Sądy do poprawy
Piątek, 11 października 2019 (23:05)ROZMOWA ze Zbigniewem Ziobrą, ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym
Największym sukcesem Ministerstwa Sprawiedliwości w tej kadencji było rozbicie grup przestępczych (mafii vatowskiej oraz paliwowej). W 2015 r. w trakcie kampanii wyborczej PO mówiła, że nie ma sposobu na wygraną walkę z tymi grupami przestępczymi. Jak udało się to zmienić?
– Znaczna część spraw związanych z mafią vatowską była umarzana. Wszystkie niemal były prowadzone w prokuraturach rejonowych, gdzie prokuratorzy są najbardziej obciążeni i najmniej doświadczeni. Prawie zawsze miały ten sam finał – dziewięć na dziesięć spraw kończyło się wyrokami w zawieszeniu. To oznaczało, że sprawcy, którym udowodniono wyprowadzanie z budżetu kwot sięgających dziesiątków milionów złotych, dostawali kary „w zawiasach” i grzywny w niewspółmiernej wysokości, odpowiadające ułamkowi tego, co zyskali.
Dlatego zmieniliśmy organizację prokuratury, tak by wszystkie sprawy vatowskie trafiały do prokuratur okręgowych. Tam też skierowaliśmy najbardziej doświadczonych prokuratorów, a równolegle powołaliśmy zespół w Ministerstwie Sprawiedliwości, który przygotował zmiany w prawie karnym. Te nowe przepisy trafiły w samo sedno mafii vatowskich, żerujących na słabości i bezradności państwa. Zaostrzyliśmy radykalnie kary za oszustwa vatowskie – z 5 do 25 lat pozbawienia wolności. Sejm w styczniu 2017 r. przyjął te przepisy. I od razu przyniosło to efekty. Już w lutym 2017 r., gdy tylko weszły w życie nowe przepisy, nastąpił gwałtowny skok wpływów z VAT. Różne mafijne grupy zaczęły się wycofywać z działalności vatowskiej. Oszuści w białych kołnierzykach zrozumieli, że żarty się skończyły, bo to może ich kosztować 25 lat pobytu za kratami. Od tego czasu do dziś utrzymuje się wzrost wpływów z VAT. W roku 2017 wpłynęło o 43 mld zł więcej w porównaniu do roku 2016. Dzięki tym pieniądzom mogliśmy zrealizować projekt „500+” i obniżyć wiek emerytalny.
Sukcesem zakończyło się też wprowadzenie konfiskaty rozszerzonej.
– To nowe narzędzie dla prokuratury, które daje możliwość przejmowania i przekazywania na rzecz państwa mienia pochodzącego z przestępstwa. Kiedy w lutym 2017 r. Sejm uchwalał ustawę o konfiskacie rozszerzonej, Platforma Obywatelska była temu przeciwna. Pytanie dlaczego. Jeśli spojrzymy na 2015 r. – ostatni, kiedy prokuratorem generalnym był przedstawiciel PO, to przez 12 miesięcy prokuratura zabrała przestępcom 160 mln zł. A w 2019 roku, tylko do końca sierpnia, odebraliśmy im 3 mld 300 mln zł, czyli 20 razy więcej. To pokazuje rezultat zmian, które wprowadziliśmy.
Te pieniądze będą trafiały do budżetu państwa, a potem zostaną przeznaczone na ważne cele związane z rozwojem Polski. A wcześniej służyły przestępcom. Ostatnio udało nam się zabezpieczyć blisko 1,5 mld zł pochodzących od międzynarodowego kartelu narkotykowego. To tyle, ile rząd przeznaczył w tym roku na program „300+”, dzięki któremu wyprawki szkolne trafiły do każdego ucznia w Polsce. Odzyskane od przestępców pieniądze mogą zostać przeznaczone na dalsze finansowanie programu. 1,5 mld zł zapewni „Dobry Start” dzieciom i młodzieży również w kolejnym roku szkolnym.
Co ciekawe, wszystkie kraje UE dawno przyjęły rozwiązania dotyczące konfiskaty rozszerzonej, tylko w rządzie PO – PSL panował opór.
W dalszym ciągu nie udało się rozwiązać problemu, jakim jest mafia lekowa. Pojawiły się nowe wytyczne dla prokuratorów.
– Do niedawna musieliśmy prowadzić śledztwa na podstawie starego, ułomnego systemu prawnego. Było to bardzo trudne. Teraz mamy wreszcie prostą drogę prowadzącą do rozbicia mafii lekowej. Z inicjatywy prokuratury, przy współpracy z Ministerstwem Zdrowia, zmieniliśmy złe prawo, które umożliwiało taki proceder. To za rządów PO – PSL wprowadzono w 2015 r. korzystną dla mafii lekowej zmianę w ustawie Prawo farmaceutyczne. W efekcie nastąpiło gwałtowne załamanie dostępności w aptekach około 200 leków ratujących zdrowie i życie. Zamiast trafiać na apteczną półkę, były sprzedawane za granicę. Aby temu przeciwdziałać, wprowadziliśmy wiele rozwiązań uderzających w mafię lekową. Między innymi karę do 10 lat więzienia za nielegalny handel lekami i do 3 lat więzienia za utrudnianie kontroli inspekcji farmaceutycznej. Dzięki tym nowym przepisom, które weszły w życie na początku czerwca 2019 r., prokuratorzy prowadzą już zaawansowane śledztwa związane z odwróconych łańcuchem dystrybucji leków.
Ministerstwo Sprawiedliwości zajęło się też lichwą.
– Za rządów PO, przy gigantycznej skali problemu, zapadły tylko trzy wyroki skazujące lichwiarzy. W każdym mieście działały grupy przestępcze, które udzielając pożyczek, podsuwały umowy, zapisane drobnym druczkiem, ludziom starszym, nieświadomym, będącym w sytuacji przymusowej. Często dochodziło przy tym do przywłaszczenia mieszkania. Umowa była tak skonstruowana, że nie sposób było spłacić pożyczki – przy najlepszej woli – bo odsetki rosły w dramatycznym tempie. W samym tylko Gdańsku w takim procederze uczestniczyło siedmiu notariuszy, którzy pomagali okradać setki osób. Prokuratura dokonała tam wielu zatrzymań i ma wielkie sukcesy w ograniczeniu ludzkiej krzywdy.
Opinię publiczną zawsze mocno bulwersują sprawy katowania i zabójstw dzieci.
– Pryncypialnie potraktowałem ten problem. Wydałem wytyczne i nakazałem takie sprawy traktować z całą stanowczością, przyjmować najsurowsze kwalifikacje. Wcześniej prokuratorzy mieli taką tendencję, by skrajne przypadki, gdy pobicie dziecka kończyło się śmiercią, traktować z reguły jako pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Teraz kwalifikacją w takich przypadkach jest zabójstwo lub usiłowanie zabójstwa z zamiarem ewentualnym, co zagrożone jest znacznie wyższymi karami.
Jak można jeszcze lepiej chronić dzieci?
– Przeforsowaliśmy ustawę zakazującą odbierania dzieci z powodu biedy. Wprowadziliśmy rejestr pedofilów i walczymy z przestępczością seksualną wobec dzieci. Na zaawansowanym etapie znajduje się projekt dotyczący nielegalnych adopcji, który pilotuje minister Michał Wójcik.
Minister Wójcik podjął się też reformy całego systemu pomocy osobom, które weszły w relacje z cudzoziemcami i traciły dzieci. Zwykle były to Polki, które nie miały wystarczających środków finansowych, nie znały języka i zostawały same z problemem. Dzisiaj jest inaczej. Wprowadziliśmy nowe prawo, powstały sądy specjalistyczne do tego typu spraw i realnie pomagamy.
Ogromnym sukcesem jest również to, że z naszej inicjatywy udało się przekonać kraje Unii Europejskiej do zmiany prawa dotyczącego rodzin zastępczych. Od nowego roku będzie obowiązywała dyrektywa, która zobowiązuje do tego, by w pierwszej kolejności dzieci trafiały do rodzin z tego samego kręgu kulturowego. To pokazuje naszą troskę o polskie dzieci.
A zaostrzenie kar dla groźnych przestępców? Co w tym obszarze zostało osiągnięte?
– Udało nam się zaostrzyć odpowiedzialność za najcięższe przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Nastąpiło to dzięki zmianie polityki karnej i praktyki prokuratorskiej. Nowe wytyczne dla prokuratorów powodują, że występują oni o surowsze kary, niż to miało miejsce wcześniej, a to się przekłada na wyższe wyroki dla groźnych przestępców.
Natomiast reforma Kodeksu karnego, która wprowadza m.in. karę do 30 lat więzienia i bezwzględne dożywocie dla najgroźniejszych, notorycznych morderców, jest przyjęta przez parlament. Została skierowana do Trybunału Konstytucyjnego celem zbadania legislacyjnego trybu jej uchwalania w Sejmie.
Wciąż do przeprowadzenia jest jednak reforma sądownictwa.
– Podjęliśmy się zmian, ponieważ dotychczasowy model wymiaru sprawiedliwości zawodził. Sędziowie sami decydowali o najważniejszych sprawach w sferze sądownictwa, wybierając spośród siebie, w ramach własnej korporacji, członków Krajowej Rady Sądownictwa. Czyli swoi wybierali swoich. Stworzyły się kliki, które rządziły niepodzielnie w sądach. I nagle niektórym wszystko się zawaliło, bo stracili sferę przywilejów i ogromnej władzy. To spowodowało ogromną frustrację części tego środowiska. Wprowadziliśmy bowiem do sądownictwa narzędzie demokratyczne. Sędziowie pozostali jako dominujący żywioł w KRS, ale nie wybierają się sami, tylko wyłaniani są przez parlament kwalifikowaną większością głosów. I to było głównym powodem trwającej do dziś wojny, w którą zaangażowała się opozycja i Frans Timmermans.
Na czym ta wojna obecnie polega?
– Mamy strajk włoski w sądownictwie. Część środowiska w tym uczestniczy. Celowo przedłużają postępoCały czas mamy na uwadze potrzeby Polaków.wania, bo mają świadomość, że społeczeństwo chce, by sądy były sprawniejsze. Chcą wykazać, że reforma jest nieskuteczna, i blokują na wszelkie sposoby nasze działania. Wyrazem tego jest to, że mamy 700 wakatów sędziowskich do obsadzenia. Żeby je obsadzić, potrzebna jest opinia Zgromadzeń Sędziowskich i wizytatorów. Ta procedura celowo jest przedłużana lub nie zostaje podjęta.
Wpływa to na pracę sądów?
– Mimo tej obstrukcji udało nam się procesy przyspieszyć. Sprawy karne w sądach okręgowych przyspieszyliśmy o dwa miesiące. Za PO trwały średnio 10 miesięcy, teraz poniżej 8 miesięcy. Podobnie jest w rejonowych sądach karnych, przyspieszyły również pewne sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych i sądów pracy. Wciąż przed nami przyspieszenie spraw cywilnych i gospodarczych, choć i tu zatrzymaliśmy złą tendencję. Jestem przekonany, że zmiany procedury cywilnej i karnej, które wprowadziliśmy w ostatnich miesiącach, wraz z dokończeniem reformy ustrojowej sądów doprowadzą do znaczącego przyspieszenia procesów. Sędziowie o tym wiedzą. Niektórzy blokują zmiany, bo nie chcą, żebyśmy wygrali te wybory. My jednak udowodnimy, że ta reforma miała wielki sens, również jeśli chodzi o przyspieszenie postępowań.
Co jeszcze zostało do zrobienia?
– Najważniejsze jest dokończenie strukturalnej reformy, ponieważ polskie sądownictwo jest przerośnięte. Mamy de facto aż cztery instancje: sądy rejonowe, okręgowe, apelacyjne i Sąd Najwyższy. Wydaje się, że można ograniczyć je do trzech, tak wskazują badania i analizy. Dzięki temu uda się lepiej zarządzać sądami. To musi być też połączone z dodatkowym finansowaniem. Poza tym musimy doprowadzić do obsadzenia tych 700 etatów, które zostały zablokowane. To dla usprawnienia sądownictwa jest niezmiernie ważne, czy ci sędziowie będą pracować.
Wróćmy do Ministerstwa Sprawiedliwości. Jakie obszary do naprawy widzi Pan jeszcze w resorcie?
– Przez cztery lata wprowadziliśmy wiele ważnych dla Polaków zmian. To choćby sprawa alimentów. Skończyliśmy z łagodnym traktowaniem osób unikających ich płacenia. Wprowadziliśmy jasne zasady. Każdego, kto zalega z alimentami na kwotę równą lub przewyższającą trzymiesięczne zobowiązania, może spotkać kara od grzywny do roku więzienia. To przynosi spektakularne efekty. Ściągalność alimentów do państwowego Funduszu Alimentacyjnego wzrosła w 2019 r. aż o 200 proc. Doszło też do gwałtownego wzrostu liczby prawomocnych skazań za uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego – aż o ponad 330 proc. Dzięki nowym rozwiązaniom dziesiątki tysięcy polskich dzieci po raz pierwszy w życiu otrzymało wsparcie alimentacyjne ze strony swoich rodziców.
Kolejna ważna rzecz to nowe przepisy, które zlikwidowały samowolę komorników. Skończyliśmy z nadużyciami komorników, którzy odbierali mienie postronnym osobom, i patologiami, gdy wystawiali na licytację nawet zabierane dzieciom zabawki.
Cały czas mamy na uwadze potrzeby Polaków. Otrzymuję miesięcznie jako minister około 11 tysięcy różnego rodzaju wniosków od obywateli. W przyszłej kadencji chcemy stworzyć nową instytucję, gdzie odpowiednio przygotowani eksperci będą wgłębiać się w meritum zgłaszanych spraw, dokładnie je analizować i pomagać ludziom.
W Polsce trwa ofensywa środowisk LGBT, które coraz głośniej wyrażają swoje postulaty, często atakując ludzi wierzących.
– Jako prokurator generalny podejmowałem wiele działań chroniących organizacje pro-life w sprawach, w których ich członkowie byli oskarżani przez lewackie środowiska. Zawsze podejmuję się obrony takich osób. Środowiska lewackie specjalizują się w tym, by swoich przeciwników oskarżać, niszczyć i zastraszać. Na to nie może być mojej zgody. Chcą zdusić prawo do debaty publicznej i do dyskusji. Mówią o tolerancji, gdy sami wykazują się nietolerancją, a do zwalczania krytyki wykorzystują narzędzia prawne. Na skutek moich działań został m.in. skasowany wyrok w sprawie drukarza z Łodzi, który odmówił wydrukowania treści sprzecznych z wyznawanymi przez niego wartościami. Stanąłem też w obronie człowieka zwolnionego z Ikei za to, że nie chciał angażować się w promowanie LGBT. Trwa postępowanie i my będziemy bronić ludzi, którzy chcą być wierni wartościom chrześcijańskim, z których Polska wyrasta.
Sejm tej kadencji nie obronił jednak dzieci poczętych uważanych za chore czy upośledzone i z tego powodu zagrożonych aborcją.
– Sprawa ta będzie rozstrzygana przez Trybunał Konstytucyjny. Jako uczestnik postępowania zająłem kategoryczne i jednoznaczne stanowisko, domagając się rozszerzenia ochrony prawnokarnej dzieci poczętych. W pisemnej opinii podkreśliłem, że tzw. przesłanka eugeniczna jest jawnie niekonstytucyjna. Oczekuję, że rozstrzygnięcie Trybunału doprowadzi do rozszerzenia prawnokarnej ochrony dzieci.