• Czwartek, 12 marca 2026

    imieniny: Bernarda, Józefiny

Nienawiść zaślepia ekstremistów

Czwartek, 17 stycznia 2013 (09:31)

Budynek koptyjskiego ośrodka, w którym mieściło się m.in. przedszkole, został zrównany z ziemią przez kilkusetosobową grupę rozwścieczonych młodych muzułmanów. Do ataku doszło w wiosce Fanous w diecezji al Fayyum, znajdującej się 130 km od stolicy Egipty – Kairu. 

W trakcie ataku na chrześcijański budynek napastnicy wykrzykiwali hasła obrażające wspólnotę chrześcijan i wysławiające Allaha, jednocześnie młotkami i metalowymi prętami zrównali ośrodek z ziemią. Kiedy na miejsce dotarła policja, budynek był już doszczętnie zniszczony.

Budynek powstał za pozwoleniem egipskich władz. Assyrian International News Agency (AINA) podkreśla, że jego właściciele posiadali wszelkie wymagane zezwolenia na budowę oraz rozmieszczenie pomieszczeń. Na parterze zaplanowano salkę na parafialne spotkania, zaś na pierwszym piętrze przedszkole.

Portal AsiaNews podaje, że w demolowaniu wzięło udział około kilkaset osób. Mimo tak ogromnej liczby napastników funkcjonariuszom policji nie udało się ustalić tożsamości jakiegokolwiek sprawcy, co więcej - nikogo nie zatrzymano. Nader Shukry z koptyjskiej organizacji młodzieżowej podkreślił, że także imamowie nawołujący do agresji wobec chrześcijan nie zostali zatrzymani.

Do dramatycznego zdarzenia doszło tuż po tym, jak muzułmanie z okolicznych wiosek zebrali się w meczecie, gdzie imamowie podburzali ich, alarmując, że chrześcijanie chcą wybudować w Fanous kościół. Przekonywali oni swoich wiernych, że plany te trzeba jak najszybciej udaremnić.

O wyglądzie budynku i jego przeznaczeniu wcześniej rozmawiali przedstawiciele władz wioski i starszyzny ze strony muzułmańskiej i koptyjskiej. W wyniku spotkań zadecydowano, że chrześcijanie rozbiorą drugie piętro budynku. Wznoszenie kościelnego ośrodka rozpoczęło się dwa miesiące temu.

Z relacji jednego z mieszkańców wioski, który w czasie ataku pracował przy budowie ośrodka, wynika, że początkowo islamscy ekstremiści wznosili jedynie antychrześcijańskie okrzyki. Następnie nakazali oni rozbiórkę budynku. Świadek twierdzi, że muzułmańska starszyzna bezskutecznie pozorowała spokój. – Muzułmanie z młotami i metalowymi rurami zaczęli wyburzać ściany na parterze. Ostatecznie nic nie zostało z budynku – powiedział mieszkaniec wsi.

Zarówno w tym, jak i wielu innych przypadkach tak agresywnych zachowań wobec wyznawców Chrystusa można było uniknąć. Niejednokrotnie bowiem lokalne władze były informowane o nawoływaniu wyznawców islamu do zburzenia kościelnego ośrodka.

Wspólnota koptyjska z obawy przed kolejnymi zamachami boi się wskazywać sprawców. – Mimo że rozpoznaliśmy młodzież wiejską biorącą udział w demolce budynku, to nie mogliśmy podać nazwiska żadnego z nich – powiedział Kopt. Dodał, że są oni mniejszością w wiosce, a to się wiąże z wysokim zagrożeniem dla życia całych rodzin, tym bardziej że wielu mężczyzn wyjeżdża do pracy do Kairu, pozostawiając bliskich w wiosce.

Nader Shukry, cytowany przez AINA, zaznaczył, że Koptowie boją się kolejnych ataków na ich domy i miejsca pracy. – Ten incydent zakończy się tak samo jak wszystkie inne. Sprawcy nie zostaną aresztowani, a ośrodek nie zostanie odbudowany – powiedział. Podkreślił, że Koptowie powinni się stanowczo temu sprzeciwiać i nalegać na odbudowę zniszczonego budynku. W przeciwnym razie – zdaniem Kopta - pozostawienie sprawy bez ukarania odpowiedzialnych za atak stanie się zachętą i przyzwoleniem na podobne zachowania w innych wioskach.

W 2007 roku w miejscowości Roda leżącej w dystrykcie Tamia grupa muzułmanów zburzyła ogrodzenie miejscowego kościoła ewangelickiego. Służby bezpieczeństwa zainicjowały spotkanie „pojednawcze”, w wyniku którego władze obiecały odbudować ogrodzenie na własny koszt. Sprawcy zostali wypuszczeni na wolność, a kościelne ogrodzenie w dalszym ciągu nie zostało odbudowane.

Izabela Kozłowska