• Czwartek, 12 marca 2026

    imieniny: Bernarda, Józefiny

Opowieść o gigancie ducha

Czwartek, 17 stycznia 2013 (02:05)

Z Paulem G. Henslerem, scenarzystą i producentem filmu dokumentalnego „Jerzy Popiełuszko. Posłaniec Prawdy”, rozmawia Agnieszka Gracz

Kiedy po raz pierwszy poznał Pan historię bł. ks. Jerzego Popiełuszki?

– W 1988 roku przeczytałem książkę zatytułowaną „Priest and the policeman” (Ksiądz i milicjant) napisaną przez Johna Moody’ego i Rogera Boyesa. Po tej lekturze byłem zafascynowany i jednocześnie poruszony historią księdza Jerzego. Postanowiłem przenieść ją na ekran. Wykupiłem prawa autorskie i czekałem ponad 22 lata, by urzeczywistnić moje marzenie. W filmie starałem się oddać niezwykły heroizm, jakim odznaczał się ksiądz Jerzy, ale też chciałem pokazać w nim głęboką i żywą wiarę ludzi, której nie mógł pokonać nawet milion komunistycznych funkcjonariuszy. Kiedy przeczytałem książkę, pomyślałem, jak wielki dar wiary posiadał ksiądz Jerzy, potrafił zjednoczyć rzesze ludzi. Umiał odpowiadać na ich pragnienia, wiedział, że potrzebują przebudzenia.

Jak rozwijała się historia z filmem?

– Długo czekałem na jego realizację. Minęło ponad 20 lat. Na początku nawiązywałem kontakty, poznawałem ludzi związanych z tym niezwykłym kapłanem. Po raz pierwszy odwiedziłem grób księdza Jerzego w 1992 roku. Potem często tu powracałem. Podróżowałem do Polski 25 razy, by się spotykać, rozmawiać z ludźmi i coraz bliżej poznawać działalność błogosławionego kapłana. Kluczowe było poznanie osoby, która ma także silną wiarę i będzie gotowa pomóc w realizacji filmu.

I udało się?

– W 2011 roku spotkałem Gary’ego Chartranda i on zdecydował się pomóc w realizacji projektu. Rok wcześniej Gary wraz ze swoją żoną Nancy odwiedzili kościół pw. św. Stanisława Kostki i grób bł. księdza Jerzego. Był bardzo poruszony tym miejscem i historią księdza Jerzego. Rok później spotkaliśmy się. Zapytał, nad czym pracuję. Odpowiedziałem, że przygotowuję film o polskim męczenniku ks. Jerzym Popiełuszce. Zapytał, czy już rozmawiałem z kimś, kto podejmie się tego dzieła wraz ze mną. Po chwili szybko dodał: „Nie pytaj nikogo, zrobimy ten film razem!”. To jest właśnie cud tej historii. Po ponad 20 latach spotkałem wreszcie Gary’ego i dzięki temu realizacja projektu filmowego stała się możliwa.

To bardzo długo. Ale przygotowanie materiału filmowego było już mniej czasochłonne?

– O tak! Pracę nad „Jerzy Popiełuszko: Posłaniec Prawdy” zaczęliśmy 19 października 2011 r., w rocznicę śmierci księdza Jerzego i dokładnie rok później ją zakończyliśmy. Wkrótce oczekujemy premiery.

Jak przebiegała realizacja filmu o bł. ks. Jerzym?

– „Jerzy Popiełuszko. Posłaniec Prawdy” jest dokumentem. Korzystaliśmy więc z materiałów archiwalnych, jak też przeprowadzaliśmy wywiady z osobami świeckimi i duchownymi, które znały ks. Jerzego i współpracowały z nim. W organizacji bardzo pomogły nam m.in. panie Katarzyna Soborak i Monika Kamińska. Trzykrotnie przyjeżdżaliśmy na serie wywiadów do Polski: w październiku 2011 roku, kolejny raz w styczniu 2012 i jeszcze w marcu tego samego roku. Później pracowaliśmy w Londynie, gdzie przeprowadziliśmy rozmowy z państwem Krystyną i Januszem Sikorskimi, autorami książki „A Murdered for the Truth” („Zamordowany za Prawdę”). Ta rozmowa finalizowała serię spotkań. Mieliśmy za sobą najważniejsze zadanie – zebrania materiałów archiwalnych i przeprowadzenia wywiadów oraz przetłumaczenia ich na język angielski.

Historia życia ks. Jerzego jest wpisana w czasy komunistycznego zniewolenia Polski. Jakie refleksje wzbudzają w Amerykaninie te karty naszej Ojczyzny?

– Stany Zjednoczone w zaledwie ponaddwusetletniej historii nie doświadczyły takich trudności jak wasz kraj. Polska była atakowana przez najeźdźców, była w niewoli. To, co zadziwia w historii waszego kraju, to fakt, iż ludzie zawsze rozumieli, że katolicyzm, wiara katolicka, jest tym spoiwem, którego żadna armia nie potrafiła pokonać. Nikt. Ani Rosjanie, ani Niemcy, ani później Związek Sowiecki. Jak to się stało, że Polacy pokonali tę wielką armię? Modlili się… Modlitewne zjednoczenie Polaków było początkiem końca komunizmu. Kiedy powiedziałem pani Katarzynie Soborak, że w Polsce mieliście rewolucję bez użycia broni, odpowiedziała, że w tym czasie, kiedy nikt nikomu do końca nie mógł zaufać, to właśnie w kościele św. Stanisława Kostki podczas Mszy św. za Ojczyznę wszyscy zbliżali się do siebie, stali ramię w ramię – jeden zjednoczony Naród. Przychodziły tam ogromne rzesze ludzi, setki tysięcy Polaków, którzy myśleli podobnie: „Nie mogą przecież nas wszystkich zabić! Ktoś przecież będzie żył, aby odważnie mówić prawdę!”.

A ksiądz Jerzy? On mówił i nauczał, jak mówić prawdę. Nie tworzył fikcji. Ksiądz Jerzy wspierał Polaków. Przypominał, że są ważni, a Polska jest krajem z piękną historią, to kraj wiary, tradycji, szczerości i ludzi ciężkiej pracy, to kraj katolickich wartości. Zamordowano go, ponieważ mówił: „Jesteśmy silni, jesteśmy wolni. Nie jesteśmy niewolnikami!”. To cud i dar, jaki ks. Jerzy ofiarował ludziom.

 

W filmie zawarł Pan jasny przekaz: to tu, w kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu, był początek końca komunizmu, a ks. Jerzy przyczynił się do tego…

– Spotykam ludzi, którzy nie wiedzą, że ks. Jerzemu Popiełuszce zawdzięczamy początek końca komunizmu. Zwykli ludzie mówią, że ks. Popiełuszko był skromnym, spokojnym kapłanem, który nie dokonał niczego nadzwyczajnego. Pytam wtedy: „Dlaczego więc ci wszyscy ludzie tak się do niego garnęli? Dlaczego spośród tylu innych kościołów wybierali właśnie ten na warszawskim Żoliborzu, by posłuchać właśnie tego kapłana?”. I odpowiadam: „Ponieważ ks. Jerzy mówił o wolności serca!”. Ksiądz Jerzy miał dar zjednywania ludzi. Nie wszyscy, którzy przychodzili na Msze św., które odprawiał ks. Jerzy, byli żarliwymi katolikami. Niektórzy byli agnostykami, ateistami, protestantami, żydami, ale wszyscy byli Polakami. Przychodzili, bo wiedzieli, że coś ważnego się dzieje, że dzieje się coś, co wpłynie na przyszłość. Ci ludzie wiedzieli, że nastąpi przełom.

Film będziemy mogli zobaczyć już wkrótce. Jakie oczekiwania towarzyszą Panu przy tej projekcji?

– Chciałbym, by wszyscy dowiedzieli się, jakim gigantem ducha był ks. Jerzy. Niestety, wiele osób spoza Polski zna bardzo pobieżnie jego działalność, coś tam słyszeli o jego męczeńskiej śmierci, i to wszytko. Mam nadzieję, że film zmieni postrzeganie wielkich wydarzeń, że upadek komunizmu nie zaczął się od upadku muru berlińskiego, nie zaczął się w Czechosłowacji czy w Moskwie. On zaczął się w kościele na warszawskim Żoliborzu, gdzie miliony Polaków opłakujących śmierć ks. Jerzego Popiełuszki jednoczyła wspólna myśl: „pozostaniemy tutaj, dopóki się nie zmienicie”. Poprzez film chciałbym też przekazać wszystkim przesłanie i wezwanie bł. ks. Jerzego Popiełuszki, by wszyscy, tak jak on, mieli odwagę mówić Prawdę.

Nadal nie wszyscy mają taką odwagę…

– Tak jest w wielu miejscach na ziemi. Takich kapłanów, jakim był ks. Jerzy potrzebuje Kościół w Korei, Egipcie, Libii, Syrii. I jestem pewien, że w tych miejscach są kapłani, którzy mówią, że trzeba mieć odwagę mówić prawdę. Ksiądz Jerzy Popiełuszko jest wzorem kapłana upominającego się o prawa człowieka i dla wielu współczesnych kapłanów może być przykładem. Kapłani formatu ks. Jerzego są teraz Kościołowi potrzebni.

Odwiedził Pan kilkakrotnie Polskę, jak Pan postrzega nasz kraj?

– Uświadomiłem sobie, że w innych krajach nie mamy tak silnego przywiązania do wiary i katolicyzmu, jak zaobserwowałem w Polsce. Polacy chodzą do kościoła, to jest też w waszej krwi i w kulturze. Nasza kultura jest inna, to kultura różnych stanów. Tutaj, w Polsce, obserwuję dumę Narodu, który przeżył wiele, Narodu o ogromnym dziedzictwie kulturowym, który się nie poddał mimo ataków, okupacji. Polacy kochają swoje rodziny, szanują matki. Dla Amerykanina to niezwykłe i właśnie dlatego kocham Polskę.

Prezentacja filmu odbyła się już w Rzymie. Obejrzeli go Ojcowie synodalni uczestniczący w XIII Zgromadzeniu Ogólnym Synodu Biskupów.

– Bardzo się cieszę, że mieliśmy możliwość zaprezentowania obrazu podczas tak ważnego wydarzenia w Kościele powszechnym. Prezentacja zwiastuna filmu została wpisana w program spotkań uczestników Zgromadzenia. Wszyscy Ojcowie synodalni otrzymali materiały informujące o życiu i męczeństwie bł. ks. Jerzego, otrzymali również płytę DVD z filmem. Ciepło go przyjęli. Wzruszyli się postacią i świadectwem ks. Jerzego.

Czy z ks. Jerzym wiąże się jakieś Pańskie osobiste doświadczenie?

– Ksiądz Jerzy Popiełuszko jest dla mnie wzorem. Kiedyś chciałem zostać księdzem, poszedłem do seminarium, przez rok odczytywałem swoje powołanie, ale poczułem, że w inny sposób chcę mówić o mojej wierze. I odnalazłem tę drogę. Okazało się, że właśnie to jest to, czym obecnie się zajmuję: wyrażanie wiary poprzez obraz, film. Współpracowałem przy wielu produkcjach. Nie chciałem realizować filmów nasyconych przemocą, seksem. Realizacja filmów o księżach, męczennikach nie oznacza łatwej pracy. Ale jestem cierpliwy. Na realizację tego filmu czekałem 20 lat i dzięki temu wiele osób będzie mogło poznać historię odważnego kapłana i kościoła w Warszawie.

Dziękuję za rozmowę.

Agnieszka Gracz