• Czwartek, 28 maja 2026

    imieniny: Augustyna, Jaromira

Zawsze zareagujemy

Poniedziałek, 9 września 2019 (03:25)

ROZMOWA / z Mikołajem Pawlakiem, rzecznikiem praw dziecka

W ostatnich dniach gościł Pan w Norwegii. Co było celem wizyty?

– Przede wszystkim odwiedziłem polskie dzieci, które uczą się w szkole przy Ambasadzie RP w Oslo. Byłem głęboko wzruszony przywitaniem, które mi urządzili. Bardzo aktywna kadra pod kierownictwem pani Katarzyny Słabowskiej-Wachowiak wspaniale przypomina dzieciom o patriotyzmie i kulturze polskiej. Wyrazem tego jest chociażby fakt, że za kilka dni oficjalnie szkoła będzie miała znakomitego patrona – Bohaterów Narviku.

Niesamowite dzieciaki! Mimo że są daleko od kraju i były wakacje, to przygotowały bardzo ciekawy program z okazji 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej i na początek roku szkolnego. Widać, że nie zapominają tam o swojej Ojczyźnie i pragną zachować kontakt z polską kulturą i tradycją. Rozmawiałem też z rodzicami i potwierdziłem, że pozostaję również do ich dyspozycji.

Natomiast o problemach, których doświadczają polskie rodziny w Norwegii ze strony tamtejszych urzędników, oraz o możliwościach współpracy rozmawiałem z norweską rzecznik praw dziecka panią Ingą Bejer Engh.

Jak przebiegały rozmowy ze stroną norweską?

– To było bardzo potrzebne i dobre spotkanie. Oczywiście nie uda się jedną rozmową rozwiązać wszystkich problemów polskich rodzin w Norwegii, ale zrobiliśmy ważny krok, by szybciej i skuteczniej rozwiązywać sytuacje sporne przy udziale naszych partnerów, czyli miejscowych instytucji socjalnych i zajmujących się prawami dzieci. Widać wyraźnie, że pomogły marcowe rozmowy z urzędnikami norweskimi, którzy odwiedzili moje biuro w Warszawie.

Właśnie. To już kolejne spotkanie. Czy widać jakieś postępy w kwestii zabezpieczenia polskich dzieci przed odbieraniem przez urzędników Barnevernetu?

– Zarówno w marcu, podczas rozmów z delegacją urzędników z Barnevernetu i norweskiego urzędu centralnego ds. praw dzieci, jak i teraz, w czasie rozmów z panią rzecznik, przedstawiłem stronie norweskiej wiele wątpliwości dotyczących pracy Barnevernetu, w szczególności niejasnych procedur odbierania dzieci rodzicom i zasad utrzymywania kontaktu z rodzicami biologicznymi po przekazaniu dzieci do rodzin zastępczych. Zwróciłem też uwagę na zapisy Konwencji o prawach dziecka, zgodnie z którą państwa-strony podejmują działania mające na celu poszanowanie prawa dziecka do zachowania jego tożsamości narodowej, kulturowej, językowej czy religijnej oraz stosunków rodzinnych. Podkreśliłem też, że podobne przepisy – o ochronie m.in. więzów rodzinnych, językowych i kulturowych dziecka – obowiązują też w Unii Europejskiej. Dostrzegam zrozumienie dla tych argumentów po stronie norweskiej, jednak dopiero czas pokaże, czy nastąpiła trwała zmiana ich podejścia.

Można powiedzieć również, że w Norwegii dostrzeżono te problemy, gdyż na kanwie wielu skarg przeciwko Norwegii, które składane są do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, podjęto tam prace nad zmianą przepisów dotyczących ochrony dzieci, aby były one zgodne z przepisami i standardami międzynarodowymi, przede wszystkim z Konwencją o prawach dziecka, która w tym roku obchodzi 30-lecie. Nawet norweskie organizacje pozarządowe, prawnicy czy organizacje religijne innych wyznań, w tym islamskich, dostrzegają problemy norweskie z zachowaniem zasad tożsamości dziecka w przypadkach konieczności przejęcia pieczy nad dzieckiem, co jest sprzeczne z zasadami dobra dziecka i wywołuje słuszne sprzeciwy wobec ingerencji norweskich służb ochrony dzieci.

Wspólnie z panią rzecznik ustaliliśmy, że w kryzysowych sytuacjach będziemy wzajemnie służyli sobie pomocą w uzyskaniu informacji o sytuacji dzieci oraz sygnalizowali możliwe formy pomocy, aby zachować dla dzieci zasady tożsamości oraz zadbać jak najlepiej o ich dobro.

Jaka jest obecnie sytuacja polskich dzieci po tym, jak z Norwegii został wydalony konsul Sławomir Kowalski – ich obrońca?

– Konsul Sławomir Kowalski wspaniale wykonywał swoją misję, ale teraz polskie rodziny w Norwegii także mogą liczyć na pomoc m.in. ambasady RP. I każdy przypadek nieuzasadnionego, zbyt restrykcyjnego postępowania norweskich urzędników wobec polskich dzieci i ich rodziców spotka się z odpowiednią reakcją ze strony polskich instytucji, w tym Rzecznika Praw Dziecka. Polskie służby dyplomatyczne starają się kontynuować kierunek działań opracowany przez pana konsula Kowalskiego.

Czy dochodzą sygnały o kolejnych niesłusznych bądź budzących wątpliwości przypadkach odbierania polskich dzieci przez Barnevernet?

– W ostatnim czasie nie mieliśmy jakichś szczególnie drastycznych zgłoszeń. Nie można jednak spodziewać się, że z dnia na dzień takie sprawy znikną. Będziemy stale pracować z naszymi norweskimi partnerami nad poprawą wzajemnych relacji w zakresie ochrony praw rodzin i dzieci. Myślę, że dobre relacje i bezpośrednia sprawna aktywność rzeczników praw dziecka przyczyni się do wzmocnienia ochrony polskich dzieci.

Dziękuję za rozmowę.

Aneta Przysiężniuk-Parys