O kredyt jeszcze trudniej
Piątek, 18 stycznia 2013 (02:09)Po pierwszym półroczu 2012 r. w sektorze bankowym udzielono o 17,5 proc. mniej kredytów ratalnych i gotówkowych niż rok wcześniej.
Dane Biura Informacji Kredytowej, gromadzącego informacje o zobowiązaniach kredytobiorców, wskazują, że spadek liczby kredytów ratalnych i gotówkowych w ciągu ubiegłego roku się pogłębiał. O ile w pierwszym półroczu liczba udzielonych tego typu kredytów była niższa o 17,5 proc., o tyle już w trzecim kwartale 2012 r. spadek liczby tych kredytów sięgnął 21,2 procent.
– Możemy zaobserwować, że banki udzielają w granicach mniej więcej 100 tys. mniej kredytów w skali miesiąca – ocenił prezes BIK Krzysztof Markowski. Jednocześnie zwrócił uwagę, że według danych Głównego Urzędu Statystycznego detaliczna sprzedaż ratalna towarów i usług kupowanych zwykle z udziałem kredytu – mebli, artykułów RTV i AGD – jednak w 2012 r. nie spadła, a wręcz wzrosła. Spadek liczby kredytów konsumpcyjnych udzielanych przez banki trudno więc tłumaczyć spadkiem popytu na nie.
Kosztem banków rynek zaczęły zdobywać instytucje parabankowe – różnego rodzaju firmy pożyczkowe. – Dostępność kredytu w tych firmach pożyczkowych jest większa, ale oczywiście cena pożyczki wyższa – stwierdził Markowski. Jako główną przyczynę spadku udziału banków w liczbie udzielanych kredytów ratalnych i gotówkowych kosztem zwykle droższych ofert pożyczkowych firm parabankowych Biuro Informacji Kredytowej wskazuje wydaną w 2010 r. przez Komisję Nadzoru Finansowego – w sytuacji kryzysu na światowym rynku bankowym – tzw. rekomendację T, zaostrzającą warunki przyznawania przez banki kredytów.
Rygory nowych przepisów miały uchronić banki przed nadmiernym ryzykiem związanym z udzielaniem kredytów klientom o relatywnie mniejszej zdolności kredytowej. Ci klienci, którzy po wprowadzeniu nowych regulacji nie byli już w stanie uzyskać kapitału w banku, gdyż przestali spełniać wyśrubowane normy, często występowali o środki do firm pożyczkowych, niekiedy zakładając sobie pętlę zadłużenia na szyję umowami kosztującymi nieporównywalnie więcej w stosunku do kredytów bankowych.
W połowie października Komisja Nadzoru Finansowego ogłosiła konsultacje w sprawie zmiany restrykcyjnej rekomendacji T, zmierzającej m.in. do łagodniejszego oceniania zdolności kredytowej ubiegających się o kredyt klientów banków. KNF uzasadniała, że weryfikacja rekomendacji wynika „z konieczności podjęcia przez nadzór bankowy kroków przeciwdziałających niekorzystnym zjawiskom rynkowym, takim jak postępujące ograniczanie przez banki akcji kredytowej w zakresie kredytów detalicznych, przy jednoczesnym wzroście tego typu działalności na nieregulowanym rynku finansowym”.
– Opracowany projekt nowelizacji rekomendacji T ukierunkowany jest na umożliwienie rozwoju aktywności kredytowej sektora bankowego w relacji do podmiotów kredytujących spoza sektora regulowanego, przy jednoczesnym zapewnieniu niezbędnych standardów w zakresie zarządzania ryzykiem detalicznych ekspozycji kredytowych – wyjaśniała KNF.
Artur Kowalski