Naprawiamy system
Sobota, 31 sierpnia 2019 (18:53)Z Krystyną Wróblewską, posłem Prawa i Sprawiedliwości, byłą dyrektor Podkarpackiego Centrum Edukacji Nauczycieli w Rzeszowie, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Przed nami nowy rok szkolny z nadziejami, ale też z pewną obawą, czy nie powtórzy się sytuacja sprzed kilku miesięcy związana ze strajkiem nauczycieli?
– Rozpoczynamy nowy rok szkolny z entuzjazmem mimo trudnych sytuacji, które miały miejsce przed zakończeniem roku szkolnego 2018/2019. Minister Dariusz Piontkowski uważa, i słusznie, że okrągły stół edukacyjny, jak i rozmowy o edukacji będą kontynuowane. Chodzi o to, żeby nie doprowadzić do sytuacji, w której nauczyciele będą znów strajkować. Zależy nam, żeby zawód nauczyciela odzyskał swój prestiż. Natomiast to, co robi prezes Sławomir Broniarz, podpuszczając nauczycieli i zapowiadając, że między 1 a 15 września odbędzie się referendum wśród nauczycieli – członków ZNP, od którego uzależnia decyzję o strajku i jego formie, nie jest dobre. Uczniom na progu nowego roku szkolnego potrzebna jest stabilizacja. Rodzice i uczniowie nie wyobrażają sobie, żeby sytuacja strajkowa, jaka miała miejsce kilka miesięcy temu, wróciła do szkół. Dlatego mam nadzieję, że nauczyciele z dniem 2 września udzielą wsparcia swoim uczniom i zagwarantują spokój.
Szkoły – biorąc pod uwagę zmiany systemowe i nowe wyzwania – są przygotowane?
– Tak, szkoły są przygotowane, ponieważ duże środki poszły na dostosowanie placówek do reformy systemu edukacji. Zadbaliśmy o to, że małe wiejskie szkoły funkcjonują, nie dopuściliśmy do ich likwidacji, jak to robiła Platforma z PSL-em, i wydaje mi się, że to jest sukces rządu Prawa i Sprawiedliwości.
Skoro prezes Broniarz chce przeprowadzić sondaż, to wygląda na to, że nie ma pewności co do organizowania strajku i poparcia nauczycieli dla tej inicjatywy?
– Wcześniej prezes ZNP Sławomir Broniarz zapowiadał, że decyzja w sprawie ewentualnego strajku w szkołach zostanie podjęta 26 sierpnia br. podczas zebrania Prezydium Zarządu Głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego, ale ostatecznie zapowiedział sondaż – referendum. Uważam, że jest to działanie niebezpieczne, bo z jednej strony prezes Broniarz przekonuje nauczycieli, że postulat 30-procentowej podwyżki płac w tym roku nie został spełniony, a z drugiej strony pyta nauczycieli: chcecie strajkować czy nie? Ja wam mówię – strajkujcie, ale róbcie, jak chcecie, ale później nie miejcie do mnie pretensji, że nie macie 30 proc. podwyżki. Takie działanie powoduje rozdarcie wśród nauczycieli, bo z jednej strony zapłacili dużą cenę za strajk przed wakacjami, gdyż za czas protestu nie otrzymali wynagrodzeń, a z drugiej strony – kolejny raz – są podpuszczani. Wierzę jednak w mądrość nauczycieli.
Nauczyciele otrzymają od września podwyżki. Może nie tak wysokie jak żądania ZNP, ale jednak…
– Od września rusza kolejny etap zaplanowanych podwyżek płac, wzrosną o 9,6 proc., ponadto 300-złotowy dodatek za wychowawstwo oraz tysiąc złotych na start dla stażystów, ale resort edukacji jest oczywiście gotów do kolejnych rozmów. Wierzę też, że okrągły stół doprowadzi do tego, że będziemy rozmawiać o problemach polskiej szkoły, bo tak jak w każdej dziedzinie życia czy w zawodzie także tu są problemy i zawsze może być lepiej, każdy chciałby zarabiać lepiej, ale nie da się tego zrobić za jednym zamachem. PiS jednak udało się przeprowadzić reformę i doprowadzić do tego, że nauczyciele otrzymali podwyżki płac. Efekt jest taki, że mamy czteroletnie licea, mamy pięcioletnie technika, mamy szkoły branżowe i to jest duży postęp. Oczywiście do pełnego sukcesu trzeba dążyć, żeby zaniedbane polskie szkolnictwo zawodowe postawić na nogi, ale wymaga to dużo pracy. Tak czy inaczej pierwszy etap został przeprowadzony i mimo ogromnej nagonki ze strony opozycji resort oświaty sprostał nowym wyzwaniom, i od 2 września uczniowie rozpoczną naukę.
Ma Pani też swój udział w tej reformie oświaty…
– Owszem, udało mi się wprowadzić poprawkę do ustawy Prawo oświatowe, dzięki czemu mamy powrót doradztwa metodycznego do szkół. W jakimś sensie jest to moje dziecko, bo dzięki temu blisko dwa tysiące etatów trafiło na rynek systemu edukacji. W każdym województwie będą doradcy metodyczni z różnych przedmiotów. Innymi słowy, poprzez powrót doradztwa metodycznego przedmiotowego rząd PiS zadbał o nauczyciela. Chcemy zadbać o to, żeby jakość nauczania nauczycieli była wyższa. Z własnego doświadczenia, bo przez blisko 16 lat byłam doradcą metodycznym, mogę powiedzieć, że jest to ważne szczególnie dla młodego nauczyciela, ale nie tylko, bo każdy nauczyciel się rozwija i – można powiedzieć – jest w ustawicznym doskonaleniu. Nauczyciele otrzymają w ten sposób poważny zastrzyk doskonalenia w postaci doradztwa metodycznego, a więc to też jest pozytywny element reformy edukacji. Cieszę się, że to się udało, że zwłaszcza młody nauczyciel, który podejmując pracę w szkole, napotyka różne trudności, teraz będzie miał wsparcie. Z jednej strony nauczyciel ma służyć uczniowi, a z drugiej strony nauczyciel musi być dobrze wykształcony, odpowiednio przeszkolony i otrzymać stosowne wsparcie merytoryczne, a wszystko po to, aby mógł sumiennie uczyć.
Dlaczego takich doradców metodycznych nie było do tej pory?
– Powołanie doradcy metodycznego zależało od gminy, innymi słowy wójt, burmistrz czy starosta mógł takiego doradcę powołać, ale nie musiał. W tej chwili zmiana prawa oświatowego powoduje, że decydujący wpływ na powołanie doradcy metodycznego będzie miał kurator oświaty. Pokazujemy przy tym wzmocnienie roli kuratora oświaty jako tego, który sprawuje nadzór pedagogiczny. Platforma z PSL-em dbała o to, żeby ograniczyć rolę kuratora oświaty, to za ich rządów wymarło doradztwo metodyczne, bo to się im nie opłacało. Można zatem powiedzieć, że zastosowano taktykę „róbta, co chceta”, w efekcie nauczyciel pozostawał sam ze swoimi problemami. Uznano, że są pieniądze na doskonalenie, dlatego nie się tym wszystkim zajmie dyrektor szkoły. Tyle że dyrektor szkoły nie miał takich możliwości, żeby nauczyciele wszystkich przedmiotów mogli otrzymać właściwe doskonalenie zawodowe, bo wachlarz przedmiotów jest bardzo duży. Natomiast metodyka nauczania danego przedmiotu jest bardzo istotna, bo można powiedzieć, że każdy przedmiot wymaga specyficznych metod. I doradca metodyczny, a więc osoba odpowiednio doświadczona, o ogromnych kompetencjach, bo wymagania w stosunku do doradcy metodycznego będą bardzo konkretne – zgodne z rozporządzeniem – to będzie osoba z odpowiednim warsztatem pracy, dzięki czemu będzie mogła podzielić się swoją wiedzą z innymi nauczycielami danego przedmiotu. Jest niezmiernie istotne to, że dany przedmiot będzie zyskiwał dużą wartość.
Wszystko z korzyścią nie tylko dla nauczycieli, ale przede wszystkim dla uczniów…
– Tak. Warto pamiętać, że uczą się uczniowie, ale uczą się też nauczyciele. W doradztwie metodycznym niezmiernie ważne jest to, że nauczyciele uczą się od siebie. Nie ma nic bardziej wartościowego, jak uczenie się od innych, dlatego tak ważne są lekcje pokazowe, lekcje koleżeńskie, gdzie jeden nauczyciel może przyglądać się, jak lekcje prowadzi drugi. I poprzez powrót m.in. do doradztwa można powiedzieć, że naprawiamy system, co jest z korzyścią dla ucznia, ale też dla nauczyciela. Obecny rząd stawia na edukację, która powoduje, że nasze społeczeństwo się rozwija. Na progu nowego roku szkolnego chcę też zaapelować do rodziców, żeby się zastanowili, do jakiej szkoły poślą w przyszłości swoje dziecko. Jest niezwykle ważne, żeby dziecko w szkole czuło się dobrze. Czasem niepotrzebnie zmuszamy dzieci do pójścia do liceum, podczas gdy mają one zupełnie inne preferencje i inne możliwości, zdolności. Dlatego przy każdej nadarzającej się okazji podkreślam, że musimy zadbać o szkolnictwo zawodowe. Ono musi się stać naszym priorytetem, ponieważ na dzisiejszym rynku pracy brakuje fachowców, fachowcy są w cenie i wydaje mi się, że trzeba to rodzicom tłumaczyć. Stąd następnym bardzo ważnym elementem jakości systemu edukacji jest pedagogizacja rodziców. Korzystając z okazji, chciałabym zwrócić uwagę dyrektorów szkół na to, żeby zadbali o pedagogizację rodziców.
A co z doradcami zawodowymi?
– To jest kolejny ważny element edukacji – powrót doradców zawodowych do szkół. W szkołach mają być doradcy zawodowi, którzy mają uświadamiać uczniom, jakie mają kompetencje, jakie możliwości i jaką szkołę w konkretnym przypadku warto byłoby wybrać. Życzę uczniom, żeby ten rozpoczynający się rok szkolny poświęcili na doskonalenie siebie, na naukę, a z drugiej strony na właściwy wybór szkoły. Przed uczniami kolejne egzaminy i wybory, dlatego życzę wszystkim mądrych wyborów, bo mądry wybór to dobra przyszłość. Życzę też, żeby uczniowie byli zadowoleni ze swoich nauczycieli, bo jeśli uczeń jest zadowolony ze swoich nauczycieli, którzy dobrze uczą, to na pewno – w przyszłości – będzie o nich pamiętał, bo będą dla niego wzorem do naśladowania. Życzę, żeby w rozpoczynającym się roku szkolnym 2019/2020 nauczyciele byli wzorami dla uczniów. Myślę też, że ważne jest także to, że działania podejmowane przez obecny rząd sprawią, iż rodzice, którzy dawniej borykali się z problemami finansowymi, teraz – dzięki programom takim jak świadczenie „500+” i „Dobry start”, czyli świadczenie na wyprawkę szkolną, tzw. 300+, bez problemu będą mogli odpowiednio wyposażyć swoje dzieci.