmiotami zobowiązanymi, a zatem mają pewne obowiązki związane z badaniem użytkowników, czyli jakby zbieraniem informacji o klientach.

Co to znaczy?    

– Jeśli ktoś chce założyć swoje konto na BitBay, to musi dostarczyć przede wszystkim: skan dowodu osobistego lub paszportu, a więc dokument ze zdjęciem. W naszych międzynarodowych systemach sprawdzamy, czy taki dokument nie był kiedykolwiek skradziony, zastrzeżony lub czy nie jest na jakiejś liście sankcyjnej. Ponadto prosimy dodatkowo o potwierdzenie adresu poprzez przesłanie nam bądź to wyciągu z banku, bądź z jakiegokolwiek innego rachunku opłaty za media czy za telefon, gdzie są imię i nazwisko oraz adres zamieszkania, zameldowania. Dodatkowo zbieramy od potencjalnego klienta informacje związane ze źródłem pochodzenia środków. Robimy zatem to samo, co musiałby zrobić klient, udając się do banku, aby założyć rachunek bankowy. Dalej, jeśli klient przesyła na naszą giełdę złotówki czy, dajmy na to, dolary, to nie przynosi do nas pieniędzy, tylko przesyła z rachunku bankowego, który już posiada, a na którym są zdeponowane środki. A zatem te środki trafiły do systemu bankowego, zanim klient pomyślał, żeby je przelać na naszą giełdę. Banki sprawdziły pochodzenie tych środków, bo wiedzą, skąd był przelew na rachunek klienta, a więc ten element jest pod pełną kontrolą. Ponadto, jak już wspomniałem, nikt nie przynosi do nas gotówki, ale wpływy są robione na rachunek bankowy. Zgodnie z AMLD IV nie ma też możliwości, żeby ktoś, kto nie posiada u nas konta, wpłacił pieniądze na czyjś rachunek. Imię wpłacającego musi się zgadzać z nazwiskiem figurującym u nas na platformie, podobnie adres. A więc wszystko jest sprawdzane. W przypadku wątpliwości pieniądze nie zostaną zaksięgowane i będą odesłane na konto, z którego przyszły. Nawet gdyby się okazało, że ktoś ukradłby wszystkie dokumenty klienta i przelał na jego rachunek na naszą platformę, a potem chciałby te środki wypłacić na inny rachunek bankowy, to takiej możliwości nie ma, ponieważ można wypłacać pieniądze tylko na rachunek zweryfikowany, czyli na ten, z którego przyszły. Jedyne, co może zrobić potencjalny złodziej, to z powrotem przelać na rachunek banku, z którego przyszły pieniądze.

Jak wielu Polaków posiada kryptowaluty?

– Obecnie jest to rząd kilkuset tysięcy ludzi, nawet w okolicach jednego miliona, którzy są na naszej platformie. Są też Polacy, którzy mają rachunki na innych giełdach, niekoniecznie na naszej. Możemy zatem mówić dzisiaj już o milionach Polaków. Polska jest trzecią lub czwartą nacją na świecie, która jest zaawansowana technologicznie, orientuje się w technologii blockchain, w kryptowalutach, interesuje się tym sektorem i nie boi się tego. Jesteśmy zatem Narodem zaawansowanym pod kątem technologicznym znacznie bardziej niż społeczeństwo w Szwajcarii, który to kraj jest postrzegany jako centrum bankowości. Ponadto Polacy są coraz lepiej wykształceni, świadomi, co ma również swoje odzwierciedlenie w zainteresowaniu nowościami technologicznymi.

Czy lokowanie w kryptowaluty jest bezpieczne?

– Jest tak samo bezpieczne jak kupno, dajmy na to, obligacji. Oczywiście wahania kursu na kryptowalutach są znacznie większe niż na tradycyjnych instrumentach finansowych. Jeśli bowiem mówimy, że akcje na Giełdzie Papierów Wartościowych dziennie mogą rosnąć po 10 czy 12 procent, to kryptowaluty w ciągu miesiąca mogą wzrosną nawet o 100 procent, ale też mogą sporo spaść, a więc te wahania są duże. Na pewno potencjalne ryzyko utraty środków jest większe, ale tam, gdzie ryzyko straty jest większe, również potencjalny zysk też jest większy. Nawet regulowane instrumenty finansowe mają większe stopy zwrotu aniżeli te, które są bardzo bezpieczne. 

Ale mówi się, że najbezpieczniejsze są inwestycje w papiery wartościowe…        

– Owszem, ale jeśli popatrzymy na papiery dłużne, czyli obligacje rządowe, to różnie z tym bywa w poszczególnych krajach, bo różne rządy mają różne ryzyka. Najbezpieczniejsze – tak się uważa – są obligacje amerykańskie, które są bardziej bezpieczne niż greckie. Ale nawet w instrumencie dłużnym rządowym mówimy o ryzyku. Nie ma zatem instrumentu finansowego, który byłby pozbawiony ryzyka, bo każda inwestycja jest obarczona ryzykiem – nawet inwestycja nieruchomościowa.

Jaka jest historia giełdy BitBay i jak udało się w Polsce stworzyć dziś jedną z największych tego typu firm w Europie?

– Założycielem platformy jest Sylwester Suszek, który na początku był „górnikiem”, który kupował bitcoiny, a więc potwierdzał transakcje. Otrzymując bitcoiny chciał mieć możliwość, żeby je upłynnić. Ponieważ w 2014 roku giełd tego typu nie było dużo, to postanowił założyć platformę, na której on i inni będą mogli sprzedawać, a ci, którzy są zainteresowani, będą mieli możliwość zakupu. I tak powstał BitBay – największa giełda cyfrowych walut w Europie Środkowo-Wschodniej i trzecia w Europie. Rozwój rynku, marketingu, społeczności, która przez te lata powstawała w Polsce i interesowała się blockchainami i bitcoinem, sprawił, że firma urosła, były też inwestycje, które pozwoliły zbudować silną, szybko rozwijającą się giełdę. W firmie pojawiłem się w październiku 2017 roku, gdzie zaczynałem jako doradca Sylwestra. Zaprowadziliśmy ład korporacyjny, następnie wyemigrowaliśmy z biznesem na Maltę.

Jakie są plany na przyszłość?

– Platforma transakcyjna to jeden z biznesów. Mamy również firmę, która jest operatorem płatności, czyli oferujemy możliwość płatności przy wykorzystaniu kryptowalut jak sklepy internetowe, platformy handlowe. Wszędzie tam, gdzie można zrobić bramkę płatnościową, która się nazywa BitBay Pay, gdzie można dokonać płatności za taki czy inny produkt w bitcoinach przeliczanych po aktualnym kursie. Płatności dzisiaj się rozwijają bardzo dynamicznie, cały handel w internecie rośnie dzięki temu, że rośnie e-commerce. Pojawia się zatem kolejna możliwość, gdzie można wykorzystać kryptowaluty jako formę płatności. Następnym etapem będzie wprowadzenie papierów wartościowych. Będziemy chcieli objąć zarówno rynek pierwotny, a więc oferowanie,  a także rynek wtórny, gdzie będzie można prowadzić transakcje, a więc skupować i sprzedawać pomiędzy uczestnikami rynku. Plan jest taki, żeby cały system związany z blockchainem i kryptowalutami niejako zgromadzić w jednej grupie. To jest wbrew stereotypowi, że zajmujemy się handlem bitcoinami, bo byłoby to znaczne uproszczenie. My nie handlujemy, a więc nie kupujemy i nie sprzedajemy bitcoinów, tylko udostępniamy naszą platformę i dajemy możliwość, żeby każdy, kto chce kupić lub sprzedać, mógł to zrobić na naszej platformie. Podobnie jak Giełda Papierów Wartościowych, która nie inwestuje w akcje, ale ma platformę do handlu akcjami. My również udostępniamy naszą platformę do handlu kryptowalutami. Ponadto jesteśmy bramką płatniczą, podobnie jak VISA czy MasterCard, a docelowo kolejnym elementem będą wspomniane papiery wartościowe. Inne, często nawet większe tego typu firmy na świecie, mają bitcoiny jako element transakcyjny, handlowy, kupił – sprzedał, ale nikt nie ma ani papierów wartościowych, ani możliwości realizowania płatności jako operator, a my to wszystko mamy w jednym miejscu. I w tym właśnie jest nasza przewaga konkurencyjna nad innymi, którzy funkcjonują na tym rynku.  

Dziękuję za rozmowę.            

Mariusz Kamieniecki