• Poniedziałek, 16 września 2019

    imieniny: Korneliusza, Edyty, Cypriana

Historia

Rosyjska prowokacja

Środa, 11 września 2019 (03:35)

Polska domaga się od Rosjan szczegółowych informacji na temat prac ekshumacyjnych w Miednoje.

 

Na Polskim Cmentarzu Wojennym w Miednoje spoczywa 6,3 tys. polskich jeńców z Ostaszkowa zamordowanych wiosną 1940 r. przez NKWD. Jest on częścią rosyjskiego Państwowego Kompleksu Memorialnego Miednoje, gdzie również znajdują się mogiły tysięcy obywateli ZSRS, ofiar stalinowskich represji.

Nie tak dawno w Miednoje odnaleziono szczątki dwóch żołnierzy Armii Czerwonej. Rosjanie poinformowali, że w związku z tym Muzeum Historii Współczesnej Rosji podjęło decyzję o rozpoczęciu prac ekshumacyjnych. Kierownictwo tej instytucji podało, że prace archeologiczno-ekshumacyjne na terenie kompleksu memorialnego w Miednoje będą prowadzone na masową skalę. Następnie po zakończeniu badań Rosjanie będą chcieli upamiętnić osoby, których szczątki zostaną odnalezione i zbadane.

Jak informuje Onet.pl, najprawdopodobniej – za przykładem Katynia – Rosjanie zechcą wybudować w tym miejscu muzeum lub cerkiew. Jest to celowy zabieg mający zmarginalizować znaczenie polskiego cmentarza. Tym bardziej że w znajdującym się w Katyniu muzeum historii stosunków polsko-rosyjskich zwiedzający mogą dowiedzieć się o losach bolszewickich jeńców z 1920 r., którzy rzekomo byli eksterminowani w obozach na terenie Polski.

Z kolei agresja sowiecka na II Rzeczpospolitą 17 września 1939 r. w owym muzeum nazywana jest bratnią pomocą. – Sytuacja w obozach jenieckich wojny 1920 r., w których przebywali bolszewiccy jeńcy, została zbadana przez historyków i szczegółowo opisana. Zdarzały się tam choroby, panowała tam np. epidemia czerwonki, którą przyniesiono z frontu. Nie ma jednak jakichkolwiek dowodów, aby Polacy dopuszczali się mordów na jeńcach. To jest fikcja stworzona przez stronę rosyjską – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Wiesław Wysocki, historyk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk