• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Hutnicy grożą strajkiem

Czwartek, 17 stycznia 2013 (21:22)

Rok po przejęciu przez chiński koncern LiuGong Machinery Poland cywilnej części Huty Stalowa Wola w firmie zawrzało. Związki zawodowe domagają się podwyżek płac i gwarancji pracy. Chiński inwestor studzi niepokoje, tłumacząc się kryzysem na rynku, ale nie bardzo kwapi się do realizacji postulatów załogi.

Obecne zarobki załogi LiuGong Machinery Poland w Stalowej Woli są bardzo niskie, dlatego pracownicy oczekują podwyżki.

 - Chińczykom wydawało się, że wchodząc do Polski, do prężnego zakładu, szybko dorobią się kokosów. Analizując ich obliczenia, można dojść do wniosku, że nie ma kryzysu. Tymczasem życie i kryzys w branży zweryfikowały ich plany - ocenia w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Henryk Szostak, przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej Huty Stalowa Wola.

Załoga LiuGong Machinery Poland, która w ubiegłych latach, jeszcze pod zarządem Huty Stalowa Wola, wielokrotnie własnym kosztem broniła zakładu przed upadkiem, decydując się na zmniejszenie zarobków czy skrócenie czasu pracy, ma już dość wyrzeczeń i grozi strajkiem.

Załoga jeszcze w ubiegłym roku przedstawiła chińskiemu pracodawcy cztery postulaty dotyczące: wzrostu wynagrodzeń w 2013 r., premii na święta Bożego Narodzenia, podwyżek płac oraz wypłaty bonusu prywatyzacyjnego dla pracowników zatrudnionych na czas określony. Wobec braku odzewu związki zawodowe z LiuGong Machinery Poland oficjalnie weszły w spór zbiorowy z zarządem spółki.

Rozmowy rozpoczęły się 7 stycznia po powrocie załogi z planowanej dwutygodniowej przerwy świątecznej i trwają nadal.

Jutro zaplanowano kolejną turę spotkań, choć Henryk Szostak nie ukrywa, że są to w tej chwili trudne rozmowy.

– Póki co, zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych rozmawiamy, ale jeżeli nie osiągniemy satysfakcjonującego nas rozwiązania, nie wykluczamy protestów, łącznie ze strajkiem ostrzegawczym – zapowiada Henryk Szostak, podkreślając brak postępów w rozmowach.

– Wprawdzie nikt pracowników nie bije, nie gnębi, ale podwyżek, jak nie było, tak nie ma, podobnie jak premii. Sam uśmiech, co jest w naturze Chińczyków, nie wystarczy, tym bardziej że chcą oni wprowadzić bardzo rygorystyczny system oceny pracownika, z którego wieloma zapisami też nie możemy się zgodzić – zapowiada szef Międzyzakładowej Organizacji Związkowej Huty Stalowa Wola.

Chińczycy skłonni są rozważyć podwyżki płac, ale tylko dla pojedynczych, wyróżniających się pracowników, a to zdaniem strony związkowej jest nie do przyjęcia i poróżniłoby załogę. Dlatego ten wariant nie wchodzi w grę.

Przypomnijmy, że po dwóch latach przygotowań i niełatwych negocjacji 31 stycznia 2012 r. podpisana została umowa ostateczna między HSW SA a firmą LiuGong w sprawie przejęcia cywilnej części HSW i związanej z tym produkcji maszyn budowlanych przez chińskiego inwestora. Tym samym od 1 lutego dawny I Oddział HSW z blisko 60-letnią tradycją rozwoju własnej myśli technicznej, powiązanej na przestrzeni lat z zaawansowanymi technologiami, m.in. angielskimi, amerykańskimi i japońskimi, przeszedł w ręce globalnej korporacji o chińskim rodowodzie i obecnie działa pod szyldem LiuGong Machinery Poland.

Przedmiotem działalności spółki LiuGong w Stalowej Woli jest produkcja maszyn budowlanych, takich jak ładowarki kołowe, spycharki gąsienicowe, układarki rur oraz koparko-ładowarki, głównie dla takich gałęzi przemysłu, jak budownictwo czy górnictwo. Przejmując hutę, Chińczycy zapowiedzieli, że w ciągu 5 lat w Stalowej Woli stworzą najlepsze w Europie przedsiębiorstwo maszyn budowlanych. Zapowiedzieli też podwojenie produkcji do 600 maszyn w 2012 r., co niestety okazało się barierą nie do pokonania.

W realizacji ambitnych planów przeszkodą okazał się spadek zapotrzebowania na maszyny budowlane na polskim rynku po zakończeniu inwestycji związanych z Euro 2012. Zastój widać na placu pełnym wyprodukowanych maszyn. Na br. inwestor z Chin planował produkcję tysiąca maszyn, czego zdaniem związków zawodowych też nie uda się zrealizować.

– Oczekujemy, że na początku lutego, po posiedzeniu zarządu w Chinach, właściciel przedstawi nam koncepcję realnego rozwoju firmy także pod względem zasobów ludzkich – mówi przewodniczący Szostak.

Do 2016 r. Chińczycy planowali osiągnąć poziom produkcji 3 tys. sztuk maszyn budowlanych rocznie, a więc prawie dziesięciokrotnie więcej, niż sprzedawała dawna huta. Czy to się uda i czy wygórowanych planów nie zweryfikuje kryzys na rynku, pokaże czas. Jak na razie zakup cywilnej części HSW jest największą chińską inwestycją w Polsce. LiuGong Machinery Poland w Stalowej Woli zatrudnia blisko półtora tysiąca pracowników.

                                                            

Mariusz Kamieniecki