• Środa, 27 maja 2026

    imieniny: Augustyna, Jana, Juliusza

Wybory 2019

Chcemy decydować

Poniedziałek, 14 października 2019 (09:50)

Jeszcze nigdy odsetek wyborców mających sprecyzowane preferencje partyjne nie był tak wysoki

Polacy gremialnie wzięli udział w wyborach parlamentarnych. – W wyborach, od kiedy tylko w nich uczestniczę, a pierwszy raz było to w 1989 roku, głosuję na ludzi, co do których nie mam wątpliwości albo też mam najmniejsze wątpliwości, że w służbie publicznej będą się kierować konserwatywnymi wartościami, które są mi bardzo bliskie.

Bardzo ważnym kryterium jest obrona życia. W tych wyborach oddałem głos na kandydata, który wbrew woli swej partii podczas głosowania nad ustawą, która miała wprowadzić całkowity zakaz zabijania dzieci nienarodzonych, nie dał się zastraszyć i zagłosował jak trzeba – mówi „Naszemu Dziennikowi” pan Antoni spod Wyszkowa.

– W swoich wyborach zawiodłem się tylko raz. Oddałem głos na kandydata na prezydenta, który okazał się kłamcą co do swojej mrocznej przeszłości – dodaje.

Swoje stałe preferencje podkreśla wielu wyborców.

– Głosuję w każdych wyborach, trzymam się tej partii, która popiera przyszłość, rozwój Polski. Przeżyłem różne lata i wiem, co jest dobre i na kogo warto głosować – dzieli się z nami pan Władysław, emeryt z Lubelskiego. – Ludzie często głosują na osoby, na które już wcześniej głosowali i mają do nich zaufanie. A poza tym na ludzi ze swojej okolicy – wskazuje politolog Paweł Kubala.

Paweł Kubala podkreśla, że zwiększa się odsetek osób mających sprofilowane preferencje wyborcze. – Mówi się o elektoracie twardym i o niepewnym. Grupa osób niezdecydowanych, nawet jeżeli nie najbardziej liczna, jest o tyle istotna, że decyduje o wyniku wyborów.

Jednak trzon wyborców stanowi twardy elektorat, który raczej trudno przekonać. Jeżeli ktoś głosuje na PO, to ewentualnie może zmienić preferencję na podobną formację jak Nowoczesna, ale raczej nie zagłosuje na PiS czy Konfederację.

Kiedy lista jest bez znanych nazwisk, wtedy przekłada się to na słabszy wynik danej formacji. Ale są i przypadki odwrotne. Jeśli jakaś osoba odeszła z dużej partii i startuje samodzielnie, to niekoniecznie znane nazwisko przekłada się na jej wynik wyborczy. Szyldy partyjne nadal mają duże znaczenie. Nie wyłączne, ponieważ marketing bezpośredni poszczególnych kandydatów ma duży wpływ na wynik wyborów – dodaje.

Politycy mocno zachęcali w tej kampanii wyborczej do powszechnego udziału, mówiąc, że należy iść na głosowanie, ponieważ w przypadku zwycięstwa przeciwników staną się wręcz straszne rzeczy – mówi Kubala.

Barbara i Piotr z Podkarpacia podkreślają w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, że popierają takich kandydatów, którzy są sprawni w swoich działaniach i realizują obietnice wyborcze. Swego głosu odmawiają takim, którzy „nie dostrzegają wycieku miliardów złotych z budżetu i, jak sami mówią: nic nie mogli, bo mieli pecha i najpierw był kryzys, potem był kryzys i jak oddawali władzę, pojawił się kryzys”. Wskazują, że ważne dla nich w programie jest to, że za fundament kandydaci uważają Kościół, Ojczyznę i rodzinę. Wówczas „wybór jest bardzo prosty i oczywisty”.

Młodzi mają głos

Zaktywizowali się również młodzi ludzie. – W tych wyborach otrzymywałem informacje od młodych osób, mających po dwadzieścia kilka lat, że nigdy wcześniej nie chodziły na wybory, a teraz chciały zagłosować. Uważam, że taka świadomość społeczna jest bardzo ważna – podkreśla Patryk Górski, radny PiS w Radzie Warszawy.

– Moi synowie w tym roku pierwszy raz w życiu poszli do wyborów do krajowego parlamentu. Podeszli bardzo poważnie do tego obowiązku. Bardzo wnikliwie analizowali życiorysy swoich kandydatów – mówi „Naszemu Dziennikowi” pan Sławomir z jednej z podwarszawskich miejscowości.

Elektorat antysystemowy

– W ostatnich latach można było dostrzec około dziesięciu do kilkunastu procent takiego elektoratu, przez niektórych nazywanego antysystemowym. Oddawali oni głosy na środowisko, które można nazwać partią protestu, w akcie sprzeciwu ogólnie wobec polityki czy pozostałych formacji. Taka partia dobry wynik notowała najczęściej tylko w jednych wyborach. Tym razem trudno było wyróżnić komitet, który mógłby odegrać taką rolę – wskazuje Kubala.

Większa aktywność

Kilkoro ostatnich wyborów pokazuje, że zwiększa się aktywność społeczna Polaków, którzy chętniej niż w poprzednich latach uczestniczą w głosowaniu. – Dostrzegam, od ostatnich wyborów do samorządu i do Parlamentu Europejskiego, że rzeczywiście jest coraz większe zainteresowanie wyborami. To bardzo dobrze – mówi nam samorządowiec Patryk Górski, radny PiS w Radzie Warszawy.

– Uważam, że niezależnie jak głosujemy – oczywiście wolałbym, żebyśmy głosowali na Prawo i Sprawiedliwość – to bardzo ważne jest pójść i świadomie zagłosować na konkretnego kandydata, którego preferujemy, znamy – dodaje.

Według badań CBOS przeprowadzonych miesiąc temu aż 63 proc. badanych, którzy zamierzali pójść do wyborów, miało sprecyzowane preferencje partyjne. Natomiast 73 proc. respondentów zadeklarowało, że interesuje się wyborami do Sejmu i Senatu.

Dane te są wyraźnie wyższe niż przed wcześniejszymi wyborami w latach 2001, 2005, 2007, 2011 oraz 2015. Według CBOS, zainteresowanie wyborami jeszcze nigdy w historii badań nie było tak wysokie jak obecnie.

Zenon Baranowski