• Piątek, 3 kwietnia 2020

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Przeszkadza im krzyż

Poniedziałek, 25 czerwca 2012 (21:51)

Złożenie pozwów do Sadu przeciwko Sejmowi "o naruszenie dóbr osobistych" zapowiedzieli posłowie Ruchu Palikota. W ten sposób żądają oni usunięcia krzyża z plenarnej sali w Izbie Niższej polskiego Parlamentu.

- Są to pozwy o naruszenie dóbr osobistych, w szczególności wolności sumienia i wyznania. W związku z tym, żądanie pozwów polega na zaprzestaniu naruszania tych dóbr poprzez wniosek o usunięcie krzyża (z sali obrad - red.) - powiedziała Anna Kubica, sekretarz zarządu krajowego Ruchu Palikota. Zapowiedziała, że pozwy trafią do Sądu Okręgowego w Warszawie najprawdopodobniej jeszcze w tym tygodniu.

- To będzie około 10 pozwów przeciwko Sejmowi złożonych przez posłów Ruchu Palikota - dodała. Jak wyjaśniła posłowie, autorzy wniosków, są ateistami i wykonują swoje obowiązki poselskie, biorą udział w posiedzeniach na sali plenarnej.

- Krzyż, który jest zawieszony nad głową pani marszałek znacząco wpływa zarówno na podejmowane przez posłów decyzje, jak i na wolność ich sumienia i wyznania - powiedziała. Kubica zaznaczyła, wśród autorów pozwów są m.in. przewodniczący RP Janusz Palikot, rzecznik klubu Andrzej Rozenek, Roman Kotliński, Maciej Mroczek.

Ruch Palikota twierdzi, że to iż krzyż wisi na sali obrad jest także niezgodne z konstytucją, Konkordatem oraz Ustawą o gwarancjach wolności sumienia i wyznania. Ruch Palikota już na początku obecnej kadencji Sejmu domagał się zdjęcia krzyża z sali obrad.

Na przełomie ostatnich lat zdarzało się kilkakrotnie, że do sądów w Polsce wpływały wnioski ws. nakazu zdjęcia krzyża w urzędach, szkołach, czy placówkach zdrowia. Jedna z najsłynniejszych miała finał w marcu 2010 roku. Wówczas Sąd Okręgowy w Szczecinie oddalił powództwo Lesława Maciejewskiego, który pozwał gminę Świnoujście za „naruszanie dóbr osobistych poprzez eksponowanie krzyży w tamtejszym urzędzie miejskim”. Powód twierdził, że chrześcijański symbol męczeńskiej śmierci Jezusa Chrystusa „godzi w jego wolność wyznania, zaś obecność krzyża w sali sesyjnej uniemożliwia mu uczestniczenie w sesjach rady miejskiej”. Sędzia Zbigniew Ciechanowicz w uzasadnieniu wyroku mówił, że Maciejewski nie wykazał, że jego dobra osobiste zostały naruszone. Sąd przyznał, że krzyż w miejskim urzędzie ma charakter symbolu religijnego. Dodał, iż "za subiektywne należy uznać odczucia powoda, że podlega on presji religii katolickiej".

- Powód jako osoba dojrzała, o ukształtowanym poglądzie nie może twierdzić, że sama obecność krzyży może mu zaszkodzić - dodał Ciechanowicz. Sąd wyjaśnił także, że krzyż nie dyskryminuje petentów urzędu i jego pracowników, którzy nie wyznają wiary katolickiej. - Celem umieszczenia krzyża nie było – w ocenie sądu – naruszenie praw mniejszości religijnych, czy ich dyskryminowanie – powiedział sędzia.

IK