• Środa, 21 kwietnia 2021

    imieniny: Anzelma, Feliksa, Zelmiry

Biskupi za powstrzymaniem zbrojeń

Poniedziałek, 25 czerwca 2012 (23:02)

O powstrzymanie handlu bronią oraz redukcję wydatków na ten cel apelują azjatyccy biskupi. Federacja Konferencji Biskupów Azji (FABC) opublikowała dokument, w którym wykazano etyczne i społeczne koszty zbrojeń.

Hierarchowie azjatyckiego Kościoła jednym głosem podkreślają dramatyczne konsekwencje nadużywania broni, które – jak zauważają biskupi - prowadzą do niszczenia całych społeczeństw.


W przyjętym dokumencie zaznaczono, iż handel bronią jest pierwszą przyczyną łamania praw człowieka i dlatego winien być dobrze kontrolowany. Jak podkreślają biskupi żadnej broni nie można używać do zbrodni przeciw ludzkości, ludobójstw czy przemocy. "Podobnie kontrolowany winien być handel z reżimami łamiącymi prawa człowieka, dlatego konieczna jest pełna przejrzystość i odpowiedzialność w obrocie tym towarem" - czytamy w dokumencie.  

Biskupi zaniepokojeni są także skalą tego handlu. Szacuje się, że rocznie wydaje się na broń bilion dolarów. "Często znaczne budżety wojskowe mają kraje na drodze rozwoju. Brakuje im funduszy na rozwój społeczny, infrastrukturę czy służbę zdrowia” – podkreślono w dokumencie.

Według Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI), który udostępnia informacje o światowych wydatkach na zbrojenia, w ubiegłym roku zdecydowany wzrost środków finansowych na broń wydawanych przez Rosję i Chiny. Moskwa na ten cel wydała blisko 72 mln dolarów (wzrost o 9,9 proc.). Dzięki temu zajęła trzecie miejsce wśród krajów z największymi wydatkami na zbrojenia. W rankingu uplasowała się tuż za Stanami Zjednoczonymi i Chinami, zaś przez Francją i Wielką Brytanią.

Kolejnym azjatyckim mocarstwem, który stale zwiększa wydatki na zbrojenie są Chiny. W 2011 roku odnotowano blisko 7 proc. wzrost wydatków. Pekin zapowiedział, że w tym roku koszty poniesione na zbrojenia wzrosną o 11,2 proc. Także swoje wydatki na zbrojenia systematycznie zwiększają Indie, gdzie w 2011 roku odnotowano 8,5 proc. wzrostu.

Izabela Kozłowska