Świat nie może być obojętny
Piątek, 18 stycznia 2013 (08:59)Z apelem o pomoc i wsparcie dla wzrastającej w zawrotnym tempie liczby przesiedleńców, uchodźców i rannych na froncie żołnierzy w Mali zwrócił się ks. abp Jean Zerbo z Bamako.
„Wzywamy międzynarodowe organizacje humanitarne, począwszy od Caritas, do pomocy i wsparcia ciągle wzrastającej liczby przesiedleńców, uchodźców i żołnierzy rannych na froncie” – czytamy w liście hierarchy, cytowanym przez Radio Watykańskie.
Podkreślił on, że w rejonie ogarniętym konfliktem potrzebna jest żywność, woda pitna oraz środki higieniczne i leki. Arcybiskup z Bamako zaapelował także do malijskich władz, by jak najszybciej doprowadziły do otwarcia korytarzy humanitarnych. Ponadto hierarcha wyraził nadzieję, że prowadzone działania zbrojne pomogą wyprzeć z terenu Mali siły islamskie, które – jak ocenił ks. abp Zerbo – od roku zagrażają humanizmowi, wzajemnej tolerancji i dialogowi międzyreligijnemu.
Gaston Goro, szef malijskiej Caritas, potwierdza, że obecnie ze względu na prowadzone działania wojenne i blokady dróg nie można dostarczyć pomocy w rejon konfliktu – dodaje watykańska rozgłośnia. Goro zaznaczył przy tym, że w Mopti i Bamako pracownicy Caritas pomagają rannym.
W Mali siódmy dzień trwają naloty. Wczoraj po raz pierwszy przeprowadzono naziemną ofensywę wojsk francuskich i malijskich. Starcia pomiędzy wojskami rządowymi wspieranymi przez Francję wywołują nie tylko ogromny lęk wśród społeczeństwa, ale także dramatycznie pogarszają i tak złe warunki. Niestety także pora deszczowa niekorzystnie wpływa na całą sytuację. Pogoda w Mali powoduje, że wzrastają zachorowania na malarię. Konflikt spowodował, że wielu cywilów próbuje uciekać w bezpieczniejsze rejony kraju bądź poza granice Mali. Czerwony Krzyż podaje, że tylko do Nigru dotarło już ok. 60 tys. uchodźców. Dane te – podkreśla Radio Watykańskie – nie uwzględniają największych grup Malijczyków, którzy przebywają w pięciu obozach na północy kraju.
IK