• Poniedziałek, 16 września 2019

    imieniny: Korneliusza, Edyty, Cypriana

Kubica bez szans. Tradycyjnie

Niedziela, 8 września 2019 (22:36)

Robert Kubica (Williams) zajął 17. miejsce, ostatnie wśród kierowców, którzy ukończyli dziś Grand Prix Włoch Formuły 1, na legendarnym torze Monza. Wygrał Monakijczyk Charles Leclerc (Ferrari).

Monza to jeden z ulubionych torów Kubicy. Torów, na których odnosił przed laty sukcesy, świętował fantastyczne, niezapomniane momenty. Teraz jednak zjawił się na nim w bolidzie Williamsa, który nie pozwala mu praktycznie na nic. Co prawda po trzech sesjach treningowych nasz rodak był nawet zadowolony, podkreślając, że balans samochodu był zaskakująco dobry, ale nie pierwszy raz w tym sezonie wszystko zmieniło się podczas kwalifikacji. Auto Kubicy nie prowadziło się tak samo dobrze, właściwości radykalnie się zmieniły, co podsumował wymownym zdaniem – „musiałem zapomnieć o wszystkim, czego nauczyłem się na treningach”. Dlaczego tak było, odpowiedzi znają chyba tylko inżynierowie jego stajni.

W wyścigu było podobnie. Polak, co ciekawe, ruszył doń z 15. miejsca, a to dlatego, że kilku kierowców, z różnych powodów, zostało ukaranych przez sędziów. Rozpoczął kapitalnie, łatwo, jak junior, ogrywając kolegę z zespołu, Brytyjczyka George'a Russella. Potem jednak… Cóż, było jak być musiało. Fatalny bolid Kubicy, w którym zamontowany jest stary, wysłużony, wyeksploatowany silnik nie pozwolił mu na nic i nasz rodak, kolejny raz w tym sezonie, zrezygnowany, nawet nie próbować walki z rywalami, bo ta nie miała sensu. Także z Russelem, którego auto przedziwnym zrządzaniem losu (to oczywiście ironia) prowadziło się bardzo dobrze, pozwalając młodemu Brytyjczykowi osiągać całkiem niezłe czasy i momentami nawet ścigać się z konkurentami. W efekcie Williams… przepraszamy, Russell osiągnął to, co chciał, znów okazał się wyraźnie lepszy od Kubicy, finiszując na 14. miejscu. Polak zajął 17., ostatnie spośród tych, którzy dotarli do mety.

Na pierwszym, ku wielkiej radości kibiców, uplasował się Leclerc. Dzięki temu Ferrari przerwało trwającą od 2010 roku niemoc w swoim domowym, najważniejszym w sezonie wyścigu. Monakijczyk okazał się szybszy i sprytniejszy od obu bolidów Mercedesa, wszak przez pewien czas toczył zażartą walkę z Brytyjczykiem Lewisem Hamiltonem, a przez pewien z Finem Valtterim Bottasem. Co prawda w pewnym momencie kibice zadrżeli, gdy Leclerc popełnił błąd przy hamowaniu i ściął zakręt, ale zdołał utrzymać się przed Brytyjczykiem, a poza tym nie „ściągnął” na siebie żadnych kar ze strony sędziów, którzy tę sytuację poddali analizie, lecz nie dopatrzyli się niczego wymagającego ostrej interwencji. – To był niesamowity wyścig, potwornie wymagający. Nigdy nie czułem się tak zmęczony – przyznał później Leclerc.

Wyniki GP Włoch: 1. Charles Leclerc (Monako/Ferrari) 1:15.26,665, 2. Valtteri Bottas (Finlandia/Mercedes) strata 0,835 s, 3. Lewis Hamilton (Wielka Brytania/Mercedes) 35,199, 4. Daniel Ricciardo (Australia/Renault) 45,515, 5. Nico Huelkenberg (Niemcy/Renault) 58,165... 14. George Russell (Wielka Brytania/Williams) 1 okr., 17. Robert Kubica (Polska/Williams) 2 okr.

Klasyfikacja kierowców (po 14 z 21 wyścigów): 1. Lewis Hamilton 284 pkt, 2. Valtteri Bottas 221, 3. Max Verstappen (Holandia/Red Bull) 185, 4. Charles Leclerc 182... 19. Robert Kubica 1.

 

Piotr Skrobisz