• Środa, 27 maja 2026

    imieniny: Augustyna, Jana, Juliusza

Wybory 2019

Ważny każdy głos

Sobota, 12 października 2019 (03:01)

Udział w wyborach to przywilej i obowiązek.

Nie można się dać przekonać obecnym w przestrzeni publicznej hasłom, jak to, że jeden głos nic nie znaczy lub że nie ma na kogo głosować.

– Wydaje się, że jeden głos może niczego nie zmienić, ale wraz z innymi tworzy realną moc. Nieraz zdarzało się, że niewielka liczba głosów miała istotny wpływ na głosowanie w wyborach lub w parlamencie – mówi „Naszemu Dziennikowi” politolog Paweł Kubala. – Słychać czasami takie głosy, że nie ma na kogo głosować i należy bojkotować wybory. Jednak wybory odbędą się nawet i bez naszego udziału i ktoś zostanie w nich wybrany – dodaje.

– Udział w wyborach jest obowiązkiem moralnym chrześcijanina, ponieważ każdy obywatel, a szczególnie wierzący, jest odpowiedzialny za losy tego świata, za swoją ojczyznę i swój dom. Przypomniał o tym Sobór Watykański II i przypominali kolejni papieże – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. prof. Jan Machniak, kierownik Katedry Teologii Duchowości na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Wskazuje, że chrześcijanie w swoich wyborach powinni być wierni wartościom swojej religii. – Chrześcijanin powinien wybierać takie wartości, które są najbliższe Ewangelii. Nie powinien głosować na poglądy niezgodne z Dekalogiem i z nauczaniem Kościoła – akcentuje. Zaznacza, że udział w głosowaniu to przejaw odpowiedzialności za swoją ojczyznę. – Wybory są okazją do wypowiadania swoich poglądów, jaka ma być nasza przyszłość. Są sposobem brania odpowiedzialności za świat, w którym żyjemy – mówi ks. prof. Machniak.

Paweł Kubala wskazuje na uwarunkowania metody przeliczania głosów na ilość mandatów, która obowiązuje w Polsce. Otóż istotną rolę odgrywa liczba głosów oddanych w danym okręgu wyborczym, gdzie niejednokrotnie kilkadziesiąt głosów decyduje o tym, czy dane ugrupowanie będzie miało więcej mandatów.

– Poza tym w systemie d’Honta ilość mandatów oblicza się w oparciu o wyniki uzyskane w okręgach wyborczych. W zależności od liczby głosów, jakie zdobyły w nich poszczególne komitety, tak uzyskują mandaty. Jeżeli chodzi o poszczególne okręgi, to praktycznie co wybory zdarza się, że dany komitet przekroczył niewielką liczbą głosów wymagany współczynnik i mógł zdobyć w ten sposób kolejny mandat. Z drugiej strony też, że inny komitet nie zdobył kolejnego lub w ogóle mandatu, ponieważ zabrakło kilkudziesięciu głosów. Każdy głos jest ważny, ponieważ trudno przewidzieć, czy dany komitet akurat w tym okręgu zdobędzie wymaganą ilość głosów koniecznych do uzyskania mandatu – podkreśla Kubala.

Spadek po komunizmie

Politolodzy zauważają, że po upadku komunizmu w różnego rodzaju wyborach frekwencja utrzymywała się na niskim poziomie. Dopiero ostatnio pojawiły się nadzieje na wzrost aktywności wyborczej Polaków.

– Kwestia niskiej frekwencji w wyborach w Polsce, w porównaniu z zachodnimi demokracjami, może być efektem tego, że tamtejsze społeczeństwo ma dłuższe, nieprzerwane doświadczenia z demokracją. W Polsce mieliśmy niestety okres zaborów, potem okupacji i PRL, a i w okresie międzywojennym po zamachu majowym panował system autorytarny. Podczas ostatnich wyborów do PE odnotowano dużą frekwencję. Nie wiadomo, czy będzie to stała tendencja, ale wydaje się, że ta frekwencja wyborcza, ta aktywność wyborców może się zwiększać – ocenia Kubala.

Nie opuściłem żadnych wyborów

Obok osób, które tylko okazjonalnie chodzą na wybory lub w ogóle, są tacy, którzy wypełniają ten obywatelski obowiązek sumiennie od lat i całymi rodzinami.

– U mnie jest to rodzinne. Pójście na wybory jest dla nas naturalne. Jesteśmy patriotami, wierzymy głęboko w Boga – mówi „Naszemu Dziennikowi” pan Robert z Mazowsza. – Moje dzieci, moja cała rodzina nie opuszczały nigdy żadnych wyborów, jakie by one nie były – zaznacza. Dodaje, że na wybory wybiera się także ich blisko stuletnia babcia. – Babcia za kilka miesięcy kończy sto lat. Ma już duże problemy z chodzeniem, dlatego dowozimy ją do lokalu wyborczego. Na pewno ją zabiorę na głosowanie i prawdopodobnie będzie to najstarsza osoba w Polsce, która będzie głosować – mówi pan Robert.

Zenon Baranowski