Koncepcja goni koncepcję
Piątek, 18 stycznia 2013 (18:09)Nie ustaje dyskusja na temat konsolidacji przemysłu zbrojeniowego i roli, jaką w tym procesie miałaby odegrać Huta Stalowa Wola. Oliwy do ognia dolewają doniesienia niektórych mediów, które próbują ułożyć własną listę, kto, komu ma podlegać w branży zbrojeniowej. Ostatnio pojawiła się koncepcja utworzenia nowego holdingu zbrojeniowego, który w oparciu o kilka zakładów, w tym HSW, realizowałby programy pancerne.
Rząd chce konsolidacji polskiego przemysłu obronnego. Pod koniec października 2012 r. podczas wizyty w Stalowej Woli Donald Tusk, który zapoznał się z sytuacją i dorobkiem HSW, stwierdził jednoznacznie, że w sprawie konsolidacji polskiego przemysłu obronnego nie będzie obowiązywała żadna dotychczasowa doktryna, a koncepcje dotyczące przyszłości polskiego sektora produkcji zbrojeniowej będzie nadzorował osobiście.
Zaznaczył też, że plany połączenia HSW z Bumarem, o których było głośno, będą jeszcze analizowane. Doceniając dorobek HSW, premier zapewniał, że to huta będzie liderem przekształceń i zachowa dobrą kondycję. Sprawa nie jest jednak jednoznaczna. Rada Ministrów podczas posiedzenia 27 grudnia 2012 r. odroczyła rozpatrzenie wniosku ministra Skarbu Państwa o wyrażenie zgody na inny niż publiczny tryb zbycia akcji spółki Huta Stalowa Wola, poprzez wniesienie akcji należących do Skarbu Państwa w tej spółce do spółki Bumar, w zamian za objęcie udziałów w podwyższonym kapitale zakładowym tej spółki.
Rada Ministrów zaleciła ministrowi gospodarki skoordynowanie przygotowania we współpracy z ministrem Skarbu Państwa i ministrem obrony narodowej rekomendacji dotyczących przyszłości konsolidacji przemysłowego potencjału obronnego, w tym perspektyw zwiększenia poziomu konkurencyjności, oraz ponowne wniesienie dokumentu pod obrady rządu w terminie umożliwiającym rozpatrzenie do 29 stycznia br. W przypadku przyjęcia przez rząd projekt konsolidacji spółek przemysłu obronnego zostałby skierowany w celu uzgodnienia do wszystkich zainteresowanych stron.
Tymczasem w mediach pojawiła się ostatnio informacja dotycząca nowej koncepcji restrukturyzacji przemysłu obronnego. Według tego scenariusza Huta Stalowa Wola mogłaby zostać liderem nowego koncernu zbrojeniowego produkującego broń pancerną i artyleryjską.
HSW podlegałyby należące obecnie do Grupy Bumar Zakłady Mechaniczne w Tarnowie, Bumar-Łabędy, gliwicki inżynierski Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Urządzeń Mechanicznych, ponadto kontrolowane przez MON Wojskowe Zakłady Mechaniczne w Siemianowicach oraz Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne w Poznaniu i WZL w Dęblinie.
Zarząd HSW nie komentuje tych rewelacji. Jak powiedział w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl Bartosz Kopyto, pełnomocnik Zarządu Huty Stalowa Wola, firma skupia całą swoją uwagę na realizacji wieloletnich umów i kolejnych zamówień.
– W tym momencie całą naszą uwagę absorbują programy badawcze, rozwojowe i produkcyjne, które realizujemy dla naszych klientów, w tym dla najważniejszego - Ministerstwa Obrony Narodowej RP – zaznaczył Bartosz Kopyto.
- Obecnie realizujemy drugi etap prac związanych z armatohaubicą Krab 155 mm, ponadto kończymy program badawczo-rozwojowy dotyczący 120-milimetrowego moździerza Rak. W połowie br. spodziewamy się podpisania pierwszych umów na dostawę seryjną raka dla MON – dodaje pełnomocnik zarządu HSW.
Warto podkreślić, że niedawno HSW uporała się z problemami, stawiając czoła kryzysowi i przeciwnościom gospodarczym, jakie czają się na polskie przedsiębiorstwa. W tej sytuacji zakładowi, który ma długoletnie zamówienia, wcale nie spieszy się, aby w ramach konsolidacji przemysłowego potencjału obronnego zostać częścią Bumaru, który skupia kilkadziesiąt państwowych spółek. Powstaje zatem pytanie, czy jest sens integracji majątkowej firm, które realizują własną ścieżkę rozwoju i którym niekoniecznie razem po drodze?
Przeciwnicy ewentualnego połączenia HSW z Bumarem podkreślają, że wiązałoby się to z wyssaniem pieniędzy ze stalowowolskiej firmy i de facto oznaczałoby upadek podkarpackiej gospodarki. Warto bowiem przypomnieć, że z HSW ściśle powiązanych jest ok. 2,5 tysiąca podmiotów gospodarczych z regionu, które każdego miesiąca otrzymują zamówienia czy świadczą różnego rodzaju usługi dla huty.
Wśród nich jest m.in. Zakład Produkcyjno Handlowy „Wodex” Sp. z o.o. zakład pracy chronionej, który zatrudnia blisko 300 osób niepełnosprawnych i który na dobrą sprawę żyje ze zleceń HSW. W przypadku połączenia z Bumarem tego typu powiązania mają niewielką szansę przetrwania, bo dla zakładu wiodącego priorytetem będzie najpewniej zapewnienie zleceń firmom zaprzyjaźnionym.
Dodajmy też, że HSW i jej pracownicy na drodze wyrzeczeń, m.in. obniżania pensji, wypracowali ofertę, jakiej nie posiada żadna ze spółek należących do Bumaru. W czasie kryzysu ludzie skupiali się na pracy, a efekt jest taki, że huta wychodzi na prostą, a w Stalowej Woli powstają wyroby kompletne, które wobec braku pełnych wyrobów, kiedy nasz kraj staje się dostawcą półproduktów czy komponentów, mogą stać się ikonami polskiej gospodarki, którymi rząd może pochwalić się na całym świecie. W ocenie oponentów przyłączenia HSW do Bumaru, ten dorobek próbuje się roztrwonić i rozgrabić.
Związki zawodowe chcą zasięgnąć opinii załogi. Jak powiedział nam Mariusz Kunysz, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Huty Stalowa Wola, padła propozycja, żeby na ten temat wypowiedziała się załoga podczas referendum, które odbędzie się 22 bm. Będzie ono dotyczyło odpowiedzi „tak” czy „nie” na trzy pytania:
Czy pracownicy HSW są za wejściem do Grupy Bumar?
Czy pracownicy są za utworzeniem holdingu, w którym dominującą rolę miałaby odgrywać HSW?
Czy pracownicy są za tym, żeby HSW została objęta programem przygotowywanym przez rząd, który ma obowiązywać na lata 2013-2020?
- Kierujemy się przede wszystkim tym, co mówią pracownicy. Zależy nam na tym, żeby głos załogi był niesiony dalej, i jako związki zawodowe będziemy reprezentowali to oficjalnie stanowisko – deklaruje przewodniczący Kunysz.
Przypomnijmy, że z końcem grudnia 2012 r. HSW, Wojskowe Zakłady Mechaniczne w Siemianowicach Śląskich, Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne w Poznaniu oraz Wojskowe Zakłady Inżynieryjne w Dęblinie podpisały umowę o współpracy w zakresie wspólnej realizacji kluczowych programów modernizacji polskiej armii.
Firmy zadeklarowały współpracę, a w przyszłości utworzenie konsorcjów. Na bazie tej mają powstać konsorcja dla realizacji konkretnych programów. Firmy będą wspólnie pracować nad platformami bojowymi, które mają stanowić bazę do różnych zastosowań w charakterze nośników zarówno uzbrojenia, jak i elementów dowodzenia, rozpoznania oraz zabezpieczenia logistycznego. To wyraźny sygnał, że potencjał polskich firm zbrojeniowych można znacząco zwiększyć się właśnie dzięki tworzeniu konsorcjów.
Umowa pomiędzy czterema wspomnianymi firmami ma charakter otwarty i ma obowiązywać do końca 2019 roku. Określa zasady współpracy, które gwarantują jej sygnatariuszom samodzielność w zakresie prac badawczych i rozwojowych, a także w tworzeniu budżetów projektów. Ponadto jasno określa odpowiedzialność za realizację zadań przewidzianych w strategii polskich Sił Zbrojnych na najbliższe lata. Niewykluczone, że w przyszłości konsorcjum może ewoluować w kierunku powiązań kapitałowych. Chęć współpracy w ramach konsorcjum zadeklarowały kolejne firmy, m.in. Wojskowy Instytut Techniki Pancernej i Samochodowej w Sulejówku.
Mariusz Kamieniecki