• Czwartek, 20 czerwca 2019

    imieniny: Bogny, Florentyny, Rafaela

Emiraty chcą współpracować z NIK

Poniedziałek, 25 czerwca 2012 (22:12)

Zjednoczone Emiraty Arabskie to państwo, w którym nie ma podatków ani ceł. W znacznej mierze jest to możliwe dzięki dochodom ze sprzedaży ropy, ale eksploatowane w tym tempie złoża wyczerpią się za 10 lat.

– Jesteśmy świadomi problemu i systematycznie przygotowujemy naszą gospodarkę do zmiany – mówi dla dr Harib Saeed Al Amimi, który stoi w Emiratach na straży publicznych pieniędzy. Prezes Państwowego Urzędu Kontroli tłumaczy, że Zjednoczone Emiraty Arabskie od wczesnych lat 70. zdają sobie sprawę z problemu wyczerpywania się złóż ropy naftowej. Dlatego konsekwentnie inwestują w inne sektory gospodarki (głównie bankowość i turystykę) oraz nowoczesne technologie. Już teraz większa część dochodów państwa pochodzi z innych źródeł niż sprzedaż ropy. Federacja przeznacza duże sumy na edukację obywateli oraz system opieki zdrowotnej. Konsekwentnie rozwija też infrastrukturę.

- Emiraty inwestują w tych obszarach ogromne kwoty, a to stawia przed najwyższym organem kontroli poważne wyzwania - ocenia dr Harib Saeed Al Amimi.

W Zjednoczonych Emiratach Arabskich nie ma podatków ani ceł. Wszystkie publiczne środki pochodzą z przedsięwzięć realizowanych przez rząd. - Ale praca najwyższego organu kontroli w moim kraju polega na tym samym, co praca NIK w Polsce - wyjaśnia Al Amimi - tzn. na informowaniu społeczeństwa, czy publiczne pieniądze są wykorzystywane we właściwy sposób i czy ostatecznie zostały spożytkowane dla dobra obywateli.

Dlatego Al Amimi chciałby rozwijać współpracę z Najwyższą Izbą Kontroli. - Jesteśmy szczególnie zainteresowani wymianą wiedzy na temat kontroli wykonania zadań - wyjaśnia. I dodaje, że choć to nowa forma kontroli w Emiratach, to już dostrzeżono jej efektywność, a doświadczenia Izby z przeprowadzania tego typu audytów mogą okazać się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich bardzo pomocne.

MM